W tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów nie brakuje klubów, których obecność w decydującej fazie kwalifikacji byłaby dużą niespodzianką. Jeden z nich może wykorzystać wyjątkowo korzystny układ losowania. Zanim jednak padną wielkie słowa o awansie do fazy ligowej, trzeba zachować proporcje: czwarta runda eliminacji to dopiero ostatni krok przed główną fazą rozgrywek, a wcześniej trzeba wygrać jeszcze kilka dwumeczów.
Zaskakujący zespół w Lidze Mistrzów?
W centrum uwagi znalazły się cztery zespoły: Shamrock Rovers, Ararat-Armenia, Egnatia oraz Celje. Losowanie sprawiło, że ich droga w eliminacjach Ligi Mistrzów może stworzyć bardzo interesujący scenariusz.
Shamrock Rovers w drugiej rundzie mierzy się z Ararat-Armenia. Zwycięzca tego dwumeczu w trzeciej rundzie zagra z lepszym z pary Egnatia – Celje. W praktyce oznacza to, że jeden z tych czterech klubów może znaleźć się w play-offach Ligi Mistrzów. To właśnie czwarta runda eliminacyjna, której zwycięzca awansuje już do fazy ligowej.
Shamrock Rovers – zespół oparty na Irlandczykach
Shamrock Rovers to najbardziej utytułowany klub w Irlandii i zespół o największej renomie spośród tej czwórki. Aktualna kadra wyceniana jest na około 6,25 mln euro, a średnia wieku wynosi 25,5 roku. W zespole znajduje się 37 zawodników, z czego zdecydowaną większość stanowią Irlandczycy. To ważne, bo Shamrock Rovers nie jest drużyną zbudowaną przede wszystkim na zagranicznych transferach. Trzon zespołu tworzą piłkarze znający specyfikę irlandzkiego futbolu.
Rovers mają również bardzo mocny lokalny trzon. Ważnymi postaciami są między innymi Graham Burke, Jack Byrne, Dylan Watts i John McGovern. Burke właśnie został najlepszym strzelcem irlandzkiego klubu w historii europejskich pucharów, zdobywając 15. gola. Shamrock pokazał charakter już w pierwszej rundzie eliminacji. Po porażce 0:2 z Floriana FC wygrał rewanż aż 5:1 i awansował dalej. Był to pierwszy przypadek, gdy irlandzki klub odrobił dwubramkową stratę z pierwszego meczu w europejskim dwumeczu.
Ararat-Armenia. Mistrz Armenii chce sprawić niespodziankę
Ararat-Armenia to klub z Erywania, który w ostatnich latach stał się jednym z ważniejszych zespołów armeńskiego futbolu. Drużyna regularnie walczy o krajowe trofea i ma doświadczenie w europejskich kwalifikacjach.
W obecnej edycji Ligi Mistrzów Ararat-Armenia przystąpił do rywalizacji od pierwszej rundy. Armeński klub pokazał swoją siłę już na początku. Wyeliminował łotewską Rigę FC, wygrywając dwumecz 4:3. Teraz czeka go znacznie trudniejsze zadanie – starcie z Shamrock Rovers.
Ararat-Armenia jest zespołem bardziej międzynarodowym niż Shamrock Rovers. W kadrze znajdują się zawodnicy z Armenii, Brazylii, Portugalii i innych krajów. Najwyżej wycenianym zawodnikiem jest brazylijski bramkarz Joao Bravim, którego wartość rynkowa wynosi około 800 tysięcy euro.
Egnatia. Albański klub już pokazał siłę
W sezonie 2024/25 Egnatia zdobyła mistrzostwo Albanii, a w eliminacjach Ligi Mistrzów 2026/27 rozpoczęła rywalizację od efektownego zwycięstwa nad Petrocubem.
Albańczycy wygrali pierwszy dwumecz aż 7:2. W rewanżu zwyciężyli 6:1, dzięki czemu po pierwszej rundzie byli najlepszym strzelającym zespołem całych kwalifikacji.
Egnatia ma bardzo międzynarodową kadrę. Według Transfermarkt aż 16 z 25 zawodników to obcokrajowcy. Najwyżej wycenianym piłkarzem jest Fernando Medeiros, wart 600 tysięcy euro. Warto również wspomnieć, że stoperem albańskiej drużyny jest Eneo Bitri, dobrze znany kibicom Cracovii, w której występował w sezonie 2023/2024.
NK Celje – słoweński gigant
Jeżeli spojrzeć na wartość kadry, NK Celje jest najmocniejszym zespołem w tym zestawieniu. Według danych Transfermarkt słoweński klub ma kadrę wycenianą na ponad 13 milionów euro, a więc wyraźnie więcej niż Egnatia i Ararat-Armenia.
W słoweńskiej ekipie można zobaczyć pełno znajomych twarzy z naszych ligowych boisk. Obrońcami zespołu są Łukasz Bejger, Artemijus Tutyskinas i Leonardo Koutris, który niedawno dołączył do NK Celje po odejściu z Pogoni Szczecin. Do zespołu wrócił też Jost Pisek, który był wypożyczony do Stali Mielec.
Celje jest najbardziej przekonujące na papierze. Ma najdroższą kadrę, szeroki skład i zawodników z doświadczeniem reprezentacyjnym. Nie oznacza to jednak, że Egnatia jest bez szans. Albańczycy właśnie pokazali, że potrafią zdobywać bramki seriami.
Fot. Newspix