Widzew, do czego już przyzwyczaił w poprzednim sezonie, planuje latem przebudować kadrę i nie szczędzić w tym celu grosza. Jednym z zawodników, którzy mogą trafić do łódzkiego klubu jest lider Górnika Zabrze, Patrik Hellebrand.
O zainteresowaniu Hellebrandem ze strony Widzewa poinformował Tomasz Włodarczyk z Meczyków. Czech ma zapisaną w kontrakcie kwotę odstępnego, z której łodzianie mogliby skorzystać.
Media: Patrik Hellebrand na celowniku Widzewa
Według Włodarczyka, wspomniana klauzula opiewa na kwotę 1,7 mln euro. Nie jest to mało, ale dla klubu z takim potencjałem finansowym jak Widzew – też nie tak dużo. Plusem sytuacji z punktu widzenia Łodzian jest to, że jeśli już zdecydują się Czecha pozyskać, to nie będą musieli się Górnika o nic prosić – po prostu wyłożą pieniądze na stół.
Sam zawodnik ma być już dogadany z klubem w sprawie warunków indywidualnego kontraktu. Co ciekawe, dopiero co zapewniał w rozmowie z Weszło, że wcale nie spieszy mu się do odejścia z Zabrza.
– Zawsze mówię, że jestem bardzo szczęśliwy w Górniku. W Zabrzu czuję się jak w domu. Czasami może przyjść coś takiego, że nie możesz powiedzieć nie, ale… Umówiliśmy się z agentem, że spotkamy się w kolejnym tygodniu, bo nie chcieliśmy przed ważnym meczem o tym rozmawiać. Zobaczymy, co mi pokaże, co będzie. Nie będę na siłę szukał zmiany. Nie wiem, co musiałoby przyjść, żebym odszedł, ale nie znam ofert, więc ciężko mówić – mówił Czech.
Wygląda na to, że i on i my już wiemy, co musiałoby przyjść: oferta z Widzewa.
Hellebrand nie jest jedynym zawodnikiem Górnika, którego łódzki klub widziałby u siebie. Tomasz Włodarczyk twierdzi, że Widziew rozważa też pozyskanie Maksyma Chłania, który również ma w kontrakcie zapisaną klauzulę odstępnego. Jest ona wyższa niż w przypadku Hellebranda, bo wynosi 3 mln euro, co jednak nadal stanowi kwotę na miarę możliwości finansowych Łodzian.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix