Jeżeli transfer Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire zostanie sfinalizowany, kapitan reprezentacji Polski nie będzie pierwszym Biało-Czerwonym, który założy koszulkę klubu z Wietrznego Miasta. Wręcz przeciwnie, Chicago od lat uchodzi za najbardziej „polski” klub w historii Major League Soccer. Przez drużynę przewinęło się kilku reprezentantów Polski, a niektórzy z nich zapisali się w historii całej ligi.
Złote trio
Chicago Fire do MLS dołączyło w 1998 roku i od samego początku postawiło na polskich piłkarzy. Do nowo powstałego klubu sprowadzono trzech reprezentantów Polski – Piotra Nowaka, Jerzego Podbrożnego i Romana Koseckiego.
Był to strzał w dziesiątkę. Już w pierwszym sezonie istnienia Chicago Fire zdobyło mistrzostwo MLS oraz US Open Cup, dokonując czegoś, co wcześniej nie udało się żadnemu debiutantowi w lidze. Polacy odegrali w tym sukcesie bardzo ważną rolę.
Legenda – Piotr Nowak
Spośród wszystkich polskich piłkarzy największy ślad w Chicago pozostawił jednak Piotr Nowak. Były reprezentant Polski trafił do MLS po udanych występach w Bundeslidze i od razu stał się liderem drużyny.
W inauguracyjnym sezonie został wybrany MVP finału MLS Cup, a w kolejnych latach trzykrotnie trafiał do najlepszej jedenastki ligi. Ponadto trzy razy wybierano go najlepszym piłkarzem Chicago Fire. W barwach klubu rozegrał 114 ligowych spotkań, strzelił 26 goli i zanotował 31 asyst.
Jego znaczenie dla klubu było tak duże, że w 2003 roku został pierwszym piłkarzem wprowadzonym do „Ring of Fire”, czyli klubowej galerii sław. Wielu kibiców do dziś uważa go za najwybitniejszego zawodnika w historii Chicago Fire.
Kosecki strzelił pierwszego gola w historii klubu
Bardzo ważną postacią był również Roman Kosecki. Były reprezentant Polski zapisał się w historii już w swoim pierwszym meczu. To właśnie on zdobył pierwszą bramkę w dziejach Chicago Fire, trafiając w spotkaniu przeciwko Miami Fusion. Kosecki spędził w MLS dwa sezony, rozgrywając łącznie 61 meczów i pomagając drużynie w zdobyciu mistrzostwa. Dla wielu kibiców był jednym z symboli pierwszych, najbardziej romantycznych lat istnienia klubu. Gdyby nie jego przygoda w Stanach, to kto wie, czy moglibyśmy dzisiaj wysłuchiwać w mediach wspaniałych analiz pana Romana.
57 meczów 15 goli 18 asyst w Chicago Fire
brawo Romku pic.twitter.com/3gZVhNN0IC
— Michał Sagrol (@michalchojnice) June 28, 2026
W tym samym czasie w Chicago występował także Jerzy Podbrożny. Dwukrotny król strzelców Ekstraklasy spędził w klubie dwa sezony, notując 10 goli i 22 asysty w rozgrywkach ligowych. Amerykańskie media podkreślały, że polski napastnik szybko zdobył sympatię kibiców, szczególnie licznej Polonii mieszkającej w Chicago.
O dwóch takich Frankowskich, co grali w Chicago
Po złotym okresie końca lat 90. w Chicago Fire nadal pojawiali się piłkarze z Polski. W 2008 roku do klubu trafił Tomasz Frankowski. Legendarny napastnik Wisły Kraków nie zagrzał jednak miejsca w Stanach Zjednoczonych. Rozegrał zaledwie kilkanaście spotkań i po kilku miesiącach wrócił do Polski, gdzie później ponownie został gwiazdą Jagiellonii Białystok.
Znacznie większy wpływ na drużynę miał inny Frankowski – Przemysław. Skrzydłowy przeniósł się do Chicago w 2019 roku z Jagiellonii i szybko wywalczył miejsce w podstawowym składzie. W ciągu trzech sezonów rozegrał ponad 70 spotkań i zapracował na transfer do francuskiego RC Lens.
W barwach Chicago występowali również Krzysztof Król czy Kacper Przybyłko. Ten ostatni w Wietrznym Mieście przebywał w latach 2022-2023. Trudno znaleźć więc w MLS klub, który miałby tak silne związki z polskim futbolem.
Teraz czas na największą gwiazdę?
Jeżeli Robert Lewandowski rzeczywiście zostanie zawodnikiem Chicago Fire, dołączy do bardzo ciekawego grona swoich rodaków. Różnica jest jedna – żaden z poprzednich Polaków nie przyjeżdżał do MLS z taką renomą. Piotr Nowak stał się legendą klubu już na miejscu. Lewandowski trafi do Chicago jako jeden z najwybitniejszych napastników XXI wieku, a to sprawia, że jego ewentualny transfer może być najgłośniejszym polskim rozdziałem w historii Chicago Fire.
Fot. Newspix