Były reprezentant Polski: Legia żałuje odejścia tego zawodnika

Mikołaj Duda

11 sierpnia 2026, 23:24 • 3 min czytania 3

Reklama
Były reprezentant Polski: Legia żałuje odejścia tego zawodnika

Po zakończeniu ostatniego sezonu z Legią pożegnała się dość pokaźna grupa zawodników. Tu można wspomnieć choćby o Arturze Jędrzejczyku, Kacprze Tobiaszu, Jeanie-Pierre Nsame, Juergenie Elitimie czy Janie Leszczyńskim. Głos na temat tego ostatniego zabrał były reprezentant Polski, który akurat dzień w dzień ma okazję przyglądać się jego rozwojowi.

Reklama

O młodym Polaku wypowiedział się Eugen Polanski, który obecnie jest trenerem Borussii Monchengladbach, gdzie od kilku tygodni występuje Leszczyński. Już po jednym ze sparingów był mocno chwalony przez media oraz kibiców, a teraz do tych głosów dołączył się właśnie 19-krotny reprezentant Polski. Przyznał, że minie jeszcze chwila nim 19-latka zacznie odgrywać w zespole pierwszoplanową rolę, ale już teraz docenia jego atuty.

Szukaliśmy kogoś, kto być może potrzebuje jeszcze roku lub dwóch nauki, ale już teraz może wejść do zespołu, gdyby na tej pozycji zabrakło któregoś z zawodników. Nasz główny skaut, Andre Hechelmann, pokazał nam następnie materiały wideo, które nas przekonały. Jan jest obunożny, więc może występować zarówno po prawej, jak i po lewej stronie środka obrony. Ma defensywne nastawienie mocno ukierunkowane na grę do przodu, choć czasami wciąż popełnia błędy i bywa nieco zbyt impulsywny. Ma jednak intensywność, szybkość i jest bardzo otwarty na naukę – stwierdził Polanski w rozmowie z niemieckimi mediami, cytowany przez portal Legia.net.

Zaskakujące słowa Eugena Polanskiego. „Legia Warszawa żałuje jego odejścia”

Eugen Polanski podzielił się też dość ciekawą historią, która wiele mówi o charakterze młodego stopera. Ten mimo urazu i zalecenia, by tymczasowo odpoczął od udziału w treningach wręcz rwał się, żeby ćwiczyć wraz z kolegami na boisku.

Doznał niewielkiego urazu więzadła podczas blokowania strzału. To nic poważnego, ale dział medyczny, dla ostrożności, zabronił mu trenować. Tymczasem po południu przechodzi obok mnie w butach piłkarskich i mówi, że idzie na trening. To wiele mówi o jego charakterze, ale ostatecznie musieliśmy jednak o niego zadbać i go powstrzymać.

Reklama

Leszczyński pożegnał się z Legią po zaledwie czterech występach w pierwszym sezonie. Klub z Warszawy zainkasował za niego około trzy miliony euro, czyli kwotę znacznie niższą od tego, jaką mógłby dostać, gdyby 19-latek rozegrał cały sezon jako podstawowy zawodnik w drużynie. Choćby mniej więcej dwa razy lepsze pieniądze otrzymano od Romy ze sprzedaży Jana Ziółkowskiego, a przecież przy Łazienkowskiej mówiło się, że Leszczyński posiada nawet większy potencjał od starszego kolegi.

Trener ekipy z Monchengladbach dodaje, że Legia żałuje sprzedaży swojego młodego talentu. – Jego potencjał jest wyraźnie widoczny i wiem, że Legia Warszawa żałuje jego odejścia, ale potrzebowała tych pieniędzy.

Przed zespołem Eugena Polanskiego jeszcze dwa sparingi przed startem zmagań o stawkę. Jan Leszczyński okazję na oficjalny debiut będzie miał w Pucharze Niemiec w spotkaniu z drużyną z niższych poziomów rozgrywkowych. Mecz pierwszej kolejki Bundesligi już 29 sierpnia. Borussia zmierzy się z RB Lipskiem.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Spory pech polskiego pomocnika. Kolejna kontuzja przed startem sezonu

Mikołaj Duda
2
Spory pech polskiego pomocnika. Kolejna kontuzja przed startem sezonu