Wygląda na to, że spore pieniądze mogą przejść Pogoni koło nosa. Wszystko przez niepłacenie należności do budżetu miasta, w tym podatku od nieruchomości. Władze Szczecina mają w zwyczaju wspierać klub w ramach kilkumilionowej dotacji, ale nie zrobią tego, jeśli nie zostaną spłacone zaległości.
Jak opisuje Bartłomiej Czetowicz na łamach portalu wSzczecinie.pl, Pogoń zalega kilkaset tysięcy złotych w ramach zapłaty za wynajem stadionu, na którym rozgrywa swoje mecze w Ekstraklasie. Dodatkowo do klubu trafiają kolejne wezwania do uregulowania podatku od nieruchomości, jednak pozostają one bez odpowiedzi.
To sprawia, że klub, jeśli nie spłaci wszystkich długów, nie będzie mógł liczyć na dotację z miejskiego budżetu.
Pogoni przejdą koło nosa miejskie miliony? Wszystko przez niespłacone zaległości
Co roku władze Szczecina prowadzą konkurs w ramach Programu Wsparcia Sportu Profesjonalnego. Pogoń jest jego głównym beneficjentem i standardowo może liczyć na około 6-7 milionów złotych z miejskich środków. Zapewne tak byłoby i tym razem, jednak na przeszkodzie pojawił się problem w postaci nieuregulowanych zobowiązań.
Jak czytamy, te powstały już za czasów rządów Alexa Haditaghiego. Chodzi o ponad 700 tysięcy złotych zaległości z tytułu wynajmu stadionu przy Twardowskiego oraz podatek od nieruchomości, którego kwota jednak nie mogła zostać ujawniona.
– Na dzień 21 lipca tego roku Pogoń Szczecin zalega łącznie za dzierżawę stadionu 733 000 złotych (z tego 181 709 złotych jest objęte ugodą realizowaną na bieżąco zgodnie z przyjętym harmonogramem). Ponadto klub nie zapłacił w tym roku za żaden miesiąc podatku od nieruchomości. Z uwagi na tajemnicę skarbową nie możemy jednak podać dokładnej kwoty zaległości z tego tytułu. Wezwania do zapłaty wysyłane są co miesiąc, ale pozostają bez odpowiedzi – powiedział dla portalu wSzczecinie.pl reprezentujący władze miasta Dariusz Sadowski.
Pogoń Szczecin musi się rozliczyć, żeby otrzymać miejską dotację.
Klub nie zapłacił w tym roku za żaden miesiąc podatku od nieruchomości. Co więcej, zalega także za czynsz Stadionu Miejskiego.
🗣️”Wezwania do zapłaty wysyłane są co miesiąc, ale pozostają bez odpowiedzi” -… pic.twitter.com/r2pPpP4MHt— Bartłomiej Czetowicz (@BCzetowicz) July 26, 2026
Warto jednak przypomnieć, że Alex Haditaghi przejął klub, gdy ten znajdował się w bardzo trudnej sytuacji i od tego czasu spłacił wiele najpilniejszych zobowiązań, dzięki czemu nad Pogonią przestała unosić się wizja upadku. Według niedawnych słów dyrektora generalnego Tana Keslera, zapłacona kwota oscyluje wokół 90 milionów złotych.
– Pragnę przypomnieć, że do tej pory spłaciliśmy ponad 90 milionów złotych różnego rodzaju zobowiązań, które ciążyły na klubie. Wiem, że często o tym mówię, ale gdyby te długi nie zostały spłacone, Pogoń musiałaby najprawdopodobniej ogłosić upadłość. To był ostatni dzwonek – klub znajdował się nad przepaścią. Przede wszystkim dzięki Alexowi udało się tę sytuację unormować – mówił Kesler na łamach Piłki Nożnej.
Pogoń na inaugurację sezonu uległa 0:1 przed własną publicznością warszawskiej Legii. W drugiej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Cracovią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix