Oficjalnie: Belgia ma nowego selekcjonera. Jako piłkarz wygrał LM

Marcin Ziółkowski

24 lipca 2026, 18:16 • 3 min czytania 0

Reklama
Oficjalnie: Belgia ma nowego selekcjonera. Jako piłkarz wygrał LM

Choć na mistrzostwach świata jako jedyni strzelili gola Hiszpanom, to po turnieju zmienili trenera. Belgia dotarła do ćwierćfinału, ale przedwczesne odpadnięcie może zawdzięczać głównie Senne Lammensowi. Mówi się, że decyzję ludzie z federacji podjęli po dwóch remisach w fazie grupowej. Rudi Garcia ma już jednak następcę i jest to nazwisko dobrze znane w świecie futbolu. Jako piłkarz był bardzo szanowany.

Reklama

Rudi Garcia wyciągnął co się dało?

Na początku fazy grupowej Belgowie wydawali się jednym z największych rozczarowań. Strasznie „męczyli bułę”. Wszystko to zmieniło się od spotkania z Nową Zelandią. Przekonująca wygrana 5:1 dała awans do fazy pucharowej i sporą dawkę pewności siebie. Choć w meczu z Senegalem długo się nie układało, to piłkarze z Beneluksu byli bohaterami kolejnej wielkiej mundialowej remontady. Wygrana 3:2 doprowadziła ich do spotkania z Amerykanami, w cieniu skandalu z Folarinem Balogunem. Zmotywowali się i ich zdeklasowali.

To było jednak na tyle z belgijskich popisów w ofensywie. Hiszpanie okazali się lepsi. Rudi Garcia zdecydował się zdjąć z boiska Thibauta Courtois, bo nie był jego zdaniem zdrowy na sto procent. To się poniekąd zemściło, bo Senne Lammens wypuścił piłkę po strzale i dopadł do niej Mikel Merino. Był to symboliczny koniec kadencji byłego trenera Lille czy SSC Napoli. A podobno Courtois chciał grać dalej…

Generalnie trochę było krytyki w stosunku do Garcii i na przykład przeprowadzanych zmian, zarządzania meczem. Belgijska federacja całkiem sprawnie wybrała jego następcę. Został nim Mark van Bommel. Były pomocnik holenderskiej kadry i zwycięzca Ligi Mistrzów 2006 z Barceloną podpisał umowę, która będzie obowiązywać od 15 sierpnia do końca mistrzostw Europy w 2028 roku.

Reklama

Van Bommel następcą Garcii

Asystentami van Bommela będą Boudewijn Zenden, Maarten Martens oraz Reinier Robbemond. Jak zasugerowano w mediach, nowy coach miał obiecać naukę języka francuskiego celem lepszej komunikacji z francuskojęzyczną częścią kadry narodowej.

– Jestem bardzo szczęśliwy z zatrudniania w roli selekcjonera belgijskiej drużyny narodowej. Chciałbym podziękować Belgijskiej Federacji Piłkarskiej za zaufanie, jakim mnie obdarzono. Belgia ma niesamowitych piłkarzy i ogromny potencjał. Razem z moim sztabem, chcemy zbudować zdyscyplinowany, ambitny i odważny zespół, który będzie konkurował z najlepszymi. Chcemy dać wszystko temu zespołowi, aby pomóc mu każdego dnia i uczynić belgijskich kibiców pełnymi dumy – powiedział.

Reklama

Sukcesy trenera van Bommela to przede wszystkim potrójna korona na krajowym podwórku w 2023 roku. Wygrał on mistrzostwo, puchar krajowy oraz superpuchar jako szkoleniowiec Royal Antwerp. Rok później dotarł do kolejnego finału Pucharu Belgii, ale bez końcowego sukcesu.

Wcześniej w PSV Eindhoven wytrwał od czerwca do grudnia, a w Wolfsburgu poleciał już w październiku. Od kilku lat Zlatan Ibrahimović widział go w roli trenera Milanu, w którym to razem grali i zwyciężyli w Serie A w sezonie 2010/11. No to będzie sobie musiał poczekać.

Reklama

Na bezrobociu van Bommel spędził nieco ponad dwa lata, także z powodu kontuzji więzadeł krzyżowych jego syna, Rubena. Przyznał to w obecności kamer DAZN, gdy przybył wiosną tego roku na mecz Milanu z Parmą na San Siro i rozmawiał ze Zlatanem. Odrzucił też w ostatnim czasie propozycje Pisy i Parmy.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Radomiak punktuje Wieczystą! A właściwie robi to „Joao” Grzesik [WIDEO]

Patryk Idasiak
0
Radomiak punktuje Wieczystą! A właściwie robi to „Joao” Grzesik [WIDEO]
La Liga

„Powiedzieli mi, że to niewielki uraz”. Gwiazda Barcelony oskarża holenderski sztab

Kacper Korpak
2
„Powiedzieli mi, że to niewielki uraz”. Gwiazda Barcelony oskarża holenderski sztab

Inne reprezentacje

Reklama