Piłkarz Widzewa nie owijał w bawełnę. „Zmian było za dużo. To nie wypaliło”

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

26 lipca 2026, 11:35 • 2 min czytania 3

Reklama
Piłkarz Widzewa nie owijał w bawełnę. „Zmian było za dużo. To nie wypaliło”

Mimo mocarstwowych ambicji, Widzew Łódź w minionym sezonie z trudem wywalczył utrzymanie w Ekstraklasie. Mateusz Żyro – środkowy obrońca łódzkiej ekipy – w wywiadzie dla TVP Sport skrytykował politykę transferową klubu. Jego zdaniem drużynie zaszkodziła kadrowa rewolucja, a porządek w szatni zaprowadził dopiero trener Aleksandar Vuković.

Reklama

– Zmian było dużo, za dużo. Rok temu odeszło od nas wielu zawodników, pewnie trudno byłoby teraz wszystkich zliczyć. Pożegnali się z nami choćby Kerk, Ibiza, Sypek czy Tupta. Uważam, że tacy gracze powinni zostać w Łodzi, bo dawaliby radę. Spokojnie się z nimi utrzymaliśmy, blisko nam było do środka tabeli. Mamy za sobą sezon, w którym do ostatnich chwil musieliśmy drżeć o utrzymanie. Możliwe, że na Widzew lepiej wpłynęłaby ewolucja, przemiana krok po kroku. Wyszła rewolucja i zmienianie praktycznie całego składu. To nie wypaliło – ocenił Żyro w rozmowie z Piotrem Kamienieckim.

Mateusz Żyro szczerze o poprzednim sezonie Widzewa. „To nie wypaliło”

– Piłka nie składa się z samej teorii. Praktyka była taka, że nie walczyliśmy o mistrzostwo, za to do końca trzeba było rywalizować o ekstraklasowy byt. Często dochodzą też aspekty psychologiczne. Pod koniec sezonu presja była ogromna, na boisku gra się wtedy zupełnie inaczej – dodał 27-latek.

Żyro docenił jednak sposób, w jaki Aleksandar Vuković opanował sytuację w drużynie.

Vuković pojawił się w szatni i od razu powiedział bez owijania w bawełnę, że gramy o utrzymanie. Trzeba było zrobić wszystko, by zapewnić sobie pozostanie w lidze. To był pierwszy krok i bez niego nie było sensu myśleć o innych celach – przyznał Żyro. Sądzę, ze nieco zgubił nas brak jednej i stałej wizji. W pewnym momencie trudno było się połapać w tym wszystkim. Zaliczyliśmy bardzo bolesne doświadczenie, choć ostatecznie zakończone happy endem. To nie musiało się tak skończyć, ale w ostatnich tygodniach sezonu drużyna pokazała, że ma charakter i odpowiednią mentalność. Widzew wytrzymał bardzo trudny moment oraz natłok presji. Sądzę, że większość piłkarskiej Polski trzymało kciuki, by Widzew się jednak potknął i spadł do pierwszej ligi. Każdy chciał przyłożyć do tego swoją cegiełkę.

Reklama

Widzew Łódź rozpocznie sezon ligowy 2026/27 w niedzielę od domowego starcia z Motorem Lublin.

fot. NewsPix.pl

3 komentarze
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Śląsk zderzył się z ligą. „Dzisiaj zrozumieliśmy, czym jest Ekstraklasa”

Mikołaj Duda
11
Śląsk zderzył się z ligą. „Dzisiaj zrozumieliśmy, czym jest Ekstraklasa”