Tuchel przed meczem z Francją: Nikt nie chce grać tego spotkania

Jan Broda

Autor:Jan Broda

18 lipca 2026, 10:33 • 3 min czytania 6

Reklama
Tuchel przed meczem z Francją: Nikt nie chce grać tego spotkania

W cieniu przygotowań do wielkiego finału pomiędzy Hiszpanią i Argentyną, pokonane w półfinale Francja i Anglia liżą jeszcze niezagojone rany przed meczem pocieszenia o 3. miejsce. – Nikt nie chce grać tego spotkania – przyznał z rozbrajającą szczerością Thomas Tuchel. Selekcjoner Synów Albionu stwierdził również, że jego podopieczni jeszcze nie znajdują się w gronie najlepszych reprezentacji świata. 

Reklama

Anglia ma czego żałować, zwłaszcza, że to już drugi półfinał na przestrzeni ostatnich trzech mundiali, w którym musieli uznać wyższość rywala. W 2018 roku była to Chorwacja, tym razem lepsza okazała się Argentyna, choć do 85. minuty Synowie Albionu prowadzili 1:0. Dwa ciosy Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza przekreśliły jednak nadzieje Anglików na pierwszy od 60 lat finał mistrzostw świata.

Spójrzmy na to z odpowiedniej perspektywy: przegraliśmy nasz pierwszy oficjalny mecz, odkąd objąłem kadrę. Na czternaście wcześniejszych spotkań o punkty nie daliśmy się pokonać ani razu. Ta pierwsza porażka – w piętnastym meczu – okazała się jednak potwornie bolesna. Graliśmy w półfinale przeciwko aktualnym mistrzom świata. Graliśmy przeciwko najlepszemu piłkarzowi na planecie i ostatecznie przegraliśmy 1:2. To boli i to jest blizna, którą przyjdzie nam teraz nosić – ocenił Thomas Tuchel.

Tuchel przed meczem z Francją: Nikt nie chce grać tego spotkania

Niemiecki szkoleniowiec w obronie bolesnej porażki z Argentyną stwierdził, że jego Anglicy nie są jeszcze gotowi na grę o najwyższe cele.

Bądźmy ze sobą szczerzy: trzy inne nacje [Argentyna, Francja i Hiszpania] jadą na wielki turniej z bezwzględnym przeświadczeniem, że muszą wygrać złoto. Tego od nich wymaga ich status. My jeszcze na tym etapie nie jesteśmy. Oni znajdują się na poziomie, gdzie wygrywanie tytułów to domyślny plan. Nasz – jeszcze nie – skomentował Tuchel. I dodał natychmiast: Dzieli nas od nich dystans, który musimy jak najszybciej zlikwidować. I zaczniemy to robić już od jutra. Nie przestaniemy ich gonić, nie przestaniemy polować na tych najlepszych i rzucać im wyzwań. Mamy stratę do odrobienia i pod kątem czysto piłkarskim wciąż mnóstwo rzeczy do poprawy. 

Reklama

Choć mecz o 3. miejsce zwykło się traktować jako nagrodę pocieszenia, to niewątpliwie stawką jest medal mistrzostw świata. Anglia ma więc o co grać, zwłaszcza że pierwszy i ostatni raz znalazła się na podium mundialu w 1966 roku, kiedy to sięgnęła po złoto.

– Jeśli wygramy sobotni mecz z Francją, osiągniemy najlepszy wynik w mistrzostwach świata od 60 lat. Jasne, nikt nie chce grać w tym meczu. Wszyscy ci półfinaliści chcieli być w Nowym Jorku, ale w końcu będzie to też oficjalne spotkanie mundialu. To ważny mecz z jedną z najlepszych drużyn na świecie. I to jest moment, w którym musimy pokazać, że jesteśmy stworzeni z tego, co pokazaliśmy w trakcie całego turnieju. Nie ma co do tego wątpliwości – zapowiedział.

Anglia zmierzy się z Francją w sobotę 18 lipca o godz. 23:00 polskiego czasu.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama