Trzeci Polak z tytułem ATP! Kamil Majchrzak ma swoje trofeum

Sebastian Warzecha

14 czerwca 2026, 17:43 • 4 min czytania 6

Reklama
Trzeci Polak z tytułem ATP! Kamil Majchrzak ma swoje trofeum

Niedawno Maja Chwalińska grała w finale Roland Garrosa. A teraz mamy kolejny sukces polskiego tenisa. Kamil Majchrzak, który dwa lata temu zaczynał karierę od zera, dziś wygrał pierwszy turniej ATP w karierze. Po drodze pokonał trzech zawodników z czołowej „10” rankingu ATP!

Reklama

Kamil Majchrzak z tytułem ATP! Trzeci w historii

Wojciech Fibak. Hubert Hurkacz. I od dziś: Kamil Majchrzak. To jedyni polscy singliści z tytułami rangi ATP. Fibak i Hurkacz, wiadomo, wygrywali też duże zawody. Majchrzak triumfował dziś w tych o najniższej randze – ATP 250. Ale czy kogokolwiek to obchodzi? Na pewno nie polskiego zawodnika, bo ten po triumfie po prostu się popłakał. Łzy uronił też jego trener, pewnie zrobili to członkowie rodziny, a nawet wielu kibiców.

Bo był Kamil Majchrzak obecny w tym światowym tenisie już długo.

To rocznik 1996, na początku tego roku świętował 30. urodziny. Długo nie mógł się przebić, a gdy w 2024 roku zaliczył najlepszy okres w karierze… to wyszedł mu pozytywny wynik testu antydopingowego. Wybronił się, udowodnił, że nie brał umyślnie, ale zaniedbania też się karze, więc przez 13 miesięcy nie mógł grać w tenisa. Innymi słowy: stracił wszystkie rankingowe punkty. Nie zostało mu nic. Wracał od najmniejszych turniejów, ITF-ów w krajach takich jak Rwanda. I okazało się, że przez te 13 miesięcy w sumie przemodelował nieco swój tenis.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: MAJCHRZAK: UDOWODNIŁEM, ŻE JESTEM NIEWINNY

Nowy Kamil Majchrzak

Zaczął grać odważniej, bardziej agresywnie. Szybko wspinał się w rankingu, dotarł do TOP 100. Przebił tę granicę i pracował nad tym, by dostać się wyżej. W zeszłym roku zaliczył kilka znaczących rezultatów. Wygrywał Challengery, był w IV rundzie na Wimbledonie (zaraz będzie bronić tych punktów), na US Open z kolei zaliczył trzeci mecz. Generalnie: było super. W tym roku jednak już nieco gorzej, szczególnie ostatnio. Męczyły go bowiem problemy zdrowotne, najpierw trochę nie grał, potem gładko przegrał w Paryżu, na Roland Garros.

Ale na trawie ewidentnie odżył.

W Challengerze w Birmingham doszedł do półfinału, przegrał tam po szalonym meczu – z trzema tie-breakami! – z Otto Virtanenem z Finlandii. Potem pojechał do 's-Hertogenbosch i… to od meczu z Finem rozpoczął ten turniej. Przegrał pierwszego seta, w tie-breaku. Drugiego wygrał 6:4. A w trzecim znów grali tie-breaka, Kamil bronił nawet piłkę meczową. Skutecznie. Wygrał, w kolejnej rundzie gładko ograł Jamesa Mccabe’a z Australii. A potem się zaczęło.

Reklama

Trzy wielkie wygrane

Na jego drodze stanął Felix Auger-Aliassime, gracz z TOP 10. Kamil wygrał w dwóch setach – 6:4, 6:3. Potem był Daniił Miedwiediew, też zawodnik z czołowej dyszki, były lider rankingu. I znów dwa sety, tym razem 7:6, 6:1. Dziś z kolei trafił się mistrz imprezy w 's-Hertogenbosch sprzed dwóch lat i trzeci z rzędu przeciwnik z TOP 10, czyli Alex De Minaur. Świetny był to mecz, Kamil wygrał pierwszego seta, w drugim Australijczyk jednak podniósł znacząco poziom swojej gry i się zrewanżował.

W trzecim Majchrzak zyskał przewagę w siódmym gemie, gdy rywala przełamał. Tyle tylko, że od razu tego breaka oddał. Obaj doszli ostatecznie do tie-breaka. A w nim szli równo. To Kamil jednak wypracował sobie pierwszą piłkę meczową. I wiecie co? Nie musiał przy niej wykonać nawet jednego uderzenia! Alex się pomylił, pękł pod presją, popełnił podwójny błąd serwisowy. Majchrzak wygrał mecz, turniej i wskoczył tym samym – po raz pierwszy w karierze – do najlepszej „50” rankingu ATP.

Reklama

Nie wiem, co powiedzieć. To niesamowity moment, niesamowita walka, żeby to sprawić. Alex jest jednym z najtwardszych przeciwników, wiedziałem, żę muszę grać najlepszy tenis. Myślę, że przez większość meczu grałem. Jestem wdzięczny za ten moment, cieszę się tym. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali. Niesamowite. Postaram się nie płakać, to bardzo emocjonalny moment dla mnie. Dziękuję zespołowi, dziękuję rodzinie, rodzicom, żonie, wszystkim, którzy mi pomagali w tych dobrych i złych momentach tenisowego życia. Nie mógłbym wymarzyć sobie lepszych osób, niż mam dookoła siebie – mówił po meczu.

Mamy więc trzeciego triumfatora turnieju ATP w historii. I to jest w tym wszystkim najlepsze.

Kamil Majchrzak – Alex De Minaur 6:3, 2:6, 7:6 (5)

Fot. Newspix

Reklama
6 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Real dopina wielki transfer. Mistrz Europy zawita na Santiago Bernabeu

Kacper Korpak
2
Real dopina wielki transfer. Mistrz Europy zawita na Santiago Bernabeu

Inne sporty

Reklama