Luan Candido nie zrobil kariery w Europie. Choć przez dłuższy czas swojej piłkarskiej przygody był częścią klubów Red Bulla, to w Lipsku zapewne już o nim zapomnieli, bo był tam dawno temu. No więc stoper przypomniał o sobie i jego zachowanie zapewne stanie się internetowym wiralem. Otóż nie spodobała mu się decyzja sędziego. Do tego stopnia, że… zaczął podejrzewać go wprost o korupcję.
Czerwona kartka za sugerowanie korupcji. Luan Candido „tytanem intelektu”
25-letni obrońca po raz trzeci jest wypożyczony z RB Bragantino. Najpierw, w 2025 roku spędził trochę czasu w Gremio Porto Alegre, aby resztę sezonu spędzić w późniejszym spadkowiczu – Sport Recife. Rozgrywki w 2026 roku spędzi w zespole EC Vitoria z Salvadoru.
W nowym zespole wystąpił już w 14 z 21 meczów ligowych, a jego drużyna ociera się o rozgrywki kontynentalne w przyszłym sezonie. Rozgrywki brazylijskiej Serie A są tuż za półmetkiem. Luan Candido nie pomógł jednak w ostatniej ligowej rywalizacji.
I to mimo tego, że… jego kolega właśnie osłabił zespół. Ale po kolei.
Caca otrzymał po konsultacji z systemem VAR czerwoną kartkę w 37. minucie po ostrym wejściu w nowego zawodnika drużyny rywali, a więc Kolumbijczyka Jhona Ariasa. Strzelec jedynego gola z Ghaną na MŚ dołączył niedawno do Palmeiras.
🟥 Luan Cândido também foi expulsão por fazer gesto de roubo.
Vitória com DOIS jogadores a menos. pic.twitter.com/yI73ICso6b
— Gols do Brasileirão ⚽️🇧🇷 (@golsdobrasil1) July 30, 2026
Luan Candido na tyle był jednak zniesmaczony decyzją arbitra, że uznał go za „złodzieja”. Alex Gomes Stefano został o tym powiadomiony na ucho.
– Alex, rekomendowałbym ci analizę ewentualnej czerwonej kartki. Zawodnik wykonał gest kradzieży, numer 36 – usłyszał od Marco Aurelio Fazekasa Ferreiry (słowa cytowane przez Ge Globo).
Arbiter główny tej sytuacji nie widział, ale jego finalna decyzja oznaczała dla EC Vitorii grę w dziewięciu. Luan Candido uznał, że Stefano stracił panowanie nad meczem. Piłkarz miał pretensje o to, że wcześniej sędzia nie wyrzucił z boiska Mauricio za podobny faul. Reakcja była jednak przesadzona, bowiem osłabił zespół.
Według analizy telewizyjnej PC Oliveiry, Mauricio także powinien wylecieć z boiska. Chodziło o sytuację z Cacą, który tego meczu, jak już wiemy, nie dograł. Obrońca gospodarzy otrzymał cios ramieniem w brodę i przez parę minut otrzymywał pomoc medyczną. Założono mu pięć szwów.
Sędzia dał numerowi 18 z Palmeiras jedynie „żółtko”. Mecz po tej sytuacji nieco się zaostrzył, a arbiter pozwolił na zbyt wiele. Finalnie spotkanie zakończyło się wygraną gości 4:0, a worek z bramkami otworzył… Mauricio. Jeszcze nie wiadomo, czy na Luana Candido czekają dalsze konsekwencje, poza zawieszeniem na kolejny mecz ligowy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. screen X