Bramkarz Curacao rekordzistą. Swój wyczyn zadedykował zmarłemu koledze

Marcin Ziółkowski

21 czerwca 2026, 09:25 • 3 min czytania 8

Reklama
Bramkarz Curacao rekordzistą. Swój wyczyn zadedykował zmarłemu koledze

Spaliście w nocy? No to przegapiliście rekord. Eloy Room na długo zapisze się w historii mistrzostw świata. Bramkarz reprezentacji Curacao dokonał cudu i praktycznie w pojedynkę zatrzymał Ekwador. Będzie teraz prawdopodobnie zapraszany do różnych programów telewizyjnych przez kolejne pół wieku. Bohater karaibskiej reprezentacji pobił przy okazji blisko 50-letni rekord. Zadedykował ten spektakularny występ zmarłemu koledze z drużyny narodowej.

Reklama

Stawiasz 2 zł i zgarniasz bonus 500 zł za wygraną Hiszpanii z Arabią Saudyjską – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczy

Hiszpania vs Arabia Saudyjska - promocja Superbet

Eloy Room rekordzistą – nowy bohater narodowy Curacao

Na stadionie w Kansas City doszło do jednej z największych sensacji turnieju. Ekwador, w którego składzie grają np. Willian Pacho czy Moises Caicedo, stracił punkty z Curacao po remisie 0:0. Piłkarze z Ameryki Południowej oddali blisko 30 strzałów na bramkę i mieli piłkę w posiadaniu przez ponad 70% czasu. Bohaterem meczu został Eloy Room. Były golkiper Vitesse oraz PSV Eindhoven obronił aż 15 strzałów piłkarzy Ekwadoru. W tym kilka tzw. „setek”.

Imponująca była choćby interwencja w sytuacji sam na sam z początku spotkania na Ennerze Valencii. Golkiper na co dzień grający w Miami FC, którego współwłaścicielem jest legendarny Paolo Maldini, zapewnił swojej reprezentacji historyczny punkt na mistrzostwach świata, kilka dni po bolesnym debiucie z Niemcami (1:7). Pobił tym samym rekord mundialu, który funkcjonuje od 1978 roku. Wszystko to na oczach króla Holandii Wilhelma-Alexandra, a także jego najbliższej rodziny.

Reklama

We wspomnianym 1978 roku niejaki Ramon Quiroga zanotował 13 interwencji w ciągu 90 min spotkania z późniejszym finalistą, Holandią. Osiągnięcie Peruwiańczyka przetrwało 48 lat. Warto jednak wyszczególnić pewien aspekt.

Do rekordu wszech czasów zabrakło bardzo niewiele, bo Tim Howard w 120 minut meczu z Belgią na MŚ 2014 zanotował raptem o jedną interwencję więcej, ale Amerykanin dokonał tego z pomocą dogrywki. Eloy Room dobił do takiego wyniku w meczu fazy grupowej, co jest sprawą wielką.

Reklama

37-letni bramkarz po meczu przyznał, że… zasłużył na pomnik. Trudno mu się dziwić, bo dokonał rzeczy wielkiej.

– Jestem dumny z tego rekordu. Myślę, że za 40 lat wciąż będzie się o tym pamiętać. Pierwsza interwencja dała mi pewność siebie i potem już samo poszło. Wiedziałem, że będzie to pracowity wieczór. To było niesamowite, myślę, że zasługuje teraz na swój własny pomnik na Curacao.

Wielki sukces zadedykowany zmarłemu koledze z kadry

Reklama

Zwycięski remis Room zadedykował Jarzinho Pieterowi. Bramkarz ten grał dla Curacao i w 2019 roku zmarł na zawał serca przed meczem Ligi Narodów CONCACAF przeciwko Haiti. Miał zaledwie 31 lat.

Eloy Room pochodzący z Nijmegen w swojej karierze spędził wiele lat w Vitesse Arnhem. Dla tego klubu zagrał ponad 180 spotkań w dwóch etapach. W 2017 roku trafił do PSV Eindhoven za 400 tysięcy euro, ale wystąpił tam tylko pięciokrotnie. Kilka sezonów spędził w MLS w barwach Columbus Crew, a po krótkim powrocie do Beneluksu (wspomniane już Vitesse i Cercle Brugge), od początku bieżącego roku reprezentuje Miami FC w lidze USL.

W jego przypadku nastąpił w social mediach ten sam efekt, co w przypadku Vozinhi. Bramkarz z Republiki Zielonego Przylądka zanotował gigantyczny progres pod kątem liczby obserwujących na Instagramie (z 50 tysięcy do blisko 15 milionów). W chwili pisania artykułu, a więc kilka godzin po spotkaniu, Room ze 100 tysięcy wybił się do poziomu 800 tysięcy. Skala trochę mniejsza, ale i tak robi wrażenie.

Fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Kilku piłkarzy na wylocie z Barcelony. Zabrakło ich w kadrze na otwarcie sezonu

Braian Wilma
0
Kilku piłkarzy na wylocie z Barcelony. Zabrakło ich w kadrze na otwarcie sezonu

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”

Braian Wilma
15
Marciniak miał poprowadzić jeszcze jeden mecz MŚ. „Wszyscy byli pewni”