Kategoryczne „no”. Guardiola odpowiedział Włochom na ofertę

Marcin Ziółkowski

24 lipca 2026, 19:05 • 3 min czytania 3

Reklama
Kategoryczne „no”. Guardiola odpowiedział Włochom na ofertę

Włosi po raz trzeci z rzędu nie zakwalifikowali się na mistrzostwa świata. Irytacja wynikami Squadra Azzurra sięga więc zenitu. Po zmianie warty do władzy doszli Giovanni Malago oraz Paolo Maldini. Nie tracą czasu, a odwagi im zdecydowanie nie brakuje. Akceptacji któregoś z topowych trenerów wobec podjęcia się pracy z kadrą narodową – już tak. Według włoskich mediów Pep Guardiola zdecydował się odrzucić propozycję, chcąc skupić się na odpoczynku z rodziną.

Reklama

Guardiola ma aktualnie inne priorytety od futbolu

Po 10 latach i ponad tysiącu meczów na poziomie Premier League, Pep Guardiola zdecydował się zrezygnować z posady w Manchesterze City. Przygoda pełna trofeów zapisze się na zawsze w historii futbolu, bowiem z pomocą geniuszu taktycznego i bliskowschodnich petrodolarów udało się stworzyć absolutnego hegemona Premier League. M.in. cztery tytuły mistrza Anglii z rzędu to coś, czego nikt przed nim nie dokonał.

100 punktów w sezonie 2017/18, niesamowite boje z Liverpoolem… tego mu nie zapomnimy. Doprowadził też do tego, że Manchester jest drugim miastem w Europie z dwoma klubami-triumfatorami Ligi Mistrzów – po Mediolanie.

Reklama

Wraz z objęciem funkcji dyrektora technicznego reprezentacji Włoch, dość wysoko postawił sobie poprzeczkę zarówno Paolo Maldini, jak i jego dobry kompan Leonardo (doskonale znany kibicom z pracy w PSG). Guardiola oraz Carlo Ancelotti stali się dla włoskiej federacji absolutnym priorytetem. Rodak Maldiniego może zaskakiwać w tym gronie – przecież przedłużył on dopiero co umowę z brazylijską federacją przed mistrzostwami świata.

I tak jak Carletto pozostał przy swoim wyborze, tak Włosi poniekąd łudzili się, że Maldini przekona maga futbolu prosto z hiszpańskiej Katalonii. Wykorzysta swoją aurę i wszystko inne, by dokonać tego transferu, który określany byłby na pewno w ramach pewnego cudu. No i niestety dla Itelii – nie udało mu się. I to nie przez finanse, o których futbolowi przyjaciele nawet nie dyskutowali.

– Rozmawialiśmy z Carlo Ancelottim i Pepem Guardiolą. Uznaliśmy, że warto zacząć od trenerów, których uważamy za najlepszych na świecie – przyznał Maldini.

I faktycznie, w ostatnich dniach panowie we trzech (Maldini, Leonardo i Guardiola) spędzili razem trochę czasu w Barcelonie, ale nic to nie dało. Hiszpan zdecydował się odrzucić propozycję z powodów osobistych. Chce spędzić więcej czasu z rodziną.

Reklama

Guardiola nie chciał po prostu w tym konkretnym momencie brać się za projekt, w którym da z siebie mniej niż 100% i który Maldini chciał uczynić długoterminowym. Dziesięcioletnia kadencja w Anglii dałaby się we znaki absolutnie każdemu. To nie tylko seryjne wygrywanie, ale codzienna rutyna, ogromne poświęcenie.

Mówi się obecnie, że faworytem do angażu w kadrze narodowej jest… Andrea Pirlo. Paolo Maldini chciał go nawet zatrudnić w Milanie jako następcę Stefano Piolego, ale (na szczęście) los chciał inaczej. Wydaje się jednak, że szkoleniowiec klubu z drugiej ligi Zjednoczonych Emiratów Arabskich będzie mieć coraz większe szanse na ten trudny logicznie do wytłumaczenia w normalnych okolicznościach tak duży awans sportowy.

Reklama

Najbliższe spotkanie reprezentacja Włoch rozegra przeciwko Belgii w Lidze Narodów – 25 września. Następnie zmierzą się z Turcją oraz Francją.

 

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość

Szymon Janczyk
0
Kaczmarek: Wygrać, gdy nie jesteś na najwyższym poziomie, to duża jakość
Boks

„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha

Sebastian Warzecha
3
„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha

Inne reprezentacje

Reklama