Po zwycięstwie 3:1 nad Tunezją reprezentacja Holandii zakończyła zmagania w grupie F na pierwszym miejscu. W 1/16 finału mistrzostw świata w meksykańskim Monterrey zmierzy się z Marokiem. Ronald Koeman stwierdził, że jego podopieczni niekoniecznie są faworytem tego starcia.
Koeman: Nie jestem pewien, czy jesteśmy faworytem
W fazie grupowej Holendrzy zaczęli od remisu 2:2 z Japonią. W kolejnych dwóch meczach byli już jednak bezbłędni. Najpierw pokonali Szwecję aż 5:1, a następnie bezproblemowo rozprawili się z Tunezją, wygrywając 3:1. W fazie pucharowej tak łatwo jednak nie będzie – przynajmniej w pierwszym spotkaniu.
– Nie jestem pewien, czy jesteśmy faworytem w meczu z Marokiem. Musimy przygotować się na nich. To będzie wielki mecz. To dobry zespół z dużą jakością i łatwo zdobywają bramki. Z tego co widzieliśmy, Maroko to drużyna, która lubi atakować. Ponadto mają prawego obrońcę, który potrafi operować w ataku na wielu pozycjach. Będziemy musieli się do tego przygotować – powiedział szkoleniowiec Oranje.
– Jak każda drużyna, Maroko ma też słabsze punkty. Będziemy o tym rozmawiać z zawodnikami, którzy mogą to wykorzystać. Jasne jest też jednak, że trzeba dobrze się ustawiać i doskakiwać do nich, gdy mają piłkę – dodał Koeman.
Następnie trener pochwalił Ismaela Saibariego, który na tegorocznym mundialu zdobył już trzy bramki.
– Zawodnika takiego jak Saibari znamy bardzo dobrze z ligi holenderskiej. Dobrze grać i strzelać gole w Holandii nie jest bardzo trudne. Jednak jeśli robisz to też na mistrzostwach świata, to zdecydowanie mówimy o graczu, na którego musimy uważać – stwierdził.
„Nie jestem współczesnym ekspertem, który grał tylko w dobrych meczach”
W rozmowie z Koemanem dziennikarze poruszyli również wątek defensywy. Oranje stracili gola w siódmym spotkaniu z rzędu.
– Zwracamy na to uwagę. Jeden lub dwóch zawodników nie jest dobrze ustawiony, rywale nie są blokowani i to są rzeczy, o których będziemy dyskutować z piłkarzami. Mieliśmy nadzieję na dobry początek i tak się stało. Potem kontynuowaliśmy dobrą grę. Było jednak kilka momentów w fazach przejściowych, w których nie byliśmy dobrze ustawieni. Momentami nieco się cofamy, czego nie powinniśmy robić. Chcesz rozegrać cały mecz dobrze, a do tego nie należą niechlujne fragmenty, zarówno w posiadaniu piłki, jak i w fazie przejściowej. To są kluczowe aspekty, gdy mierzysz się z lepszymi zespołami. To może cię w następnym spotkaniu kosztować awans – stwierdził Koeman.
– Być może miało to związek z tym, że mecz był już rozstrzygnięty. Wtedy nie biegniesz na 100 procent, nie pressujesz, nie przechodzisz do ataku. Sam grałem w piłkę nożną i czasami też pozwalałem rywalowi uciec, gdy grałem na jakieś 80 procent. Nie jestem współczesnym ekspertem telewizyjnym, który grał tylko w dobrych meczach – dodał.
Na koniec Koeman podzielił się zaskakującą obserwacją.
– Zagramy dobrze i wygramy mecz, ponieważ teraz, jeśli przegrasz, wracasz do domu, a jeśli wygrasz, zostajesz w turnieju. Oczywiście, chcemy zajść daleko – zakończył.
Mecz Holandii z Marokiem odbędzie się 29 czerwca w Monterrey.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix