Bogusław Leśnodorski w najnowszym odcinku cyklu „Gabinet Prezesa” zachwyca się Mają Chwalińską, która awansowała do wielkiego finału French Open. Były prezes Legii Warszawa oglądał jej półfinał z Dianą Sznajder i nie ukrywa, że się wzruszył. Leśnodorski tłumaczy też, co najbardziej imponuje mu w grze Chwalińskiej oraz w całej jej życiowej historii.
Chwalińska przystępowała do tegorocznego turnieju jako 114. zawodniczka świata. Musiała przebrnąć kwalifikacje. Półfinał był jej dziewiątym kolejnym meczem w Paryżu. Wygrała go w świetnym stylu, to był długimi fragmentami bardzo dobry mecz w wykonaniu obu zawodniczek. W sobotnim finale Polka zmierzy się z inną Rosjanką, Mirrą Andriejewą.
Bogusław Leśnodorski o Mai Chwalińskiej: Uwielbiam taki tenis, zwłaszcza w wykonaniu kobiet
– Dzieją się wielkie rzeczy. To, co ta dziewczyna zagrała w półfinale, aż mnie wzruszyło. Uwielbiam taki tenis, zwłaszcza kobiecy, który jest techniczny, bardzo urozmaicony i pełen akcji, po których chce się składać ręce do braw. Mecz był na bardzo wysokim poziomie. Dawno nie widziałem tak dobrego meczu w kobiecym tenisie. Mam pełne przekonanie, że w sobotę czeka ją ostatni i zarazem zwycięski mecz. Ta dziewczyna całą swoją postawą na to zasłużyła. Wyszła z cienia. Czasami taki jeden turniej zmienia życie i karierę. Maja może, poza wygrywaniem, skłonić kolejną falę młodych tenisistek i tenisistów, żeby jeszcze ciężej trenowali i uwierzyli, że walka ma sens – mówi w najnowszym nagraniu Leśnodorski.
Były prezes Legii zwraca też uwagę na to, jak trudno we współczesnym tenisie funkcjonuje się komuś, kto długo jest niżej w rankingu.
– W tenisie kręcenie się koło numeru 100 jest bardzo frustrujące. Ciężko jest przebić się na zdecydowanie wyższe pozycje, które dopiero gwarantują miejsce w turniejach. Maja borykała się z bardzo dużymi problemami finansowymi. Żyła z dnia na dzień. Teamy, które udawało jej się składać, to raczej były tanie teamy, tworzone na słowo honoru. Cieszę się, że jej otoczenie wytrzymało tę presję. Teraz w jednym turnieju zarobiła dwa razy więcej, niż przez całą karierę – dodał.
Cały komentarz Bogusława Leśnodorskiego do ostatnich wydarzeń obejrzysz tutaj:
Fot. Newspix.pl