Como mówi: „Paz”. Podjęto decyzję w sprawie gwiazdy Serie A

Marcin Ziółkowski

26 czerwca 2026, 17:25 • 3 min czytania 2

Reklama
Como mówi: „Paz”. Podjęto decyzję w sprawie gwiazdy Serie A

Nico Paz i letnia saga transferowa z nim związana błyskawicznie dobiegła końca. Trwała ona dużo krócej od tej z Kylianem Mbappe i Realem Madryt. Choć Królewscy zdecydowali się odkupić „za grosze” argentyńskiego playmakera, to postanowili zachować nad nim kontrolę, mimo że nie zagra on dla Realu w sezonie 2026/27. Dogadano nowe warunki umowy, w ramach których młoda gwiazda pozostanie w Serie A.

Reklama

Como i Nico Paz dalej w tandemie – to postanowione

Como w ostatnim sezonie ligi włoskiej zajęło czwarte miejsce w tabeli. Oznaczało to historyczny awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów, co składało się na najlepsze rozgrywki w historii klubu, jeśli pamiętamy też o półfinale Coppa Italia.

Nico Paz był kluczowym zawodnikiem Larianich. We wszystkich rozgrywkach zanotował 13 bramek i siedem asyst. Trudno wyobrazić sobie drużynę Cesca Fabregasa bez niego. Jak informuje Fabrizio Romano, Como zapłaci 60 milionów euro Realowi Madryt – Argentyńczyk, syn uczestnika MŚ 1998 Pablo Paza, stanie się tym samym najdroższym zakupem w historii klubu.

Reklama

Tym samym reprezentant kraju i jedna z największych gwiazd Serie A ponownie będzie w formalnym posiadaniu przez klub z Lombardii.

Latem 2024 Como zdecydowało się kupić Paza za 6 milionów euro, wraz zawarciem korzystnych dla Realu Madryt klauzul. Teraz wydarzyło się podobnie, choć najpierw klub z Hiszpanii wydał tego lata 10 milionów euro w ramach umowy. Królewscy po ponownej sprzedaży będą mieli klauzulę odkupu w wysokości 80 milionów euro, o czym poinformowała choćby La Gazzetta dello Sport. Jeśli inny klub będzie chciał zakupić zawodnika, Real otrzyma połowę kwoty ze sprzedaży.

Mówi się też, że 21-latek nie widzi się obecnie w zespole Jose Mourinho i „czeka na lepszy moment” na powrót do stolicy Hiszpanii. W Madrycie jest świadomość skali talentu piłkarza, stąd też klub formalnie po raz kolejny chciał i będzie mieć opcję odkupu. Plotki łączące Paza z Interem Mediolan były za to w większości mrzonkami, które napędzano głównie z uwagi na zdjęcia ze spotkań jednego z działaczy i legendy klubu Javiera Zanettiego z ojcem piłkarza. Obydwaj znają się z lat kariery piłkarskiej.

Reklama

Włoskie media podchwyciły temat i próbowały działać w ramach narracji, że jest on celem numer jeden klubu. Prawda jest jednak taka, że bardzo wielu kibiców od pewnego momentu nie chciało już wierzyć w takie zapewnienia. Choćby dlatego, że kilka dni wcześniej, na ostatniej prostej, Inter wypuścił z rąk kolejny w ostatnich latach „dopięty transfer”. Tym razem padło na Marco Palestrę, który trafi do Chelsea pod wodzą Xabiego Alonso.

Real Madryt z kolei planuje tego lata ściągnąć wielu piłkarzy klasy światowej. Ogłoszono już przybycie Marca Cucurelli, Ibrahimy Konate oraz Bernardo Silvy. Niedługo do tej listy powinien też dołączyć Denzel Dumfries. Wszystko to po kolejnych wygranych wyborach na prezesa Realu Madryt przez Florentino Pereza. Warto jednak przypomnieć, że jego rywal, a więc Enrique Riquelme, otrzymał aż 35 procent głosów socios.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama