Górnik Zabrze odpadł w eliminacjach Ligi Mistrzów z Fenerbahce, a potem ten sam los spotkał go w eliminacjach Ligi Europy z Ferencvarosem. Na koniec ekipa z Roosevelta powalczy o Ligę Konferencji, ale zadanie wcale nie jest łatwiejsze, bo na jej drodze staje AS Monaco. Trener Michal Gasparik i kapitan Rafał Janicki nie zamierzają jednak tanio sprzedać skóry.
Gasparik podczas konferencji prasowej podzielił się dobrą wiadomością co do sytuacji kadrowej. Nikt, kto ostatnio był gotowy do gry nie narzeka na urazy i będzie do dyspozycji. Zgłoszony został także Jarosław Kubicki, który w Superpucharze Polski z Lechem Poznań złamał rękę, lecz w jego przypadku występ jest wykluczony.
Gasparik i Janicki przed meczem z Monaco. Górnik nie ma nic do stracenia
– Jarek cały czas trenuje z zespołem, ale robi tylko wyizolowane rzeczy. Nie może jeszcze być w normalnej grze. W czwartek też go zabraknie. Mieliśmy przestrzeń na tej liście dla Polaków, więc mógł zostać. Więcej problemów mamy z wpisaniem wszystkich obcokrajowców, dlatego musieliśmy decydować. Może inna sytuacja będzie z Jarkiem za tydzień. Na razie tylko z nami będzie, chce czuć atmosferę na ławce – powiedział słowacki szkoleniowiec.
Docenia on klasę przeciwnika, jednocześnie zaznaczając, że jego drużyna nie ma nic do stracenia. – Monaco jest faworytem, to jasne, ale zaczynamy od 0:0. W domu jesteśmy mocni i będziemy próbować. Chłopaki muszą się cieszyć tym meczem i liczę, że jutro dobrze się pokażą – podkreślił.
– To podobny poziom piłkarzy i zespołu jak w przypadku Fenerbahce. Wszystko jest możliwe. Nie boimy się, idziemy po prostu grać – dodał.
W podobnym tonie wypowiadał się Rafał Janicki. – W zespole jest pozytywne nastawienie. To mecz, w którym możemy tylko wygrać. Chcemy tę energię przenieść na boisko. Może zadziała zasada, że do trzech razy sztuka i Górnik tym razem zwycięży – stwierdził.
Zapytano go o słynne boje Wisły Kraków z Parmą czy Schalke, Groclinu z Herthą i Manchesterem City czy Lecha z Juventusem i również Manchesterem City. – Historia meczów polskich drużyn w pucharach pokazuje, że da się. Miejmy nadzieję, że Monaco nie będzie takie straszne jak je malują – zakończył Janicki.
Górnik furory na międzynarodowej arenie nie robi, ale przynajmniej front pucharowy nie utrudnia mu życie w Ekstraklasie. Zabrzanie wygrali na razie wszystkie trzy mecze ligowe, które rozegrali. W najbliższy weekend już po raz drugi w sezonie będą pauzowali. Zaległe spotkanie 5. kolejki z Rakowem Częstochowa odbędzie się 3 września.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix