Fenerbahce rozczarowało Turków. „Obawy przed rewanżem”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

22 lipca 2026, 09:37 • 6 min czytania 6

Reklama
Fenerbahce rozczarowało Turków. „Obawy przed rewanżem”

Postawa Fenerbahce w pierwszym meczu z Górnikiem Zabrze pozostawia wśród obserwatorów tureckiej piłki nożnej wiele do życzenia. Sprawdziliśmy, jak miejscowe media oceniają występ wicemistrza Turcji. Przeczytać możemy choćby, że drużynę Ismaila Kartala przy Roosevelta czekać będzie „trudne 90 minut”.

Reklama

Turcy rozczarowani występem Fener

Fenerbahce niemal w niezmienionym składzie wyszło na pierwszy mecz w sezonie 2026/27. Spośród nowych nabytków jedynie Nathan Ake zagrał z Górnikiem w wyjściowej jedenastce. Holender posadził na ławce Merta Muldura. Jego występ zakończył się jednak już po pierwszej połowie. Zmienił go Levent Mercan. Na pomeczowej konferencji trener Ismail Kartal wyjawił, że szybkie zejście reprezentanta Holandii spowodowane było jego problemem z pachwiną. – Ake czuł lekki ból w pachwinie. Nie chcieliśmy ryzykować, więc zdjęliśmy go z boiska.

Portal „Bölge Gündemi” uważa, że dzięki wejściu Mercana poprawiła się gra na lewym skrzydle. To on w 56. minucie wrzucił z tego sektora piłkę do Andersona Taliski, a po jego strzale głową piłkę na aluminium sparował Philipp Schulze. Występujący po bokach zawodnicy zostali dość krytycznie ocenieni. Dziennikarze twierdzą, że gra na skrzydłach była zaburzona, co utrudniało przebicie się przez obronę Zabrzan.

Reklama

– Chemia między Irfanem Canem Kahvecim i Nelsonem Semedo stwarzała skuteczne okazje do zdobycia bramki w pierwszej połowie, ale duet Kerem Aktürkoğlu i Jayden Oosterwolde na lewym skrzydle nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Zaburzenia w organizacji gry na skrzydłach utrudniały przebicie się przez defensywę przeciwnika. Wprowadzenie Leventa Mercana zwiększyło aktywność na lewym skrzydle, jednak ogólnie występy skrzydłowych nie spełniły oczekiwań – czytamy.

– Oosterwolde po długiej przerwie zagrał na lewej obronie. Nie wniósł wiele do ataku, ale zagrał dobrze w defensywie. W drugiej połowie przesunąłem go na środek obrony. Nasze wybory będą się zmieniać w zależności od przeciwnika w trakcie sezonu (…) Semedo jest tu od czterech dni. Rozmawiałem z nim. Powiedział, że wziął cztery dni wolnego, ponieważ myślał, że zagra w tym meczu i że przygotowuje się do niego. Jego prezencja na treningach była pozytywna. Wkładał dużo wysiłku, wydajności – ocenił Kartal.

Reklama

Jest obawa przed rewanżem

Zdaniem lokalnych mediów wracający już czwarty raz na ławkę Fener Ismail Kartal popełnił błąd wystawiając tylu defensywnych graczy na tak „nierównego przeciwnika, jak Górnik”. – Kartal próbował wdrożyć swoją znaną taktykę wysokiego pressingu, ale wystawienie trzech defensywnych piłkarzy przeciwko tak nierównemu przeciwnikowi, jakim Górnik Zabrze, doprowadziło do problemów z efektywnością w ofensywie. Ten skoncentrowany na wysiłku plan gry nie był w stanie zrekompensować braku skuteczności drużyny w ataku.

Miejscowe media sądzą, że najlepiej w zespole gospodarzy zaprezentowali się defensywni pomocnicy – Bartug Elmaz oraz Matteo Guendouzi. Ten pierwszy w 63. minucie obił zresztą poprzeczkę po akcji z rzutu rożnego. Wśród lokalnych obserwatorów pojawia się niepokój przed rewanżem. Turcy spodziewali się lepszego wyniku niż 1:0. Jako jedyny w 37. minucie na listę strzelców wpisał się Anderson Talisca.

– Oczekiwano znacznie wyższego zwycięstwa Fenerbahce. Choć gol Taliski z rzutu wolnego dał prowadzenie, ogólna gra wzbudziła obawy przed rewanżem. Fenerbahce potrzebuje bardziej produktywnej gry w rewanżu. Czeka je trudne 90 minut w Polsce – dodano.

Reklama

Niepokój przed kolejnymi rundami

Redakcja „Hürriyet” uważa natomiast, że Fenerbahce jest wystarczająco silne, by poradzić sobie przy Roosevelta. Obawiać można się jednak następnych rywali. W trzeciej rundzie wygrany tej pary zapewne zmierzy się ze Sturmem Graz, które rozbiło Hearts 4:0. W play-offach czeka zaś Lyon, czy też Bodo/Glimt. Dziennikarze tego portalu zastanawiają się, czy liga turecka nie powinna startować wcześniej niż dopiero w drugiej połowie sierpnia. Być może to właśnie przez brak rytmu meczowego Fenerbahce wykłada się w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

– Przed potencjalnymi meczami ze Sturmem, Lyonem czy Bodo w kolejnych rundach, ogólna jakość gry na boisku musi zostać poprawiona. Spośród zawodników pierwszej jedenastki tylko Talisca i Irfan Kahveci mogą być uznani za graczy wysokiej klasy. Jakość gry wzrosła, gdy weszli Asensio, Oguz Aydin i Greenwood. Jeśli jednak w play-offach Fenerbahce zmierzy się z takim rywalem jak Lyon, może potrzebować jeszcze więcej jakości – czytamy.

– Czy co roku nie stoimy przed tym samym problemem? Dlaczego nie znajdziemy trwałego rozwiązania. Zacznijmy ligę 7 zamiast 14 sierpnia. I nie rozgrywajmy żadnych meczów w weekend 21 sierpnia [między pierwszym a drugim meczem play-offów]. To takie proste.

Reklama

„Nie dawali wytchnienia” Górnikowi

„Fanatik” uważa z kolei, że mimo wejścia Asensio i Aydina powolny sposób gry Fenerbahce niespecjalnie uległ zmianie.

– Górnik grał głęboko, Fenerbahce było przed polem karnym rywala. Dopóki przeciwnik nie wychodził, a raczej nie udawało się wyjść, Fenerbahce próbowało przedzierać się przez obronę podaniami, jednak tempo było wolne, więc wydawało się, że po prostu klepią piłkę. Fenerbahce było lepsze pod względem posiadania piłki i poruszania się przez cały mecz. Spychali przeciwnika, zmuszali go do błędów, próbowali, ale nie udało się osiągnąć tego, czego chcieli – ocenia dziennikarz Cem Dizdar.

Reklama

Według Engina Verela z „Akşam” autor zwycięskiego gola, Anderson Talisca, pod wodzą Ismaila Kartal może zaliczyć sezon życia. Omer Urundul z „Sabah” dodaje jednak, że przy stosowanej przez trenera taktyce z pressingiem Brazylijczyk nie powinien grać razem z Asensio. Dziennikarz sądzi, że wejście Hiszpana w miejsce Bartuga było błędem. – Był bliski zdobycia bramki i niesamowicie dobrze pressował. Po jego zejściu tempo spadło, a pressing się skończył – ocenia.

Portal „Milliyet” podsumowuje, że Fenerbahce grało cierpliwie, a gra mogła wynikać ze zmęczenia po obozie przygotowawczym. Mimo to gospodarze „nie dawali wytchnienia” Zabrzanom. – Fenerbahce grało bardzo ostrożnie. Nie forsowali się zbytnio. Owszem, chcieli zdobyć drugą bramkę, ale wyglądało to tak, jakby piłkarze się bronili. Jednak nieustannie wywierali silną presję na przeciwników. Nie dali im chwili wytchnienia – czytamy.

Reklama

Rewanż przy Roosevelta odbędzie się w środę 29 lipca o 20:00. Jako się rzekło, wygrany tej pary w następnej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów prawdopodobnie zagra z wicemistrzem Austrii. Przegrany zaś w Lidze Europy zmierzy się z Ferencvarosem lub Twente Johna van den Broma.

fot. Newspix

6 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama