Dyrektor Widzewa wyjaśnił odejście Bukariego. „Jednoznaczne wnioski”

Aleksander Rachwał

17 lipca 2026, 12:57 • 2 min czytania 7

Reklama
Dyrektor Widzewa wyjaśnił odejście Bukariego. „Jednoznaczne wnioski”

Widzew rozbił bank dla Osmana Bukariego, ale po zaledwie pół roku oddał go na wypożyczenie. Powody takiej decyzji wyjaśnił dyrektor sportowy Łodzian, Artur Płatek. 

Reklama

5,5 miliona euro – transfer Bukariego z Austin do Widzewa to rekord transferowy Widzewa i całej Ekstraklasy. To jednak również symbol pochopnie wydanych pieniędzy – Ghańczyk w Polsce kompletnie się nie sprawdził i najbliższy sezon spędzi tam, gdzie wiodło mu się w ostatnich latach najlepiej – w mistrzu Serbii, Crvenej Zvezdzie.

Dyrektor Widzewa tłumaczy transfer Bukariego. „Naciskał na możliwość zmiany”

Wśród kibiców mogło to wzbudzić pewne zdziwienie – Bukari obiecująco prezentował się w sparingach i wydawało się, że w nowym sezonie może dostać szansę, by udowodnić swoją przydatność w drużynie. Ze słów Artura Płatka dowiadujemy się jednak, że po obu stronach nie było woli kontynuacji współpracy.

Mieliśmy czas, aby spokojnie przejrzeć kadrę pierwszej drużyny, przyglądać się zawodnikom w treningu i podczas zgrupowania. Wnioski są jednoznaczne i w ocenie sztabu i pionu sportowego Osman nie mógł liczyć na regularne występy. Zależało mu, żeby trafić tam, gdzie będzie miał to możliwe. Już w trakcie obozu zgłaszał mi taką chęć kilkukrotnie i naciskał na możliwość zmiany drużyny – wyjaśnił dyrektor sportowy Widzewa.

Dlatego przychyliliśmy się do jego prośby i zdecydowaliśmy się na wypożyczenie Osmana do Belgradu, gdzie w przeszłości notował dobre liczby. Zależy nam na tym, aby budować drużynę na piłkarzach, którzy rozumieją swoją rolę w zespole i chcą tutaj być – dodał.

Reklama

Osman Bukari ma ważny kontrakt z Widzewem do czerwca 2030 roku. Umowa rocznego wypożyczenia Ghańczyka do Crvenej Zvezdy zawiera opcję wykupu.

Reklama

Fot. Newspix

7 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Grał od miesięcy ze złamanym kręgosłupem? Heroiczna postawa Francuza

Braian Wilma
1
Grał od miesięcy ze złamanym kręgosłupem? Heroiczna postawa Francuza

Ekstraklasa

Reklama