Po wielkim sukcesie Polki w ostatnim French Open mogliśmy się tego spodziewać – szczególnie gdy za Mają Chwalińską wstawił się publicznie sam John McEnroe. Naszej zawodniczce właśnie przyznano dziką kartę, która upoważnia ją do występu w głównej drabince Wimbledonu, zapewniając nam kolejne tenisowe emocje z udziałem 24-latki. I to znów na największej z największych aren.
Turnieje wielkoszlemowe to nie tylko wielki prestiż i wielkie pieniądze. To też największe zainteresowanie kibiców, z których wielu wręcz domagało się udziału Mai Chwalińskiej w turnieju głównym. Polka jest w tym momencie 21. rakietą świata, ale drabinka Wimbledonu ustalana była jeszcze przed jej genialną kampanią na kortach Rolanda Garrosa. W związku z tym Maja nie mogła być pewna udziału w londyńskim turnieju, czekały ją kwalifikacje. Ale to tylko w teorii, bo w praktyce osoby decyzyjne chyba nie miały wątpliwości, że to właśnie naszej rodaczce należy się jedna z dzikich kart.
The initial wild cards have been announced for The Championships 2026
The remaining wild cards will be announced in due course ➡️ https://t.co/FQhp4UGi7P pic.twitter.com/rDqYYe9eUO
— Wimbledon (@Wimbledon) June 16, 2026
Maja Chwalińska na Wimbledonie! Nie mogło być inaczej
My swoje wiedzieliśmy, swoje wiedział polecający Maję oficjelom McEnroe, ale pozostały jeszcze formalności. Teraz już wszystko jasne – Polka wystąpi na Wimbledonie. Spore zainteresowanie mogą też jednak wzbudzić inne dzikie karty przyznane przez organizatorów. W turnieju deblowym pań niezwykły duet stworzą siostry Williams. Wśród panów o tytuł powalczą w zespole Nick Kyrgios i Alexander Bublik. Na zielone korty Wimbledonu zawita też Stan Wawrinka, trzykrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych.
My jednak mamy swoje oczko w głowie i będziemy zwracać uwagę na naszą reprezentantkę, która doskonałą grą na kortach w Paryżu rozbudziła w ojczyźnie wielkie nadzieje. Maja, trzymamy kciuki za dobrą grę także na Wimbledonie!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix