Trener Ferencvarosu o Gaspariku: Pragmatyczny profesjonalista

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

05 sierpnia 2026, 11:52 • 5 min czytania 1

Reklama
Trener Ferencvarosu o Gaspariku: Pragmatyczny profesjonalista

O play-offy Ligi Europy, gdzie czeka Trabzonspor, Górnik Zabrze rywalizować będzie z Ferencvarosem. Wicemistrza Węgier latem przejął szkoleniowiec, który w poprzednim sezonie zdetronizował „Fradich”. W dwumeczu z Górnikiem będzie miał okazję rywalizować ze swoim rodakiem. Na przedmeczowej konferencji ciepło wypowiadał się o Michale Gaspariku.

Reklama

Pucharowi weterani

O play-offy Ligi Europy Górnik Zabrze rywalizować będzie z Ferencvarosem. Wicemistrzowie Węgier walczą o ósmy z rzędu awans do fazy zasadniczej europejskich pucharów. W każdym z czterech poprzednich sezonów wchodzili do fazy pucharowej, jednak dopiero w minionej kampanii udało im się na tym etapie wygrać dwumecz. Po zajęciu dwunastego miejsca w fazie ligowej Ligi Europy wyeliminowali Łudogorec. W 1/8 finału odpadli jednak z Bragą, choć pierwszy mecz wygrali w Budapeszcie 2:0. Braga potem dotarła do najlepszej czwórki rozgrywek.

Spotka znajomą twarz

W drodze do trzeciej rundy eliminacji „Fradi” wyrzucili za burtę Vojvodinę Nowy Sad oraz prowadzone przez Johna van den Broma Twente. Ligę zaczęli jednak słabo – od punktu w dwóch meczach. W najbliższy weekend ligowego meczu nie zagrają. Przełożyli wyjazdowe starcie z mistrzem kraju, Gyor, gdyż podejmą Real Madryt. Gdyby zmierzyli się z obrońcami tytułu, szybki powrót na stare śmieci zaliczyłby architekt tego sukcesu, Balazs Borbely. 46-letni Słowak wraz z końcem sezonu przestał po dwóch latach pełnić funkcję szkoleniowca Gyoru.

Reklama

Borbely pierwszy raz w trenerskiej karierze zmierzy się z Michalem Gasparikiem. Natomiast jako piłkarz rywalizował z nim dwukrotnie – w sezonie 04/05. Gasparik grał wówczas w Spartaku Trnawa, a Borbely szedł po mistrzostwo Słowacji z Petrżalką. Szkoleniowiec „Fradich” na przedmeczowej konferencji ciepło wypowiadał się o dwa lata młodszym od siebie przeciwniku.

Polak ocenia Ferencvaros: Byli nastawieni na grę o Ligę Mistrzów

– Wiem mniej więcej, czego oczekiwać od przeciwnika, którego trenera znam osobiście. To racjonalny, pragmatyczny profesjonalista. Musimy być ostrożni, musimy grać mądrze, ale chcemy pokazać grę, która da nam dobrą pozycję przed rewanżem. Jasne, że ten mecz nie będzie trwał 90 minut, a 180, więc nie możemy grać bezpośrednio. Mimo to chcemy grać swoją grę.

– Nasza ofensywna gra w europejskich pucharach była w porządku. Jestem przekonany, że w środę będziemy w stanie zaprezentować jakość, którą do tej pory pokazywaliśmy na arenie międzynarodowej. Zarówno w obronie, jak i w ataku. Zdajemy sobie sprawę ze stawki. Wiemy, że kto wygra ten dwumecz, może przynajmniej znaleźć się w fazie ligowej Ligi Konferencji. Myślę, że obie drużyny dobrze o tym wiedzą. Pierwszy mecz prawdopodobnie rozpoczniemy z takim nastawieniem – dodał.

Reklama

Środek pola problemem

Zapytany o sytuację kadrową Borbely stwierdził, że jego zespół jest „nieco osłabiony w środku pola”. Powodem są czerwona kartka Philippe’a Rommensa, którą Belg obejrzał w rewanżu z Twente, oraz kontuzja Naby’ego Keity. Choć Borbely nie wyklucza, że mistrz Anglii i zdobywca Ligi Mistrzów z Liverpoolem pojawi się na murawie. – Trenował z drużyną w poniedziałek [3 sierpnia] i w razie potrzeby będzie dostępny.

Pod znakiem zapytania stoi również występ Adama Nagya, który kilka dni temu po dziesięciu latach wrócił do Ferencvarosu. Pierwszy raz od siedmiu lat zagra na najwyższym poziomie rozgrywkowym. W poprzednim sezonie zleciał do Serie C ze Spezią. – Adam Nagy ostatni mecz rozegrał na początku maja, ale nie jest w złej formie fizycznej, jest dostępny i w razie potrzeby można z niego skorzystać – mówił Borbely.

Reklama

Ekstremalne warunki

Na przedmeczowej konferencji wystąpił także stoper Toon Raemaekers. W rewanżu z Twente Belg zdobył otwierającą wynik bramkę z rzutu karnego. Wychowanek Westerlo stwierdził, że formacja, o której sile stanowi (w zeszłym sezonie miał najwięcej minut w zespole – 4300; drugi pod tym względem Gabor Szalai rozegrał 700 minut mniej), prezentuje się nie najgorzej, choć mogłaby się nieco poprawić: – Myślę, że nasza obrona jak dotąd spisuje się nieźle. Oczywiście, mogłoby być jeszcze lepiej, na przykład przeciwko Twente straciliśmy sporo bramek. 

– Każdy mecz w europejskich pucharach to walka. Każda drużyna występująca na tym poziomie jest bardzo dobra, więc musimy być przygotowani na wszystko. Ale myślę, że to będzie bardzo dobry mecz. Nie wiem, z jakim duchem przeciwnik wyjdzie jutro na boisko, jednak musimy skupić się na własnej grze. Musimy dać z siebie wszystko. Jesteśmy gotowi na mecz u siebie – dodał 25-latek.

Reklama

Belg odniósł się również do panujących na południu Europy upałów. W weekend ligowy mecz rozegrali przy temperaturze 35°C. Podobne warunki będą miały miejsce w środowy wieczór. Odczuwalna temperatura w trakcie meczu z Górnikiem ma wynosić ponad 30°C. – Wszyscy wiemy, jak jest gorąco, ale nie musimy niczego zmieniać w naszym codziennym podejściu. Poza treningami każdy jest świadomy, by pić odpowiednio dużo wody. Już w poprzednich meczach było gorąco, więc nie sądzę, żeby upał miał teraz jakiś wpływ – przyznał.

Ferencvaros – Górnik to jedyny mecz Ligi Europy, jaki odbędzie się w środę 5 sierpnia. Pierwszy gwizdek wybrzmi o godzinie 20:15. Rewanż rozegrany zostanie osiem dni później o godzinie 19:00. W międzyczasie Górnik zmierzy się jeszcze na wyjeździe z Radomiakiem.

Reklama

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama