Jeśli myślimy o Polakach w lidze francuskiej, poza Ireneuszem Jeleniem bardzo naturalną drugą myślą jest Przemysław Frankowski. Były skrzydłowy Jagiellonii oraz Lechii Gdańsk spędził nad Sekwaną wiele lat w Lens, a gra obecnie w Stade Rennes. W swojej karierze występował też w Chicago Fire, gdzie trafił niedawno Robert Lewandowski. Frankowski jest zachwycony, że najlepszy polski piłkarz w historii obrał taki kierunek.
Frankowski i Chicago to związek wyjątkowy
„Przegląd Sportowy” przeprowadził rozmowę z Przemysławem Frankowskim. Nie zabrakło w rozmowie tematu MLS oraz transferu Roberta Lewandowskiego. Zawodnik Stade Rennes zdradził, że cieszy się z wyboru napastnika, bo sam ma Chicago głęboko w sercu. Przypomnijmy, 31-letni reprezentant Polski grał tam w latach 2019-2021 i w 64 meczach strzelił 10 goli.
– Ucieszyłem się, że Robert podjął taką decyzję, bo ja mam Chicago w sercu, to był bardzo ważny etap w mojej karierze i w życiu. Mój drugi syn się tam urodził, więc to miejsce już zawsze będzie wyjątkowe (…) Przenosząc się do Chicago Fire pokazałem, że można się piłkarsko rozwijać, choć powiedzmy sobie szczerze, niektórzy mnie już skreślali.
🇵🇱 Ex-Chicago Fire winger Przemysław Frankowski on the signing of Robert Lewandowski:
“I was happy that Robert made that decision because Chicago is in my heart. It was a very important stage in my career and in my life.” pic.twitter.com/C5eDmUN1GX
— Alex Calabrese (@amcalabrese12) July 20, 2026
Nie zabrakło też tematu przerw na reprezentację. Podróże z USA do Polski często wiążą się z jet lagiem. Frankowski jest zdania, że Lewandowski jest na tyle profesjonalny i otoczony właściwymi ludźmi, że nie będzie to w ogóle tematem jakichkolwiek rozważań.
– W przypadku Lewego to jest w ogóle poza dyskusją, zwłaszcza, że jesienią nie będzie trzech reprezentacyjnych slotów tylko dwa, a ten pierwszy dłuższy niż zwykle, niemal trzytygodniowy. Pamiętam, że gdy ja przylatywałem właściwie tylko na tydzień, było ciężej.
– Musiałem trochę nadrabiać miną, że nie czuję dodatkowego zmęczenia, ale tak naprawdę pierwsze 2-3 dni były trudne. Nie dawałem tego po sobie poznać. Przychodziłem pierwszy na śniadanie, żeby pokazać, że tryskam energią.
Przemysław Frankowski w reprezentacji Polski zagrał 51 razy. Po raz ostatni – na październikowym zgrupowaniu w ubiegłym roku pod wodzą Jana Urbana. Zawodnik klubu z Bretanii jest głodny gry w kadrze.
– Trochę mnie już w kadrze nie było. Mam jeszcze większą motywację, żeby wrócić i być jej ważną częścią. Moja droga do reprezentacji wiedzie przez dobre występy w Stade Rennais – zakończył.
Robert Lewandowski po raz pierwszy zagra w Chicago Fire 23 lipca w meczu przeciwko Interowi Miami. Pierwotnie jego debiut miał odbyć się przeciwko Vancouver Whitecaps, ale z uwagi na dym unoszący się nad Wietrznym Miastem, mecz przełożono na październik.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix