Karol Świderski rozczarował w Grecji. „Zrobił krok wstecz”

Mikołaj Duda

20 czerwca 2026, 08:49 • 7 min czytania 12

Reklama
Karol Świderski rozczarował w Grecji. „Zrobił krok wstecz”

Widzew zaczął okienko transferowe z przytupem. W końcu zakontraktował aktualnego reprezentanta Polski, który ma na koncie już ponad 50 występów w narodowych barwach. RTS, by pozyskać go z Panathinaikosu wyłożył około miliona euro. W Grecji twierdzą, że 29-latek nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i nie pasował do koncepcji nowego trenera. 

Reklama

Karol Świderski do Ekstraklasy wraca po ponad siedmiu latach spędzonych w ligach zagranicznych. Większość przypadła na Grecję, bowiem w przeszłości poza Panathinaikosem reprezentował też barwy PAOK-u Saloniki. W międzyczasie było jeszcze amerykańskie Charlotte oraz włoski Hellas Verona. Skupiliśmy się jednak na tej ostatniej – mocno niejednoznacznej – przygodzie Polaka. Co prawda grał regularnie, aczkolwiek jego statystyki nie są specjalnie imponujące.

Karol Świderski stracił na jakości? „W Grecji jego notowania spadły”

Patrząc na liczby Karola Świderskiego, wzrok przykuwa głównie jego problem ze skutecznością. Skupiając się tylko na rozgrywkach ligowych, to wskaźnik goli oczekiwanych jest wyższy od tego, ile Polak zaliczył trafień. Według wyliczeń powinien skończyć sezon z około siedmioma bramkami na koncie, a w rzeczywistości zdobył ich tylko pięć. Przy czym dwie z nich to wykorzystane rzuty karne. Odejmując jedenastki, powinien pokonać bramkarza pięciokrotnie, a z gry zrobił to zaledwie trzy razy.

I to też nie jest tak, że wychowanek Jagiellonii grał mało albo łapał same ogony. Uzbierał około 1300 minut w 25 występach. Czasami wchodził z ławki, czasami grał w pierwszym składzie, aczkolwiek z reguły przeważnie te okazje do gry dostawał. Nawet przeliczając jego gole na czas spędzony na murawie, to jedna bramka przypada na 262 minuty, czyli mniej więcej strzelał raz na trzy pełne mecze. W klasyfikacji napastników ligi greckiej pod kątem częstotliwości zdobywanych trafień za poprzedni sezon zajmuje dopiero 16. miejsce. Przy czym wiadomo, że snajperom ze słabszych zespołów trudniej gole, niż Świderskiemu, który występował w ekipie z czołówki.

Gdzie leży przyczyna takich problemów ze skutecznością u reprezentanta Polski? O to zapytaliśmy eksperta od greckiej piłki Nicka Tsambouniarisa, doskonale znającego realia Panathinaikosu. Doskonale pamięta też Świderskiego z czasów występów w Salonikach i uważa, że od tego czasu zaliczył regres swoich umiejętności.

Reklama

– Podczas drugiego pobytu w Grecji, już jako zawodnik Panathinaikosu, jego notowania spadły. W PAOK-u był natomiast częścią dobrze funkcjonującej drużyny, w której każdy znał swoją rolę. Uważam, że od czasu gry w Salonikach zrobił krok wstecz. Jest starszy i stracił nieco szybkości, choć nigdy nie opierał swojej gry wyłącznie na tempie. Dodatkowo często sprawia wrażenie zawodnika odstającego pod względem przygotowania fizycznego i nie nadążającego za tempem meczu. Najprawdopodobniej najlepszy okres kariery miał podczas występów w MLS, gdzie notował przyzwoite liczby – twierdzi prowadzący podcast Hellas Football.

Karol Świderski.

Jednocześnie dodaje, że w tym momencie 29-latek nie miałby szans na załapanie się do jakiegokolwiek innego klubu z ligowej czołówki. Część z nich ma już dobrze obsadzony atak, a nawet jeśli nie, to Polak nie jawi się jako interesująca się propozycja. Za nowym napastnikiem rozgląda się PAOK i mimo że w przeszłości Świderski bardzo dobrze sobie tam radził, to ostatnie występy w Atenach sprawiły, że klub z Salonik bierze pod uwagę inne opcje.

Panathinaikos po ostatnim rozczarowującym sezonie zdecydował się na zmianę trenera. Rafę Beniteza zastapił Jacob Neestrup i tym samym ma to być pewnego rodzaju nowe otwarcie dla Koniczynek. Klub chce postawić na odmłodzenie kadry, a Świderski nie wpasowywał się w nową wizję. Z tego względu Tsambouniaris uważa, że decyzja o powrocie do kraju była jak najbardziej słuszna.

Reklama

– Myślę, że odejście Świderskiego z Panathinaikosu, mimo dwóch lat, które mu pozostały do końca kontraktu, wynikało zarówno z chęci samego piłkarza, by zmienić otoczenie, jak i z decyzji klubu, który chciał odzyskać przynajmniej część kwoty zapłaconej za jego transfer. Klub nie ma na sobie presji finansowej, ale zdecydował rozstać się ze Świderskim z powodu jego słabej skuteczności oraz tego, że jego profil nie pasuje do wizji nowego trenera Jacoba Neestrupa. Klub chce także w większym stopniu stawiać na młodszych zawodników. Świderski widział również, że w hierarchii znajduje się za Andreasem Tettehem i kontuzjowanym Cyriellem Dessersem, dlatego możliwość powrotu do ojczyzny była zbyt atrakcyjna, by z niej nie skorzystać.

Karol Świderski zawodził w Panathinaikosie? Chaos nie ułatwiał mu zadania

Postanowiliśmy jednak pójść o krok dalej i poszukać argumentów, przemawiających za 51-krotnym reprezentantem Polski. Jednym z elementów świadczących na jego korzyść jest to, że w europejskich pucharach przeciwko teoretycznie lepszym przeciwnikom paradoksalnie wykazywał się lepszą skutecznością. W 11 występach w Lidze Europy zdobył cztery bramki – choćby przeciwko Feyenoordowi – co średnio przekłada się na gola raz na nieco ponad 100 minut.

Przyzwoicie wygląda też w kreowaniu, bowiem mimo że w rozgrywkach ligowych zaliczył tylko jedną asystę, to głównie zawdzięcza to nieskuteczności kolegów. Jak na napastnika ma niezłą liczbę stworzonych okazji i wskaźnik asyst oczekiwanych przechyla się w stronę trzech. Sam też oddawał sporo strzałów i dochodził do dobrych okazji. Jak już wspomnieliśmy, głównym problemem było ich zamienienie na konkrety.

Nasz ekspert szukając usprawiedliwienia dla dorobku Polaka wskazuje przede wszystkim chaos, jaki w ostatnim czasie panował w Panathinaikosie. Przez półtora roku przewinęło się trzech trenerów (dla porównania w tym samym okresie w Widzewie czterech) i ciągłe zmiany stylu nie pomagały mu w dobrych występach.

Reklama

– Myślę, że słaby bilans 13 goli w 62 meczach wynika zarówno z winy samego zawodnika, jak i klubu. Świderski przychodził z opinią solidnego gracza do rotacji, ale po prostu zabrakło mu jakości w najważniejszych momentach. Z drugiej strony nie można całej winy zrzucać wyłącznie na niego. Panathinaikos jest w kryzysie od momentu odejścia Ivana Jovanovicia i od tamtej pory przez klub przewinęło się trzech trenerów. Toksyczna atmosfera i ciągła zmiana szkoleniowców co kilka miesięcy negatywnie wpłynęły praktycznie na całą kadrę.

– W ciągu 18 miesięcy w klubie Świderskiego prowadzili Rui Vitória, Christos Kontis i Rafa Benitez. Każdy z nich preferował inny styl gry, dlatego skład i ustawienie były regularnie zmieniane. Panathinaikos czeka już również 16 lat na mistrzostwo Grecji. Tak długa posucha wywiera dodatkową presję na obecnych zawodnikach, a właściciel Giannis Alafouzos jest nieprzewidywalny i nie cieszy się sympatią kibiców – zwraca uwagę na problemy Panaty Tsambouniaris.

Rafa Benitez

Reklama

Grek przyznaje również, że Rafa Benitez ciągle mieszał w składzie, ustawieniu, a także stylu gry, który dla profilu Karola Świderskiego zdecydowanie nie był optymalny.

– Cała trójka trenerów mocno się od siebie różni, a takie zmiany na pewno nie wpłynęły na niego korzystnie. W ostatnim czasie Benitez nieustannie eksperymentował z ustawieniem i składem. Panata nieraz sprawiała wrażenie całkowicie zagubionej na boisku i ograniczała się do posyłania długich piłek w kierunku silnego fizycznie Tetteha, licząc, że sam coś wykreuje lub wprowadzi innych do gry. To oczywiście nie był styl, w którym Świderski czuł się najlepiej.

Świderski rozczarował w Panathinaikosie. Teraz będzie grał dla Widzewa

Mimo że Polaka można tłumaczyć ciągłymi zmianami trenerów, niedopasowaniem do systemu, to grecki ekspert nie ma watpliwości, że całościowo nie można tej przygody zaliczyć do udanych. Nie sprostał oczekiwaniom i nie był odpowiednio jakościowym konkurentem dla napastników klubu z Aten.

– Ogólnie rzecz biorąc, pobyt Świderskiego w Panathinaikosie był rozczarowujący. Nie został sprowadzony jako podstawowy napastnik, ale na początku dostawał swoje szanse i w większości nie potrafił zrobić odpowiedniego wrażenia. Udało mu się co prawda strzelić spektakularnego gola przeciwko Fiorentinie w lutym 2025 roku, zaraz po podpisaniu kontraktu, w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji, jednak takich wielkich momentów było niewiele. Zdobył również kilka ważnych bramek w fazie ligowej Ligi Europy w poprzednim sezonie. Idealnie byłoby, gdyby po transferze wywierał presję na Fotisa Ioannidisa, a w ostatni sezonie na Andreasa Tetteha, ale nie był w stanie tego zrobić – podsumowuje Nick Tsambouniaris, prowadzący podcast Hellas Football.

Reklama

Teraz Świderski okazję na odbudowę swojej dyspozycji i udowodnienie jakości będzie miał już w zespole Widzewa. W każdym razie, to już jest jeden z ciekawszych transferów letniego okienka w Ekstraklasie. Sam fakt, że do kraju wraca aktualny reprezentant Polski z ponad 50 występami w kadrze, co mimo coraz lepszych zawodników trafiających do ligi, wciąż jest czymś budującym spore nadzieje, ale i oczekiwania.

Pozostaje nam poczekać, by się przekonać, czy Świderskiemu system Aleksandara Vukovicia będzie bardziej pasował od tego, który preferował Rafa Benitez i czy bogaty dorobek z zagranicznych rozgrywek przełoży się na jakość na ekstraklasowych boiskach. W ostatnim czasie – szczególnie w przypadku Widzewa – różnie z tym bywało…

Fot. Newspix

Reklama
12 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Media: Wieczysta szuka wzmocnień. Były gracz Lecha może wrócić do Polski

Wojciech Piela
0
Media: Wieczysta szuka wzmocnień. Były gracz Lecha może wrócić do Polski

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Media: Wieczysta szuka wzmocnień. Były gracz Lecha może wrócić do Polski

Wojciech Piela
0
Media: Wieczysta szuka wzmocnień. Były gracz Lecha może wrócić do Polski