Abdoul Tapsoba może nigdy specjalnie nie imponował skutecznością, ale tym razem było inaczej. Reprezentant Burkina Faso strzelił gola, chwilę później dołożył asystę i mocno przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu nad Radomiakiem. Rafał Górak musi być zachwycony z postawy napastnika!
Moment, wróć… zapomnieliśmy, że Tapsoba jest jednak piłkarzem Radomiaka. A szkoda, bo jakby grał w GieKSie, to mówilibyśmy o nim jako jednym z najlepszych zawodników tego meczu. Pod bramką Filipa Majchrowicza był wyjątkowo skuteczny…
GKS Katowice – Radomiak Radom 3:1. Piłkarze Rafała Góraka imponowali nieskutecznością, aż z pomocą przyszedł rywal…
W pierwszych fragmentach od razu przekonaliśmy się, jaki Rafał Górak ma plan na to spotkanie. Chciał, żeby jego podopieczni jak najmocniej weszli w spotkanie i szybko wypracowali korzystny wynik, by przy pojawiającym się coraz zmęczeniu tylko pilnować korzystnego rezultatu.
I rzeczywiście plan w założeniu dobry, tylko zabrakło odpowiedniej realizacji. GKS gniótł rywala i spychał go nie tyle na ich połowę, a nawet w okolice pola karnego. Było uderzenie głową Pau Resty, świetna okazja Emana Markovicia czy groźny strzał Jirki zza szesnastki. Bramka dobrze dysponowanego Filipa Majchrowicza była jednak jak zaczarowana.
Spore pretensje do swoich kolegów miał prawo mieć Ilja Szkurin, bowiem w dwóch sytuacjach wystarczyło tylko dokładne podanie wzdłuż boiska, by były zawodnik Legii miał naprawdę dogodną okazję na gola. Najpierw Eman Marković, a chwilę później Erik Jirka popisali się wręcz karykaturalną niedokładnością. Z drugiej strony trzeba przyznać, że gdy Białorusin już dostał dobre podanie od Bartosza Nowaka, to sam się nie popisał.
Radomiak jakoś wybronił się w trudniejszym okresie i gdy poczuł, że rywal zaczyna słabnąć, co było oczywiste z racji na obciążenia czwartkowego meczu w eliminacjach Ligi Konferencji, to przeszedł do ofensywy. Wysłał najpierw dwa zagrożenia. Najpierw groźne, lecz niecelne uderzenie Luqinhasa, a następnie świetne podanie prostopadłe Rafała Wolskiego, ale intencje Jana Grzesika odczytał Gabriel Kobylak.
Dwa razy gospodarzom się upiekło, ale przy trzeciej próbie piłkarze Tomasza Kaczmarka byli bezlitośni. Po rzucie z autu piłka trafiła do Ibrahima Camary, a ten skutecznie przyłożył i pokonał Kobylaka. Zresztą, Gwinejczyk był jednym z najbardziej wyróżniających się graczy pierwszej części i to nie tylko ze względu na strzelonego gola.
Ibrahima Camará mocnym strzałem pokonuje Gabriela Kobylaka! 💣 Radomiak z pierwszym golem w Katowicach! ⚽
📺 Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/vOQw547glw
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 2, 2026
GKS pretensje o niekorzystny wynik mógł mieć tylko do siebie. Mial tyle okazji, że spokojnie mógł strzelić trzy, a może nawet i cztery gole. Przez własną skuteczność i niedokładność przegrywał do przerwy 0:1…
Tapsoba bohaterem meczu! Tylko, że dla rywala…
Jakbyśmy po pierwszej części chcieli kogoś indywidualnie docenić, to Bartosza Nowaka, chociaż koledzy mu nie pomagali czy Ibrahima Camarę, ale to wszystko szybko stało się nieaktualne przez Abdoula Tapsobę, który postanowił skraść show. Sprawić, że to o nim w pierwszej kolejności będzie się mówić po zakończeniu spotkania przy Nowej Bukowej.
Burkińczyk nigdy w Ekstraklasie skutecznością nie imponował, ale jak widać postanowił to zmienić. W okresie przygotowawczym musiał ciężko pracować i na początku sezonu pokazuje nam swoje nowe, zupełnie dotąd nieznane, oblicze. W przeciągu raptem kilku minut najpierw sam wpisał się na listę strzelców, a następnie zaliczył asystę przy trafieniu… Ilji Szkurina.
I tu słusznie zapala się lampka ostrzegawcza: Jak to Szkurina, skoro nie ta drużyna. I słusznie. Bo rzeczywiście Tapsoba strzelił gola i dorzucił asystę, tyle że… pod własną bramką.
Najpierw bramkę burkińskim snajperem Radomiaka bramkę zdobył Arkadiusz Jędrych, który wygrał walkę w powietrzu po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka z rzutu rożnego.
Gol wyrównujący w Katowicach! 🚨 Do własnej siatki trafia Abdoul Tapsoba! 😵
📺 Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/WZIaajwdqh
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 2, 2026
Praktycznie chwilę później Tapsoba wykazał się umiejętnością gry głową. Świetnie zgrał piłkę do wspomnianego Szkurina, a ten tym razem nie zawahał skorzystać się z prezentu, przestawił Szcześniaka i pokonał Majchrowicza.
ILYA SHKURIN! 💥 Świetne zachowanie w polu karnym napastnika GKS-u Katowice! 🎯
📺 Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/BCeDntIwGS
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 2, 2026
Uczciwie trzeba jednak przyznać, że napastnik Radomiaka specjalnie nie zakrzywił rzeczywistości. GKS Katowice w pełni zasłużył na trzy punkty. W drugiej połowie jakby zyskał drugi oddech i mocno przewyższał przeciwników. Dwa konkrety pod własną bramką było tylko wypadkową tego, jak grali podopieczni Rafała Góraka.
Z kolei goście po dwóch straconych bramkach już kompletnie się nie podnieśli. Ani przez moment nie było cienia szansy, że jeszcze wyszarpią ten jeden punkt. Mimo prowadzenia, to GKS cały czas miał inicjatywę i to się opłaciło. Tuż przed końcem wygraną przypieczętował Bartosz Nowak, który wreszcie dorzucił liczbę do swojego naprawdę bardzo dobrego – a być może nawet niemal perfekcyjnego – występu.
PROFESOR BARTOSZ NOWAK! 👑 GKS Katowice pokonuje Radomiaka 3:1! 🔥 pic.twitter.com/381CLUqOSL
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 2, 2026
Jeśli GieKSa zagra w czwartek tak, jak w drugiej połowie z Radomiakiem, to o awans powinnyśmy być spokojni. A forma piłkarzy Tomasza Kaczmarka mocno faluje i wciąż do końca nie wiemy, jaki to jest zespół.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix