Najgłośniejszą sagą letniego okna transferowego może być potencjalny transfer Juliana Alvareza. O napastnika Atletico Madryt zabiegały zarówno FC Barcelona, jak i Real Madryt. W ostatnim czasie zrobiło się na temat Argentyńczyka ciszej. Po meczu reprezentacji Albicelestes z Austrią dyskusję na nowo rozpalił jednak sam zawodnik.
Robert Lewandowski formalnie jest zawodnikiem Barcelony do końca czerwca. Duma Katalonii rozgląda się więc za jego zastępstwem. Głównym kandydatem na pozycję numer dziewięć jest Julian Alvarez z Atletico. Po wstępnych rozmowach Blaugrany z obozem zawodnika pojawiały się informacje o tym, że napastnik chciałby odejść z madryckiego klubu. Stanowisko Los Colchoneros jest jasne: jeśli chcecie go kupić, aktywujcie klauzulę 500 mln euro.
Julian Alvarez chce odejść z Atletico. Klub złoży skargę na Barcelonę
Zainteresowanie Alvarezem przejawia jednak nie tylko Barcelona. W związku z wyborami prezydenckimi w Realu Madryt sprowadzenie nowego Galactico zapowiadał także Florentino Perez. Wkrótce okazało się, że chodziło właśnie o Alvareza, za którego Królewscy złożyli ofertę 150 mln euro. Została oczywiście odrzucona.
W ostatnich dniach temat ucichł. Po ostatnim meczu reprezentacji Argentyny, która pokonała Austrię, Julian Alvarez został jednak zapytany o potencjalny transfer.
– To nie jest czas, żeby o tym rozmawiać, ale nie mogę się z tym ukrywać, staram się być szczery. Rozmawiałem z ludźmi z klubu i uważam, że najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich zaangażowanych stron będzie transfer. Chcę spełnić swoje marzenie – odpowiedział Argentyńczyk.
🚨💣 BREAKING! Julián Álvarez: “The best thing for me is a TRANSFER and I want to FULFILL MY DREAM”. 🔥
As always reported, Julián has agreed to join Barça and wants the move. It depends on clubs now…
…after €100m bid rejected few weeks ago. pic.twitter.com/gELXmZhcqr
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) June 22, 2026
Znane z dość ciekawych komunikatów Atletico odpowiedziało, publikując oświadczenie w „Diario AS”.
– Nie ma takich pieniędzy, za które Barcelona mogłaby kupić Juliana Alvareza. On nie odejdzie do Barcelony. Albo wpłacą klauzulę 500 mln euro, albo nie będzie żadnej zgody.
Dodatkowo, klub z Madrytu rozważa złożenie skargi do FIFA. Atletico chce oskarżyć Blaugranę o nieprzestrzeganie przepisów dotyczących negocjacji z zawodnikami innych klubów. Przepisy stanowią bowiem, że klub może rozpocząć rozmowy z zawodnikiem nie wcześniej niż sześć miesięcy przed końcem obowiązywania jego kontraktu z obecnym klubem. Umowa Alvareza z Atletico obowiązuje do końca czerwca 2030 roku.
Jak zauważa Mundo Deportivo, FIFA nie może jednak interweniować w sprawie, gdy kluby należą do tej samej federacji. Jako przykład może to posłużyć sprawa sprzed kilku lat kiedy właśnie z Atletico właśnie do Barcelony przechodził Antoine Griezmann.
– Widzieliśmy, jak działa Barcelona w przeszłości. Kiedy Atletico walczyło z Juventusem w Lidze Mistrzów negocjowali. Obiecywali prowizje siostrze, rodzinie i samemu zawodnikowi – mówił jeden z działaczy Atletico.
Wówczas sprawą zajęła się RFEF (Hiszpańska Federacja Piłkarska) i ukarała Blaugranę grzywną w wysokości… 300 euro. Komisja nie uznała tego wykroczenia za poważne z uwagi na to, że negocjacje z Griezmannem rozpoczęły się w momencie, gdy Francuz zakomunikował już chęć odejścia z Atletico.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix