Grał w Ekstraklasie. Efektowny gol na wagę dogrywki w LK [WIDEO]

Mikołaj Duda

11 sierpnia 2026, 22:32 • 3 min czytania 1

Reklama
Grał w Ekstraklasie. Efektowny gol na wagę dogrywki w LK [WIDEO]

Już dobrych kilka lat minęło odkąd pożegnał się z Ekstraklasą. Jakiejś spektakularnie wielkiej kariery później nie zrobił i część kibiców mogła nawet zapomnieć, że taki zawodnik w ogóle biegał po polskich boiskach. Teraz przypomniał się nam w najlepszy możliwy sposób. Strzelił gola, który zapewnił jego drużynie dogrywkę w eliminacjach europejskich pucharów ze znacznie bardziej renomowanym rywalem. 

Reklama

Mówi wam coś taki zawodnik jak Lasza Dwali? Gruzin, który w Ekstraklasie reprezentował barwy najpierw Śląska Wrocław, a w późniejszych latach Pogoni Szczecin, obecnie występuje w bułgarskim CSKA 1948 Sofia. Wraz ze swoim zespołem zakwalifikował się do eliminacji Ligi Konferencji, gdzie całkiem dzielnie stawiali znacznie mocniejszemu rywalowi. To właśnie po trafieniu obrońcy z Gruzji doszło do dogrywki.

Były piłkarz klubów z Ekstraklasy – chwilowym – bohaterem swojego zespołu. Jego gol przedłużył marzenia o awansie

Drugi zespół ostatniego sezonu bułgarskiej najwyższej klasy rozgrywkowej swoją przygodę zaczął od drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji. W niej nie bez problemów, ale uporał się ze słowackim Spartakiem Trnawa. W obu spotkaniach nie padły gole, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była seria rzutów karnych, które lepiej wykonywali Bułgarzy.

Po pierwszym dwumeczu poprzeczka poszybowała jednak mocno do góry. Lasza Dwali wraz z kolegami wpadł na grecki Panathinaikos, czyli zespół o nieporównywalnie większej renomie oraz możliwościach piłkarskich. Mimo to Bułgarzy w pierwszym spotkaniu dzielnie stawili czoła faworytowi i spotkanie w Atenach zakończyło się remisem 1:1. To oznaczało, że sprawa awansu rozstrzygnie się w Sofii.

Równo po godzinie gry zespół gości za sprawą Leviego Garcii wyszedł na prowadzenie. Długo wydawało się, że już nic więcej się nie wydarzy i po skromnym zwycięstwie Grecy zameldują się w kolejnej rundzie. Nic bardziej mylnego, a to za sprawą właśnie Laszy Dwaliego.

Reklama

Były piłkarz Śląska Wrocław oraz Pogoni Szczecin dał o sobie znać dosłownie na kilku minut przed końcem spotkania. Po rzucie z autu piłka spadla pod jego nogi, a ten bez zastanowienia uderzył i trafił idealnie koło słupka bramki rywala. Co ciekawe, było to jego trzecie trafienie od momentu przenosin do Bułgarii.

Doszło do dogrywki, ale w niej zbyt długo korzystny wynik się nie utrzymał. Zaledwie po kilku minutach Panathinaikos strzelił drugiego gola w tym spotkaniu. Chociaż trzeba przyznać, że zdecydowanie nie popisał się bramkarz ekipy z Sofii.

Reklama

Już po raz drugi Lasza Dwali nie był w stanie pokazać swojego ofensywnego kunsztu i jego zespół po dodatkowych 30 minutach pożegnał się z rozgrywkami.

Gruzin najpierw przez rok występował w Śląsku Wrocław, a po wypożyczeniu do Kazachstanu, definitywnie przeniósł się do Pogoni. Łącznie na boiskach Ekstraklasy zagrał w 80 meczach, strzelił pięć goli oraz dorzucił tyle samo asyst.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama
Ekstraklasa

Vuković ma rację. Nie powinno się przekładać meczów za pięć dwunasta

Jakub Białek
55
Vuković ma rację. Nie powinno się przekładać meczów za pięć dwunasta