Rafa Mir ma nowy klub. Niedawno usłyszał wyrok za napaść

Marcin Ziółkowski

05 sierpnia 2026, 14:02 • 3 min czytania 2

Reklama
Rafa Mir ma nowy klub. Niedawno usłyszał wyrok za napaść

Wiele lat temu z uwagi na wydarzenia poza boiskiem pozbawił się kilku lat kariery niejaki Santi Mina, którego kibice La Liga doskonale kojarzą z Valencii. W tym przypadku mowa jednak o innym byłym piłkarzu klubu z Estadio Mestalla, o którego sprawie wiadomo od dwóch lat. W hiszpańskiej piłce ta sprawa budzi wiele emocji. Rafa Mir znów zmienił klub i wydarzyło się to w dość specyficznych okolicznościach. Sam niedawno usłyszał wyrok w sprawie popełnionego przestępstwa.

Reklama

Była Anglia, była ojczyzna. Rafa Mir tym razem pogra w Grecji

Rafa Mir został wypożyczony z Sevilli do Arisu Saloniki do końca sezonu. Co warto dodać, koniec transferu czasowego zbiegnie się z końcem umowy w klubie z Andaluzji. Grecy będą w korzystnej sytuacji na zakończenie sezonu, jeśli napastnik zda egzamin w tamtejszych realiach, bowiem już teraz osiągnięto porozumienie celem ewentualnego przedłużenia współpracy do czerwca 2028 roku.

Zawodnik otrzymał specjalne pozwolenie na transfer od sądu w Walencji. Dlaczego? Rafa Mir został bowiem skazany na osiem i pół roku więzienia za napaść na tle seksualnym, z użyciem przemocy. W związku z tym, co zrobił poza boiskiem piłkarz, musi się co miesiąc meldować w hiszpańskim konsulacie w Salonikach. Nie jest to wyrok prawomocny, a ostateczna decyzja należy od Trybunału Sprawiedliwości Regionu Walencja.

Reklama

Gdy ten był w szczycie formy, Sevilla kupiła Hiszpana z Wolverhampton za 16 milionów euro, w lecie 2021 roku. Na południu Hiszpanii Rafa Mir nie prezentował się jednak z jakiejś wybitnej strony, a najlepszy sezon w Andaluzji to ten pierwszy. Wtedy to trafił 10 razy do bramki rywali. Od tego czasu było już tylko gorzej. Ostatni mecz dla Sevilli zagrał 28 stycznia 2024 roku przeciwko Osasunie. W tym samym roku wyszła na jaw sprawa, w której był głównym podejrzanym.

Aris Saloniki to jego trzecie wypożyczenie z rzędu. Ubiegły sezon to Elche, w którym był drugim najlepszym strzelcem zespołu (osiem goli). W drugiej części sezonu głośno o nim zrobiło się z uwagi na incydent na tle rasistowskim. Sędzia przerwał mecz, bowiem Omar El Hilali z Espanyolu zgłosił, że Rafa Mir odezwał się do niego w krzywdzący sposób.

Reklama

„Przybyłeś tu na pontonie” – miał usłyszeć wychowanek klubu z Barcelony. Rafa Mir wypowiedział słowo „patera”, które nawiązuje bezpośrednio do uciekinierów z Afryki do Hiszpanii, którzy robią to z pomocą bardzo prymitywnych łodzi. Ich celem jest przede wszystkim trafić na ziemię hiszpańską.

 

 

Reklama

Fot. Newspix

2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama