Jordańczycy na tle Argentyny nie wyglądali jak zespół, który na koszulkach powinien nosić znaczek białej eLki w niebieskim kwadracie, ale bardzo szybko przekonali się, że tempo podjęcia decyzji i wykonania jej ma ogromne znaczenie.
Intensywność techniczno-taktyczna to hasło, wokół którego krąży dzisiejszy futbol. Chodzi nie tylko o to, żebyś potrafił szybko i dużo biegać, ale też umiał podejmować błyskawiczne, właściwe decyzje, często w tłoku, na małej przestrzeni, nie mając wiele czasu na działanie. Detale, szczególiki i szybkość reakcji sprawnie oddzielają chłopców od mężczyzn. I tak właśnie było, gdy Jordania mierzyła się z Argentyną.
Mistrzostwa Świata 2026. Jordania – Argentyna: dwa faule przesądziły o wyniku
To nie jest fatalny mundial w wykonaniu Jordanii. Można założyć, że wielu spodziewało się po niej mniej, tymczasem znajdziemy bardziej żenujące i rozczarowujące zespoły. Argentyna nie obnażyła braku jakości tego zespołu, wręcz przeciwnie – Jordańczycy potrafili być intensywni, agresywni, sprawnie wymienić parę podań. Problem robił się, gdy tempo rosło i drobne spóźnienie decydowało o tym, kto był pierwszy przy piłce:
- Mohannad Abu Taha niechlujnie przyjął futbolówkę, która odskoczyła – ratował się wślizgiem, skasował Giovanniego Lo Celso przed polem karnym;
- Nizar Al-Rashdan nieudanie atakował drugą piłkę, próbując wybić ją po odbitym od poprzeczki strzale, trafił w twarz Marcosa Senesiego.
Dwie zbyt wolne reakcje, dwa faule, dwa gole po stałych fragmentach gry. Jordania kiepsko sobie z nimi radzi, właśnie stała się liderem pod względem straconych w ten sposób bramek. Nie trzeba było żadnych schematów, sprytnych zasadzek ani wybloków. Tym razem wystarczyło dwa razy przymierzyć we właściwe miejsce, w obydwu przypadkach – po prawicy bramkarza.
Mundial 2026. Genialny gol Lo Celso, bramkarz Jordanii w malinach
Bramkarza, który – dodajmy – swoje przy straconym golu dołożył. Ciężko zrozumieć proces myślowy i obliczenia, które doprowadziły Yazeeda Abu Lailę do tego, żeby w ciemno ruszyć w swoją lewą, zasłoniętą dokładnie przez mur stronę. Wyglądało to absurdalnie i skończyło się tak samo: Giovanni Lo Celso po prostu zmieścił piłkę w odsłoniętym rogu.
Ależ uderzenie Giovaniego Lo Celso! 🚀
Argentyńczyk odpalił prawdziwą petardę prosto w okienko i dał Albicelestes prowadzenie w meczu z Jordanią!
📲 Oglądaj online Jordania – Argentyna ▶️ https://t.co/Tw7qEO69CW pic.twitter.com/2tBxvpap8T
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
Abu Laila trochę zrehabilitował się przy golu numer dwa. Lautaro Martinez fatalnie się pomylił, trafiając z bliska w poprzeczkę po świetnym podaniu Nicolasa Tagliafico, ale potem robotę zrobił jordański bramkarz, który świetnie odbił dobitkę Senesiego. Tyle że wiecie już, że nie miało to większego znaczenia, bo wcześniej kumpel z drużyny kopnął go w głowę i tyle było z pochwał refleksu, ustawienia i skuteczności Abu Laily.
Zostało mu co najwyżej to, że w doliczonym czasie pierwszej części spotkania zatrzymał strzał Juliana Alvareza z ostrego kąta po bardzo dobrym ataku zapoczątkowanym odbiorem na połowie Jordanii.
Mousa Al Tamari – najlepszy piłkarz Jordanii wszedł z ławki i strzelił gola
I w sumie to nie takie nic, bo interwencja Abu Laily utrzymała Jordanię w grze, co miało spore znaczenie, gdy Jamal Sellami zorientował się, że skoro ma jednego piłkarza klasy europejskiej, to wstyd trzymać go na ławce. Jordania podgryzała Argentynę przed przerwą – Lo Celso musiał ratować sytuację świetnym powrotem w pole karne, Senesi z kolei ścigał się z rywalem i niewiele brakowało, żeby wyszedł on na czystą pozycję.
Jednak dopiero gdy Mousa Al Tamari wszedł na plac, Jordanię stać było na konkret.
Ładna, składna wymiana podań w okolicy pola karnego Argentyny zakończyła się bardzo dobrym podaniem Ehsana Haddada wzdłuż szesnastki. Leandro Paredes nie zdążył przykryć dalszego słupka i to zza jego pleców wyskoczył Al Tamari, który sprawił, że Jordania mimo braku punktów ma całkiem sympatyczny bilans pierwszego mundialu: trzy mecze, w każdym strzelony gol. Ten wbity mistrzom świata smakuje oczywiście najlepiej.
Ależ zaspała obrona Albicelestes! 😳
Mousa Tamari wykorzystał chwilę nieuwagi Argentyńczyków i strzelił gola kontaktowego dla Jordanii.
📲 Oglądaj online Jordania – Argentyna ▶️ https://t.co/Tw7qEO69CW pic.twitter.com/5yJ6Tkywmo
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
Lionel Messi z kolejnym rekordem. Gol w siódmym meczu mundialu z rzędu!
Jeszcze zanim Al Tamari sprawił, że Jordania miała Argentynę w zasięgu, do wejścia na boisko szykował się Leo Messi. Jordańczycy żartowali przed meczem, że skoro posiadacz największej liczby Złotych Piłek w gablocie nazywany jest goatem, to zrobią z niego mansaf, czyli tradycyjne danie, w którym w centrum talerza znajduje się kozi łeb. I wiecie co? To prędzej Jordanię podano Messiemu na tacy.
Sytuacja wyglądała dokładnie tak, jak przy poprzednich dwóch golach. Jordańczycy znów byli o tempo wolniejsi, tym razem wyrwali się do faulu widząc, jak Messi zbiera się do strzału sprzed pola karnego.
Messiego zatrzymało to tylko na chwilę, bo podszedł do ustawionej w miejscu piłki, przymierzył i zmieścił. Pierwszy rzut wolny w tym meczu posłał wysoko nad poprzeczką i chyba kumple z kadry powiedzieli mu, że z Abu Lailą między słupkami trzeba po prostu wcelować w bramkę. Leo strzelił obok muru, niezbyt mocno, ale bierny i zaskoczony bramkarz Jordanii oczywiście znów ruszył w ciemno, źle się zachował, po prostu to wpuścił.
Szósty gol Leo Messiego na tych mistrzostwach świata! 🐐
A przecież za nami dopiero faza grupowa! Ile trafień dołoży jeszcze Argentyńczyk podczas tego mundialu? 👀 pic.twitter.com/nqH7sHNEVq
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
Cóż, może i przez chwilę w powietrzu unosił się zapaszek niespodzianki, ale Jordania nie zabrała na mundial bramkarza, więc nie powtórzyła historycznych wyników Curacao czy Republiki Zielonego Przylądka.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix