Brazylia: Piłkarz wyleciał z boiska. Zasugerował arbitrowi oszustwo

Marcin Ziółkowski

31 lipca 2026, 09:01 • 2 min czytania 0

Reklama
Brazylia: Piłkarz wyleciał z boiska. Zasugerował arbitrowi oszustwo

Luan Candido nie zrobil kariery w Europie. Choć przez dłuższy czas swojej piłkarskiej przygody był częścią klubów Red Bulla, to w Lipsku zapewne już o nim zapomnieli, bo był tam dawno temu. No więc stoper przypomniał o sobie i jego zachowanie zapewne stanie się internetowym wiralem. Otóż nie spodobała mu się decyzja sędziego. Do tego stopnia, że… zaczął podejrzewać go wprost o korupcję.

Reklama

Czerwona kartka za sugerowanie korupcji. Luan Candido „tytanem intelektu”

25-letni obrońca po raz trzeci jest wypożyczony z RB Bragantino. Najpierw, w 2025 roku spędził trochę czasu w Gremio Porto Alegre, aby resztę sezonu spędzić w późniejszym spadkowiczu – Sport Recife. Rozgrywki w 2026 roku spędzi w zespole EC Vitoria z Salvadoru.

W nowym zespole wystąpił już w 14 z 21 meczów ligowych, a jego drużyna ociera się o rozgrywki kontynentalne w przyszłym sezonie. Rozgrywki brazylijskiej Serie A są tuż za półmetkiem. Luan Candido nie pomógł jednak w ostatniej ligowej rywalizacji.

I to mimo tego, że… jego kolega właśnie osłabił zespół. Ale po kolei.

Caca otrzymał po konsultacji z systemem VAR czerwoną kartkę w 37. minucie po ostrym wejściu w nowego zawodnika drużyny rywali, a więc Kolumbijczyka Jhona Ariasa. Strzelec jedynego gola z Ghaną na MŚ dołączył niedawno do Palmeiras.

Reklama

Luan Candido na tyle był jednak zniesmaczony decyzją arbitra, że uznał go za „złodzieja”. Alex Gomes Stefano został o tym powiadomiony na ucho.

Alex, rekomendowałbym ci analizę ewentualnej czerwonej kartki. Zawodnik wykonał gest kradzieży, numer 36 – usłyszał od Marco Aurelio Fazekasa Ferreiry (słowa cytowane przez Ge Globo).

Reklama

Arbiter główny tej sytuacji nie widział, ale jego finalna decyzja oznaczała dla EC Vitorii grę w dziewięciu. Luan Candido uznał, że Stefano stracił panowanie nad meczem. Piłkarz miał pretensje o to, że wcześniej sędzia nie wyrzucił z boiska Mauricio za podobny faul. Reakcja była jednak przesadzona, bowiem osłabił zespół.

Według analizy telewizyjnej PC Oliveiry, Mauricio także powinien wylecieć z boiska. Chodziło o sytuację z Cacą, który tego meczu, jak już wiemy, nie dograł. Obrońca gospodarzy otrzymał cios ramieniem w brodę i przez parę minut otrzymywał pomoc medyczną. Założono mu pięć szwów.

Sędzia dał numerowi 18 z Palmeiras jedynie „żółtko”. Mecz po tej sytuacji nieco się zaostrzył, a arbiter pozwolił na zbyt wiele. Finalnie spotkanie zakończyło się wygraną gości 4:0, a worek z bramkami otworzył… Mauricio. Jeszcze nie wiadomo, czy na Luana Candido czekają dalsze konsekwencje, poza zawieszeniem na kolejny mecz ligowy.

Reklama

 

 

Fot. screen X

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ameryka Południowa

Reklama