Pucharowicz poważnie osłabiony. Traci kluczowego zawodnika

Mikołaj Duda

03 czerwca 2026, 22:10 • 3 min czytania 7

Reklama
Pucharowicz poważnie osłabiony. Traci kluczowego zawodnika

GKS Katowice właśnie napotkał pierwszy problem przed zmaganiami w eliminacjach europejskich pucharów. Rafał Górak już wie, że w drodze ku fazie zasadniczej Ligi Konferencji będzie musiał sobie poradzić bez jednego ze swoich kluczowych zawodników. Ten wypadł z powodu kontuzji i do gry wróci dopiero za kilka miesięcy.

Reklama

Klub ze Śląska przekazał, że świeżo po zabiegu stawu barkowego jest Rafał Strączek. Były bramkarz Stali Mielec czy JKS-u Jarosław nabawił się kontuzji w ostatnim meczu poprzedniego sezonu. 27-latek zdołał dotrwać na placu gry do ostatniego gwizdka arbitra, ale przepłacił to kontuzją, która wykluczy go z całego okresu przygotowawczego i początku kolejnych rozgrywek.

Z informacji podanych w komunikacie wynika, że golkiper będzie wracał do zdrowia pod okiem fizjoterapeutów, a jego powrót na boisko powinien się wydarzyć za około cztery miesiące.

Reklama

GKS traci kluczowego zawodnika. Problem przed eliminacjami europejskich pucharów

Kontuzja Rafała Strączka oznacza, że Rafał Górak na pewno nie będzie mógł skorzystać ze swojego bramkarza przez cały okres trwania eliminacji europejskich pucharów. GKS zaczyna zmagania od drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji i żeby znaleźć się w fazie zasadniczej, to musi wygrać trzy kolejne dwumecze. Dopiero w trakcie fazy ligowej, Strączek miałby okazję zadebiutować na arenie międzynarodowej.

Tego zaszczytu najprawdopodobniej dostąpi Dawid Kudła, który zaczynał sezon jako podstawowy bramkarz klubu z Katowic, ale z czasem przegrał rywalizację i dał się wygryźć młodszemu konkurentowi. Mimo to 34-latek wiosną wskoczył między słupki na trzy spotkania, gdy Strączek również zmagał się z problemami zdrowotnymi. Z drugiej strony nie jest wykluczone, że w obliczu kontuzji swojego podstawowego golkipera, GieKSa nie sięgnie po nowego zawodnika na tę pozycję.

Rafał Strączek początkowo po powrocie do Polski po nieudanej przygodzie we francuskim Bordeaux był tylko zmiennikiem. Z czasem jednak doczekał się swojej szansy i wykorzystał ją w najlepszy możliwy sposób. Notował wiele udanych występów, co spowodowało, że chęć jego sprowadzenia wyraził Lech Poznań. 27-latek jednak zdecydował się zostać w Katowicach, co potwierdził podpisując nowy kontrakt. W poprzednim sezonie zagrał w 26 spotkaniach i zachował dziewięć czystych kont.

Bramkarz w niedawnej rozmowie z Weszło przekonywał, że bardzo dobrze czuje się na Śląsku i uznał, że potrzebna mu jest stabilizacja zamiast kolejnych przenosin.

Reklama

Widziałem duże zaangażowanie ze strony GKS-u, o czym już mówiłem. Ja i dziewczyna dobrze się tu czujemy. Zacząłem regularnie występować, dobrze się zgrałem z drużyną, dobrze się czuję w naszym systemie. Po ostatnich latach, gdy nie wszystko szło po mojej myśli, uznałem, że potrzebuję więcej stabilizacji, nabrania większej ogłady i po prostu bycia w kamerach. Doskwierało mi, że tydzień w tydzień jeżdżę na mecze, ale to nie ja jestem na boisku. Tutaj jestem dziś pewny swojej pozycji.

Fot. Newspix

7 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę

Mikołaj Duda
5
Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę