Lech ma za sobą trzecią w ostatnich latach nieudaną próbę wywalczenia awansu do elitarnej Ligi Mistrzów. Po Karabachu i Crvenej Zvezdzie tym razem za mocne okazało się duńskie Aarhus. W Poznaniu pozostają jednak niestrudzeni, mając nadzieję, że w końcu uda się przebrnąć te nieszczęsne kwalifikacje. Teraz na odważną deklarację pokusił się jeden z podopiecznych Nielsa Frederiksena.
Pablo Rodriguez w wywiadzie na łamach WP Sportowych Faktów oświadczył, że nie ma zamiaru opuścić szeregów Kolejorza, dopóki nie uda się wywalczyć awansu do Ligi Mistrzów. Trzeba przyznać, odważna deklaracja Hiszpana, chociaż mamy obawy, że w przyszłości ktoś będzie mógł wyciągnąć mu te słowa.
– Marzyłem, by zagrać w Lidze Mistrzów. Pracowałem po to, by to osiągnąć. Życie jednak da człowiekowi kolejne szanse. Nie opuszczę tego klubu, póki Lech nie będzie mógł grać w Lidze Mistrzów – rzucił hiszpański ofensywny pomocnik mistrza Polski.
To się może źle zestarzeć… Pablo Rodriguez nie przebierał w słowach
Oczywiście jest bardzo możliwy scenariusz, że już za rok Lech w końcu do tej wyczekanej Ligi Mistrzów trafi. W tym momencie ma szeroką kadrę, nie stracił liderów i jest przecież głównym faworytem, by po raz trzeci z rzędu zgarnąć tytuł, a dodajmy, że w kolejnych rozgrywkach mistrz Polski będzie zaczynał swoją przygodę od fazy play-off eliminacji Champions League. Oznacza to, że do pokonania będzie tylko jeden dwumecz.
Natomiast nie jest powiedziane, że zespół Nielsa Frederiksena nie skończy na przykładowym trzecim miejscu, a Pablo Rodriguez będzie miał za sobą bardzo udany sezon. Lech nie dostanie wtedy kolejnej okazji, by powalczyć o Ligę Mistrzów, a na Hiszpana pojawią się oferty z mocnych zagranicznych klubów. Czy bylibyśmy specjalnie zdziwieni, gdyby na taką się połakomił? No raczej nie. A jesteśmy więcej niż pewni, że te słowa wróciłyby do niego jak bumerang. Zapisujemy je sobie do zakładek.
Ale kto wie, nie będziemy rozstrzygać. Może 25-latek naprawdę ma zamiar spełnić tę obietnicę? Nawet jeśli potrwa to dwa, pięć, a w jakimś gorszym przypadku nawet i z dziesięć lat. Bo realnie patrząc – prędzej lub później awans Lecha do Ligi Mistrzów w końcu musi się wydarzyć. Nawet jeśli nie przez eliminacje, to dzięki krajowemu rankingowi.
W każdym razie Pablo Rodriguez teraz koncentruje się na walce o Ligę Europy oraz trzecim z rzędu mistrzostwie Polski.
– Nie czytałem żadnych wiadomości zawierających krytykę. Spędzałem ten czas z rodziną. Dla mnie osobiście ta porażka była wielkim ciosem. Będziemy teraz walczyć o grę w Lidze Europy. To też byłby przecież krok do przodu w stosunku do zeszłego sezonu, kiedy to rywalizowaliśmy w Lidze Konferencji. Będziemy też walczyć w lidze o obronę tytułu mistrzowskiego. Chcę zapewnić, że zespół jest super skoncentrowany i zmotywowany przed nadchodzącym starciem z Klaksvik, mimo tego ciosu, który otrzymaliśmy – dodał Hiszpan.
Pierwszy z czterech koniecznych kroków do Ligi Europy Lech będzie miał za zadanie postawić u siebie. O 19:00 początek spotkania z farerskim KI Klaksvik.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix