Jeszcze przed startem mistrzostw świata bardzo głośno zrobiło się o Omarze Artanie. Stany Zjednoczone odmówiły sędziemu z Somalii wpuszczenia na swoje terytorium, przez co prowadzenie meczów mundialu przeszło mu koło nosa. Wiadomo już, jak względem rozjemcy zachowała się FIFA.
Sędzia Omar Artan odesłany z mundialu do domu
By móc kibicować czy pracować przy okazji mistrzostw świata, obywatele wielu krajów musieli najpierw otrzymać wizy. Dotyczyło to zarówno kibiców wybierających się na turniej, by kibicować swoim reprezentacjom, jak i zawodników, trenerów czy sędziów.
Procedury związanej ze spełnieniem wszystkich formalności do pozostania w USA nie przeszedł Omar Artan. Somalijczyk tuż przed mundialem wybrał się do Stanów Zjednoczonych samolotem ze Stambułu, a po kilkugodzinnym pobycie za oceanem, amerykańskie służby bezpieczeństwa… odesłały go z powrotem.
Nie poinformowano o szczegółówych powodach takiej decyzji. Faktem stało się jednak to, że przewidziany do pracy na mistrzostwach świata sędzia musiał rozstać się ze swoim marzeniem i wrócić do domu. Momentalnie zareagowała UEFA, która wykorzystała szansę na prztyczek w nos FIFA, z którą ma napięte relacje. Ogłosiła Somalijczyka sędzią sierpniowego meczu PSG – Aston Villa o Superpuchar Europy.
🏆 Referee announced for 2026 #SuperCup!
We’re pleased to share that Somali referee Omar Artan will officiate the highly anticipated match between PSG and Aston Villa in Salzburg.
— UEFA (@UEFA) June 11, 2026
FIFA podjęła decyzję w sprawie Omara Artana
Światowa federacja umyła ręce podkreślając, że w takich przypadkach, to zawsze kraj-gospodarz turnieju decyduje o tym kto może przebywać na jego terytorium, a kto nie. Jak jednak informuje BBC, FIFA zobowiązała się przy tym do wypłacenia Artanowi pełnego honorarium za mundial. A to wynosi około 100 tys. dolarów.
Starcie PSG z Aston Villą, przy okazji którego szersza publika będzie mogła ujrzeć w akcji Artana, odbędzie się 12 sierpnia w Salzburgu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix