Fenerbahce od wygranej 1:0 z Górnikiem Zabrze rozpoczęło zmagania w sezonie 2026/27. Choć tureckie media są rozczarowane występem wicemistrza kraju, trener Żółtych Kanarków nie grilluje swoich zawodników. Stwierdził, że jego zespół odpowiednio przygotował się na mecz – po prostu zabrakło szczęścia.
Nienajgorszy wynik Górnika
Ismail Kartal już czwarty raz w karierze objął funkcję trenera Fenerbahce. Wcześniej pełnił ją w sezonach 2014/15, 21/22, 23/24. Czwartą kadencję rozpoczął od skromnej wygranej 1:0 z Górnikiem Zabrze przed własną publicznością. Jako jedyny w 37. minucie na listę strzelców wpisał się Anderson Talisca. Brazylijczyk strzałem z rzutu wolnego pokonał Philippa Schulze. W drugiej połowie Niemiec po jego uderzeniu sparował piłkę na słupek. Piłka od aluminium odbiła się także kilka minut później po strzale wracającego z wypożyczenia Bartuga Elmaza.
Fenerbahce prowadzi z Górnikiem Zabrze w pierwszym meczu II rundy el. Ligi Mistrzów ⚽
Anderson Talisca uderzył obok muru i wpakował piłkę do bramki polskiego zespołu 🥶
📺 Super Polsat, Polsat Sport 1, PS Premium 1 oraz Polsat Box Go#FENGOR pic.twitter.com/YxOSjUBorN
— Polsat Sport (@polsatsport) July 21, 2026
Trener Fener zadowolony z drużyny
Choć minimalna zaliczka przed wyjazdem do Zabrza wzbudza obawy w tureckich mediach, szkoleniowiec Żółtych Kanarków zachowuje spokój. W rozmowie z klubową telewizją 65-latek stwierdził, że nie martwi go wygrana „tylko” 1:0, choć spodziewał się wyższej:
– Nasz przeciwnik to drużyna, której nie należy lekceważyć. To silna fizycznie, bardzo zdyscyplinowana drużyna z dobrą obroną i fazą przejściową. Wiedzieliśmy, że zagrają w ten sposób. Odpowiednio się przygotowaliśmy. Mogliśmy wygrać minimum 3-4 golami. Myślę, że zasłużyliśmy na to. Dwa z naszych strzałów trafiły w słupek. Fenerbahce zdominowało grę. Spodziewałem się co najmniej 2:0 lub 3:0, ale ostatecznie wygraliśmy 1:0, choć zasłużyliśmy na więcej. Gratuluję piłkarzom. Niech ta wygrana przyniesie szczęście naszym kibicom.
– W drugiej połowie prawie nie zbliżyli się do naszej bramki. Tylko jeden z ich dwóch strzałów był celny. W drugiej połowie nie mieli nawet rzutu rożnego. Takie są te drużyny. Myślisz, że nic się nie dzieje, ale kiedy dajesz się ponieść i pokazujesz słabości w obronie, takie drużyny potrafią to wykorzystać. Graliśmy, nie dając przeciwnikowi zbyt wiele miejsca w obronie. Graliśmy zdyscyplinowanie. Kontynuowaliśmy to do końca meczu. Wykonywaliśmy bardzo dobre podania, zmienialiśmy kierunek gry i utrzymywaliśmy naszą cierpliwą grę – dodał.
— Fenerbahçe SK (@Fenerbahce) July 22, 2026
Grube ryby na boisku
W pierwszym składzie Fener pojawiło się jedno nowe nazwisko – Nathan Ake. Holender wskoczył w miejsce Merta Muldura, jednak już po 45 minutach musiał zakończyć występ. Kartal przyznał, że powodem zmiany był uraz. – Ake poczuł ból w pachwinie. Nie chcieliśmy go narażać. W końcówce na murawie pojawił się inny debiutant – Mason Greenwood. Kilkanaście minut wcześniej na boisko wszedł jeszcze jeden znany gracz – Marco Asensio. Hiszpan zagrał, choć zdaniem trenera nie był w pełni gotowy. Piłkarz zresztą przyznał mu rację.
– Ci zawodnicy są bardzo wartościowi, o bardzo wysokiej jakości (…) Ale nie da się wystawić wszystkich tych wysokiej jakości piłkarzy jednocześnie (…) Rozmawiałem z Asensio dzień wcześniej. Zapytałem go: „Jak się czujesz?”. Odpowiedział: „Jestem w 100% gotowy”. Powiedziałem: „Moim zdaniem jesteś w zaledwie 70% gotowy”. Odpowiedział: „Zgadza się. Oczywiście, wy, trenerzy, wiecie najlepiej”. Więc powiedziałem mu: „Nie spiesz się”. Powoli dochodzi do siebie. Greenwood też niebawem dojdzie do siebie.
The first of many at Kadıköy. 💛💙 pic.twitter.com/Z8EdNRETTQ
— Fenerbahçe SK (@Fenerbahce) July 21, 2026
Kartal dodał, że skromna wygrana „niezbyt go martwi”. Stwierdził, że na przygotowanie się do rewanżu jest jeszcze osiem dni i zrobi wszystko wraz z zespołem, aby zameldować się w następnej rundzie. – Po prostu nie udało nam się zdobyć drugiej i trzeciej bramki. Moi zawodnicy wiedzieli, jaki to jest rywal. To zespół, którego nie można lekceważyć. Przygotujemy się w najbardziej zdyscyplinowany sposób. Uważa też, że wynik nie oddaje przewagi, jaką jego drużyna posiada. – Mamy dużą przewagę. Jesteśmy lepsi pod względem jakości – mówił.
Dopiero 29 lipca o 20:00 wicemistrzowie Turcji przy Roosevelta ponownie wyjdą na boisko. Górnik w międzyczasie rozpocznie zmagania ligowe. W pierwszej kolejce PKO BP Ekstraklasy podejmie beniaminka z Wrocławia. Kartal przekonuje, że będzie uważnie śledził to spotkanie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix