Zegar tyka. Mijają lata od ostatniego konkretu Jóźwiaka (to nie żart)

Wojciech Górski

25 lipca 2026, 17:02 • 2 min czytania 14

Reklama
Zegar tyka. Mijają lata od ostatniego konkretu Jóźwiaka (to nie żart)

Kamil Jóźwiak rozpoczął nowy sezon w wyjściowym składzie Jagiellonii Białystok, ale zobaczyliśmy dokładnie tego samego skrzydłowego co w poprzedniej rundzie. Choć trudno w to uwierzyć, były reprezentant Polski na jakikolwiek udział przy golu czeka już prawie dwa lata.

Reklama

Jagiellonia Białystok rozpoczęła sezon od wygranej 1:0 z Koroną Kielce, ale kibice w Białymstoku nie zobaczyli wielkiego widowiska. Gra Jagi ruszyła dopiero po dokonaniu zmian, a jedynego gola strzelił debiutujący Nik Prelec.

Napastnik pojawił się na boisku w 61. minucie razem z Rodrigo Conceicao. Ofensywna dwójka zmieniła Youssufa Syllę i Kamila Jóźwiaka, którzy nie potrafili wykreować większego zagrożenia pod bramką Korony.

Kamil Jóźwiak wciąż bez gola i asysty dla Jagiellonii

W obu przypadkach to już niestety recydywa. Sylla w zeszłym sezonie był głębokim rezerwowym i dziś dopiero drugi raz zagrał w wyjściowym składzie Jagiellonii. Zdobył dotychczas tylko jedną bramkę.

Jeszcze gorzej wygląda bilans Jóźwiaka. Ten po powrocie do Polski – jeśli jest zdrowy – gra dość regularnie, ale wciąż nie może pochwalić się ani jednym golem, ani asystą dla Jagiellonii Białystok. A mówimy o gościu, któremu we wrześniu stuknie rok w czołowym polskim klubie.

Reklama

Nawet jeśli wziąć pod uwagę, że część poprzedniej rundy Jóźwiak spędził na leczeniu urazu – to bilans przytłaczający.

Były już chyba reprezentant Polski – choć dziwnie brzmi to w kontekście 28-latka – ma za sobą dwa sezony, w czasie których nie zanotował niemal żadnego udziału przy golu. Z jednym wyjątkiem – po raz ostatni z asysty cieszył się prawie dwa lata temu, w meczu Granady z Mirandes na zapleczu La Ligi. W październiku miną od tamtej chwili dwa lata.

Na gola czeka jeszcze dłużej. Ostatniego zdobył jeszcze jako piłkarz Charlotte FC przeciwko Colorado – miało to miejsce kolejny rok wcześniej, w kwietniu 2023 roku.

Doczekamy się jeszcze przebudzenia skrzydłowego, który na Euro 2020 grał choćby przeciwko Hiszpanii?

Reklama
14 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zieliński grzmi! „Jesteśmy źli, rozgoryczeni, mamy do siebie pretensje”

Mikołaj Duda
1
Zieliński grzmi! „Jesteśmy źli, rozgoryczeni, mamy do siebie pretensje”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Zieliński grzmi! „Jesteśmy źli, rozgoryczeni, mamy do siebie pretensje”

Mikołaj Duda
1
Zieliński grzmi! „Jesteśmy źli, rozgoryczeni, mamy do siebie pretensje”
Ekstraklasa

Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą

Braian Wilma
2
Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą