Legia Warszawa w ramach ratowania budżetu kilka dni temu sprzedała do Borussii M’gladbach Jana Leszczyńskiego. Zarobi na nim około 3 mln euro, a mowa o zawodniku, który rozegrał raptem cztery mecze w Ekstraklasie.
Jest to więc całkiem dobry interes. Gratulacje mogą tu przede wszystkim odbierać trenerzy, którzy prowadzili młodego obrońcę na jego juniorskim etapie kariery.
Transfer Leszczyńskiego pokazał, że w akademii Legii wykonano dobrą robotę
Przemysław Zych, wieloletni pracownik akademii Legii, opisał szczegóły na portalu X. Uważa on, że akurat ten przykład pokazuje, że również w stołecznym klubie można wyszkolić dobrego piłkarza.
„Janek Leszczyński to drugi zawodnik Akademii Legii z rocznika 2007, który trafił do Bundesligi. Jego oficjalne CV powie nam, że do Legii przeszedł w wieku 12 lat, ale mało kto wie, że przez wcześniejszy rok kilka razy w tygodniu ćwiczył z zawodnikami Legii. Tyle że w ramach jednej klasy w szkole podstawowej” – pisze Zych.
„Janek był częścią projektu, który zakładałem w SP 392 na warszawskim Żoliborzu. W 2018/19 do klas sportowych trafili zainteresowani zawodnicy Legii U10-U13 (mniej więcej 50-60%) oraz dzieciaki z innych warszawskich klubów, które chciały się rozwijać, w tym Janek z FFA Warszawa. Trenerzy Akademii Legii, którzy na co dzień prowadzili drużyny U10-U13, parę razy w tygodniu mieli możliwość przyglądania się szerszej grupie dzieciaków. Porządnie doszkalali te dzieciaki, było dużo techniki i dużo zajęć ogólnorozwijających. Janek oraz kilku innych zawodników po takim roku zajęć, a niektórzy po dwóch, trafili do Legii” – dodaje.
Janek Leszczyński to drugi zawodnik Akademii Legii z rocznika 2007, który trafił do Bundesligi. Jego oficjalne CV powie nam, że do Legii przeszedł w wieku 12 lat, ale mało kto wie, że przez wcześniejszy rok kilka razy w tygodniu ćwiczył z zawodnikami Legii. Tyle że w ramach… pic.twitter.com/7aT7KNkL4n
— Przemysław Zych (@PrzemZych) July 3, 2026
„Dzieciaki przychodziły po prostu w zwykłych białych koszulkach, nie chodziło bowiem o nadmierną profesjonalizację (czasami to się niektórym nie podobało) i miały czerpać radość ze sportu. Czuję małą ulgę, że jakieś 150 tys. zł wydane na dojazdy busów dla części dzieciaków (akurat tych z Marek i Wołomina, czyli np. dla Rafał Boczonia i Karola Kosiorka) w jakiś sposób się dzisiaj spłaciły, bo nie było to oczywiste. Projekt mocno nadszarpnął COVID, bo przestały się odbywać WF-y, ale też inne sprawy, i po około trzech latach zakończył działalność, ale zapamiętam z niego, że na pewno warto tworzyć takie okna dla dzieci z innych lokalnych klubów” – podsumował.
Jan Leszczyński wszystkie cztery mecze ligowe rozegrał już pod wodzą Marka Papszuna. Najpierw zaliczył symboliczny występ z GKS-em Katowice, potem dostał już 45 minut z Wisłą Płock. Pod koniec sezonu zaliczył pełny występ z Lechią Gdańsk, a w ostatniej kolejce spędził na boisku pierwszą połowę spotkania z Motorem Lublin.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix