Lewandowski straci głównego rywala do składu. Kibice niezadowoleni

Marcin Ziółkowski

19 lipca 2026, 19:56 • 4 min czytania 6

Reklama
Lewandowski straci głównego rywala do składu. Kibice niezadowoleni

Najgłośniejszy polski transfer tego lata, czyli Robert Lewandowski w Chicago Fire, budzi w ostatnich dniach dużo emocji. Wielu narzeka choćby na poziom prezentacji, jaki zafundował nowy pracodawca Polakowi, bo brakowało tzw. pompy. Realia pokazują, że nie tylko tego. Wkrótce Gregg Berhalter będzie musiał liczyć na pozycji napastnika przede wszystkim na Lewandowskiego.

Reklama

Według najnowszych doniesień, Hugo Cuypers, jego konkurent w ataku, trafi wkrótce do Meksyku. Kibice nie są zbytnio zadowoleni z tego stanu rzeczy.

Lewandowski bez obaw o plac. Hugo Cuypers odchodzi z MLS

Transfer, którego bohaterem był kilkanaście dni temu Robert Lewandowski, zrodził wiele pytań. Sporo mówiło się o słowach jego żony Anny, które opublikowała na swoim Instagramie, dzieląc się obawami o najbliższą przyszłość. Pod kątem zmagań boiskowych zastanawiano się też, jak ułoży zespół po przybyciu dużej gwiazdy trener Chicago Fire, a więc Gregg Berhalter.

Były amerykański selekcjoner miał bowiem do dyspozycji najlepszego strzelca ligi MLS w 2026 roku, Belga Hugo Cuypersa. Jak donosi Tom Bogert i kilka innych źródeł informacji, Lewandowski nie musi się już go „obawiać” pod kątem składu.

Reklama

Hugo Cuypers zostanie sprzedany do CF Monterrey. Klub z Ligi MX ma zapłacić 7,5 miliona dolarów (w przeliczeniu ok. 6,6 miliona euro) plus bonusy. W sezonie 2026 Belg strzelił 13 goli w 11 meczach i był liderem tabeli strzelców MLS. Przez niecałe trzy sezony ligowe dla Fire wpisał się na listę strzelców 42 razy w 78 spotkaniach. Po transferze Lewandowskiego, Belg bez szemrania oddał Polakowi numer 9 na koszulce.

Cuypers z Lewandowskim nie zagrają jednak ani razu w Chicago. Wydaje się, że nie jest to zbyt dobry ruch dla samego zespołu z Chicago, a także całej MLS. Obawę budzi sam fakt polegania jedynie na Lewandowskim.

– Nie podoba mi się to pod kątem Fire. Nie podoba mi się to z uwagi na Major League Soccer. To ogromne ryzyko stawiać na Lewandowskiego. Cuypers dał ci tak wiele z piłką, ale również bez niej. A jeśli sprzedajesz najlepszego strzelca ligi do Meksyku, to powinno to nastąpić za kwotę wyższą niż rynkową.

Reklama

MLS twierdzi, że chce być na poziomie najlepszych europejskich lig. Pora więc przestać zachowywać się jak młodszy brat ligi meksykańskiej – napisał na portalu X Alex Campbell z CHGO Fire.

Opisujący realia drużyny z Wietrznego Miasta Alex Calabrese dodał:

– To nie szok, bo Fire zastępują Cuypersa Lewandowskim, a dlatego, bo od dwóch miesięcy Gregg Berhalter przekonywał, że oni mogą zagrać razem. Piłkarze się do tego przygotowywali. Cuypers oddał numer 9. Berhalter bardzo ryzykuje. Miał napastnika, lidera strzelców MLS. Nikt spoza ligą i Meksykiem nie zapłaci jednak za Cuypersa 7,5 miliona dolarów.

Reklama

Nie brakuje krytycznych ruchów ze strony kibiców:

– Kupili go za 12,6 miliona dolarów, strzelił masę bramek (40), a sprzedają go za osiem. Jak to działa? Świat jest aż tak obojętny na tę ligę?

– Chicago Fire będzie tego żałować. Jestem tym zdegustowany (…) Pieniądze wpadają i wypadają, ale Hugo jest nie do zastąpienia. Lewandowski nie zagrał nawet meczu i nie jest piłkarzem ugruntowanym w MLS.

Reklama

– W zasadzie Chicago pogarsza swoją pozycję. Niektóre drużyny nigdy się nie uczą.

– Lider wyścigu o Złotego Buta wymieniony na 40-letniego napastnika z Polski. 

Reklama

– Co za plaskacz w twarz od Berhaltera i Chicago Fire.

– Sprzedać lidera strzelców za 7,5 miliona to jakieś nieporozumienie.

Debiut Roberta Lewandowskiego na amerykańskiej ziemi nastąpi prawdopodobnie 23 lipca na wyjeździe przeciwko Interowi Miami. Pierwotny termin uległ zmianie z powodu złej jakości powietrza nad Chicago.

Reklama

W efekcie mecz z Vancouver Whitecaps Thomasa Muellera został przełożony dopiero na październik. Mimo to, Polak i Niemiec spotkali się. Były playmaker kadry Die Mannschaft, w swoim stylu, nazwał wcześniej swego kolegę z drużyny mianem „Tomorrownogoalski”, aby co nieco podostrzyć rywalizację.

Fot. Newspix

Reklama
6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Wielka zmiana w polskiej piłce. Nowa technologia wkracza do Ekstraklasy

Kacper Korpak
0
Wielka zmiana w polskiej piłce. Nowa technologia wkracza do Ekstraklasy

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Ekstraklasa

Elitim skomentował odejście z Legii. „Podjąłem dobrą decyzję”

Mikołaj Duda
24
Elitim skomentował odejście z Legii. „Podjąłem dobrą decyzję”