Raków po uporaniu się w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji z maltańską Vallettą trafił na szwedzkie Hammarby. Kraj pochodzenia najbliższego przeciwnika wywołuje jednoznaczne skojarzenia z wydarzeniami sprzed ponad 350 lat i słynnej Obronie Jasnej Góry. Klub z Limanowskiego przypomniał o całej akcji w swoich mediach społecznościowych.
Ponad 350 lat temu miał miejsce Potop Szwedzki, czyli najazd na Polskę wojsk sąsiada zza Bałtyku, który miał ambicje, by przejąć władzę nad terenem otaczającym morze. Jednym z najbardziej znanych wydarzeń z wojny z XVII. wieku była heroiczna Obrona Jasnej Góry. Teraz Raków w mediach społecznościowych przypomniał o historii swojego miasta przed dwumeczem z Hammarby.
Raków nawiązał do historii sprzed czterech stuleci. „Warto walczyć za to, co się kocha”
Zresztą, co będziemy opowiadać, oddajmy głos może nie świadkom tamtych wydarzeń, ale komuś, kto doskonale zna historię częstochowskiego klasztoru. O heroicznej Obrony Jasnej Góry na filmiku stworzonym przez dział medialny Rakowa opowiedział Podprzeor, znajdującego się tam klasztoru Paulinów, Bernard Wulczyński.
– Z historii pamiętamy rok 1655, kiedy właśnie w tym miejscu niewielka grupa zakonników pod opieką ojca – ówczesnego przeora – Augustyna Kordeckiego stawiła opór przeważającej liczebnie szwedzkiej armii, która szła sobie przez Polskę i nic sobie z tego nie robiąc, łupała jeden zamek po drugim. Jak dobrze pamiętany, tutaj im się to nie udało.
– Część murów, których już nie ma, stała się świadkiem tego wydarzenia, która stała się iskrą, pozwalającą uwolnić się od szwedzkiej nawałnicy. Potop wcześniej lub później miał po tym ustąpić i tak się stało. Kiedy po mury Jasnej Góry przybyła jeszcze niezwyciężona armia szwedzka, wydawało się, że bitwa będzie tylko formalnością. Stało się zupełnie inaczej. Ponad 40 dni oblężenia nie przyniosło owoców.
– Serce zakonników, celne oko puszkarzy sprawiło, że Szwedzi nie zdobywając Jasnej Góry odstąpili. Z punktu widzenia militarnego Obrona Częstochowy była skazana na porażkę, ale zakonnicy mieli coś więcej, niż ci, którzy przyszli tu zdobywać i plądrować – opowiada zakonnik i płynnie przechodzi do nawiązania do zbliżającego się dwumeczu Rakowa z Hammarby.
– Wiemy dobrze, że wiara nie tylko może przenosić góry, ale właśnie staje się początkiem wielkich zwycięstw. Nawet wtedy, kiedy wszystko wskazuje, że będzie porażka. Musimy uczyć się od tych, którzy przed wiekami bronili Jasnej Góry. Tego, że warto walczyć o to w co się wierzy. Warto walczyć za to, co się kocha.
Historia uczy, że warto walczyć za to, co się kocha i w co się wierzy ⚔️
🎟️ Bilety na mecz z Hammarby: https://t.co/8ztwzCiB4O pic.twitter.com/CNaOAODIXd
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) August 5, 2026
Przechodząc jednak do warstwy sportowej, to podopiecznych Dawida Kroczka również nie będzie czekało łatwe zadanie. Hammarby jest obecnie wiceliderem szwedzkiej ekstraklasy, a w ostatniej rundzie europejskiej pucharów postawiło trudne warunki Anderlechtowi.
W każdym razie nie po raz pierwszy warto pochwalić dział medialny Rakowa za wykorzystanie momentu, by nawiązać do lokalnej historii. A piłkarzom Medalików pozostaje życzyć, by z równie dobrym skutkiem, co ponad 350 lat temu postawili się szwedzkiemu rywalowi.
Pierwszy mecz z dwóch będzie miał miejsce przy Limanowskiego. Sędzia zmagania zainauguruje szóstego sierpnia o 19:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix