Balogun przemówił po aferze z czerwoną kartką. „Wyczuwałem nerwowość”

Marcin Ziółkowski

15 lipca 2026, 14:19 • 3 min czytania 4

Reklama
Balogun przemówił po aferze z czerwoną kartką. „Wyczuwałem nerwowość”

Jeśli chodzi o fazę pucharową mundialu, jedną z najbardziej pamiętnych sytuacji jest moment, w którym polityka wmieszała się w sportowe rozgrywki. Folarin Balogun został „ułaskawiony” i dopuszczono go do udziału w meczu fazy pucharowej po interwencji Donalda Trumpa. Amerykanin zabrał głos w sprawie, która zniesmaczyła całe mnóstwo fanów. Napastnik przeczuwał, że będzie to sporą kontrowersją, choć początkowo był przeszczęśliwy z możliwości gry z Belgami.

Reklama

Balogun nie pomógł przeciwko Belgii, ale zagrał w meczu

Dość naturalne dla meczu piłkarskiego starcie Folarina Baloguna z Tarikiem Muharemoviciem podczas spotkania 1/16 finału mistrzostw świata wywołało niebywałe wręcz kontrowersje. Z boiskowego błędu napastnika kadry USA zrobiono, najprościej mówiąc, sprawę polityczną. Donald Trump niby tłumaczył się, że nie wiedział co oznacza w piłce nożnej czerwona kartka, ale jak to mówią „baju baju, będziemy w raju”

Amerykański prezydent wmieszał się do sprawy zawieszenia na jeden mecz, które naturalnie otrzymał po czerwonej kartce Balogun. Stało się to jedną z największych kontrowersji całego turnieju (o ile nie największą). Finalnie napastnik AS Monaco został dopuszczony do gry i wystąpił na boisku, ale realnie nie pomógł swojej reprezentacji. Belgowie wygrali w 1/8 finału aż 4:1. UEFA całą sprawę nazwała bezprecedensową, niesprawiedliwą oraz nieuzasadnioną.

Postępowanie z udziałem Trumpa i Gianniego Infantino stało się nawet tematem dla europosłów. Folarin Balogun był gościem CBS i wypowiedział się w sprawie zniesienia zawieszenia.

Reklama

– Początkowo się ucieszyłem, że wracam do drużyny, ale po namyśle wiedziałem, że wywoła to wiele kontrowersji. Niemal wyczuwałem nerwowość wśród moich kolegów z drużyny.

Piłkarz dowiedział się o decyzji w autobusie, podczas podróży z zespołem. Sprawa miała wywołać „krzyki i zamieszanie” w ekipie Mauricio Pochettino. Argentyńczyk wraz ze sztabem przygotowywał się do meczu bez udziału napastnika. Na koniec jednak Balogun zagrał w meczu z Belgami 89 minut, a sam szkoleniowiec był uradowany, że będzie mógł skorzystać z usług piłkarza grającego w Ligue 1.

– To wywoływało poczucie dezorientacji, jako że zespół trenował beze mnie. Byłem drugoplanowym aktorem w przygotowaniach, aby podtrzymać wysokie morale.

Reklama

Amerykanin nie dał się zapamiętać z bardzo dobrego występu. Przegrał większość pojedynków, a dwa z trzech jego strzałów to próby niecelne. Wielu fanów uważa, że cała sprawa bardzo negatywnie wpłynęła na drużynę USA. Balogun jest innego zdania.

– To był trudny mecz. To może wpłynąć na to, czy byliśmy skoncentrowani, czy też nie, ale z tego co wiem i będąc w drużynie, obserwując organizację, byliśmy całkowicie skoncentrowani na meczu.

Folarin Balogun na mistrzostwach świata zagrał w czterech spotkaniach i strzelił trzy gole. Dwa z nich, w pierwszym meczu przeciwko Paragwajowi. Jego gol dał też spory komfort Jankesom w starciu z Bośnią i Hercegowiną, gdzie trafił na 1:0. W ostatnim sezonie Ligue 1 dla AS Monaco bramkarze rywali wyjmowali piłkę po jego strzałach 13 razy.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Trener Malagi grzmi po meczu z Realem Madryt. „My musimy krwawić, żeby dostać faul”

Adrian Mańko
0
Trener Malagi grzmi po meczu z Realem Madryt. „My musimy krwawić, żeby dostać faul”

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”

Braian Wilma
15
Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”