Legia Warszawa rozwiązała za porozumieniem stron kontrakt z Kacprem Urbańskim. Polski pomocnik jest wolnym zawodnikiem i najpewniej wkrótce zasili szeregi Górnika Zabrze.
Gdy w ubiegłym roku pod koniec letniego okna Wojskowi wyciągnęli Urbańskiego z Bologny, miał to być ich ostateczny pokaz siły. W końcu wzięli piłkarza, który dopiero co grał w podstawowym składzie Biało-Czerwonych na Euro 2024 i w Lidze Mistrzów na Anfield.
Kacper Urbański odszedł z Legii Warszawa. Jest wolnym zawodnikiem
Od początku jednak słychać było głosy, że Edward Iordanescu nie do końca chciał tego zawodnika i wolałby pomocnika o innej charakterystyce. Ten rozdźwięk stał się jeszcze bardziej widoczny, gdy trenerem został Marek Papszun.
Nie można powiedzieć, że Urbański nie pokazał w Legii absolutnie niczego. Jesienią po wejściu z ławki z Jagiellonią przeprowadził kapitalną akcję skrzydłem, ale Mileta Rajović zmarnował znakomitą sytuację po jego dograniu. Z Lechem Poznań na Łazienkowskiej (0:0) był najjaśniejszą postacią tego słabego meczu. Dobrze wypadł też w Lidze Konferencji z Celje, co potwierdził bramką.
Problem polegał na tym, że czas wcale nie działał na korzyść 21-latka. W jego przypadku im dalej w las, tym było gorzej. Pod wodzą Papszuna wiosną nie pokazywał już niczego ciekawego. Widać było, że mu zależy, zaczął więcej biegać bez piłki, ale jakości w grze było jak na lekarstwo.
Gdyby Urbański nie miał tak wysokiego kontraktu, zapewne dostałby teraz kolejną szansę, żeby zaistnieć po spokojnie przepracowanym okresie przygotowawczym. Legia wciąż jednak musi szukać oszczędności, dlatego oddaje za darmo zawodnika, w którego naprawdę sporo zainwestowała.
Kacper Urbański odchodzi z Legii Warszawa.
Środkowy pomocnik rozwiązał kontrakt z klubem za porozumieniem stron.
Klub dziękuje Kacprowi za grę przy Łazienkowskiej i życzy powodzenia w dalszej karierze. pic.twitter.com/URZHFdYSFl
— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) June 27, 2026
Od tego, jak teraz wybierze Kacper Urbański może zależeć cała dalsza kariera. Na trzecie z rzędu nieporozumienie po Monzie i Legii nie może sobie pozwolić.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix