Pogoń kusi reprezentanta Polski. „To byłby hit”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

28 lipca 2026, 09:26 • 2 min czytania 11

Reklama
Pogoń kusi reprezentanta Polski. „To byłby hit”

Interesujące doniesienia ze Szczecina, gdzie nie zdążyły umilknąć echa zakontraktowania Darko Czurlinowa, a kibiców optymizmem może napawać kolejna transferowa plotka. I to nie byle jaka, bo dotycząca reprezentanta Polski i zarazem piłkarza, który w barwach Pogoni już grał. 

Reklama

Gdyby taki ruch doszedł do skutku, byłby to hit transferowy całej PKO BP Ekstraklasy – pisze na X Daniel Trzepacz, który informuje o sporym zainteresowaniu Pogoni Kacprem Kozłowskim. Ten ma jeszcze ważny kontrakt z tureckim Gaziantepem, ale nie zraża to Alexa Haditaghiego i spółki. Portowcy wierzą, że wychowanek może wrócić na stare śmieci.

Kacper Kozłowski wróci do Polski? Pogoń przedstawiła ofertę

Pogoń złożyła ofertę za wychowanka Dumy Pomorza i Bałtyku Koszalin, a samemu zawodnikowi zaoferowała kontrakt 3+2 z zarobkami przekraczającymi 1,2 mln euro rocznie – donosi Trzepacz. – Temat wydaje się być tym z kategorii „science fiction”, ale kontakty z obecnym klubem zawodnika i jego otoczeniem trwają już od jakiegoś czasu – dodaje na łamach portalu pogonsportnet.pl.

Reklama

Za Kozłowskim całkiem udany sezon w Turcji. Dla Gaziantepu 22-latek strzelił sześć goli i zanotował tyle samo asyst we wszystkich rozgrywkach. Grał regularnie, był ważnym punktem zespołu i jego powrót do Polski faktycznie należałoby rozpatrywać w kategoriach transferowego hitu, choć – powiedzmy sobie szczerze – nie ma większych szans na taki transfer.

Fot. Newspix

11 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama