Weteranom puściły nerwy. Przepychanka w finale śląskiego PP [WIDEO]

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

11 czerwca 2026, 12:30 • 3 min czytania 3

Reklama
Weteranom puściły nerwy. Przepychanka w finale śląskiego PP [WIDEO]

„Absolutne kino” miało miejsce w finale wojewódzkiego Pucharu Polski. Nie dość, że padło w nim kilkanaście goli i to na przestrzeni 90 minut, to jeszcze w końcówce doszło do przepychanki między… dwoma byłymi mistrzami Polski. Powodem było staranowanie wychodzącego z kontrą nastolatka przez jego rówieśnika. 

Reklama

Spięcie weteranów w finale śląskiego PP

W końcówce finału śląskiego Pucharu Polski zapachniało meczem Ekstraklasy z 2011 roku. Doszło bowiem do przepychanki na linii Mariusz Pawełek – Seweryn Gancarczyk. Jej przyczyną było staranowanie przy linii bocznej wychodzącego z kontrą napastnika rezerw Górnika Zabrze, Mateusza Posmyka, przez obrońcę Unii Turzy Śląskiej, Eryka Pielę.

Kiedy obaj padli na boisko niczym rażeni piorunem, prowadzący Górnika Gancarczyk ruszył z pretensjami do sędziego. Po chwili podbiegł do niego niedawno mianowany na dyrektora sportowego Unii Pawełek.

Były reprezentant Polski dyrektorem sportowym w IV lidze

Po ostrej wymianie zdań Gancarczyk odepchnął swojego rówieśnika, co nie spodobało się dawnemu bramkarzowi. 44-latek powstrzymany przez jednego ze swoich zawodników. Po chwili sędzia poczęstował obu weteranów czerwonymi kartkami. Kiedy emocje nieco ustały, chłodzony w międzyczasie lodem Piela podniósł się z boiska. Znacznie więcej czasu na dojście do siebie potrzebował Posmyk. Dopiero trzy minuty później dał radę wstać. Po pięciu minutach przerwy finałowe starcie wreszcie zostało wznowione.

Reklama

Szalony mecz w Turzy Śląskiej

Pierwotnie ostatni gwizdek wybrzmieć miał po pięciu minutach doliczonego czasu gry, lecz stało się to dopiero w 101. minucie. A finał miał naprawdę szalony przebieg. W Turzy Śląskiej padło bowiem jedenaście goli. Już po 24 minutach Górnik prowadził 3:0, a dwa gole strzelił doświadczony, 38-letni Marcin Wodecki. Gospodarze jednak niczym Liverpool 21 lat temu doprowadzili w finale do remisu 3:3. Wyrównującego gola strzelił… syn Mariusza Pawełka, 19-letni Jakub, którego jeszcze jesienią Gancarczyk prowadził w rezerwach Górnika. Ależ połączenie.

Kilka minut później Unia objęła nawet prowadzenie, ale już po kwadransie było 4:4. Jeszcze krócej czwartoligowiec pocieszył się wynikiem 5:4. No i tak strzelali jedni za drugimi, a w końcu bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Aleksander Tobolik. Tym razem korzystnego rezultatu z rąk już nie wypuścili. Wygrana podopiecznych Ganczarczyka oznacza, że w nadchodzącej edycji ogólnokrajowego Pucharu Polski zobaczymy dwie drużyny z Roosevelta.

Reklama

Udział w centralnym Pucharze Polski trzecioligowa drużyna rozpocznie na początku września od etapu 1/32 finału. Broniący tego trofeum seniorzy zmagania rozpoczną zaś w następnej rundzie – pod koniec października. W drodze do finału śląskiego Pucharu Polski rezerwy Górnika musiały rozegrać siedem meczów, z czego trzy w części wojewódzkiej. Finał okręgowego Pucharu Polski rozegrały w połowie kwietnia i rozbiły w nim na wyjeździe 9:0 występujące na dziesiątym szczeblu rozgrywkowym rezerwy gliwickiego LTS-u Łabędy.

Prowadzony od stycznia 2025 roku przez Gancarczyka drugi zespół Górnika miniony sezon Betclic 3. Ligi skończył na zamykającym górną część tabeli dziewiątym miejscu. Unię zaś czeka kolejny sezon na poziomie IV ligi. Minione rozgrywki skończyła na 13. miejscu, z 19 punktami przewagi nad strefą spadkową.

Reklama

fot. screen Swojska Piłka / YouTube

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”

Mikołaj Duda
0
Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”

Mikołaj Duda
0
Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”