Chrobry Głogów zameldował się w finale baraży o awans do Ekstraklasy. Podopieczni Łukasza Becelli w nieprawdopodobnych okolicznościach pokonali na swoim stadionie ŁKS Łódź po konkursie rzutów karnych. Po meczu Grzegorz Szoka, trener łódzkiego klubu, nie krył swojego ogromnego rozczarowania.
O ile pierwsza połowa starcia w Głogowie pozostawiała wiele do życzenia, o tyle później aż kipiało od emocji. ŁKS wyszedł na prowadzenie w 61. minucie za sprawą trafienia Andreu Arasy. Wtedy do ataku ruszył Chrobry, który mógł i powinien zamknąć sprawę awansu w 90 minutach, ale kapitalnie w bramce gości spisywał się Łukasz Bomba. 22-latek uratował swoją drużynę także w dogrywce, kiedy wyciągnął się jak struna, fenomenalnie broniąc strzał Jakuba Gricia.
Bramkarz ŁKS-u znakomicie rozpoczął też rzuty karne, radząc sobie ze strzałem Radosława Bąka już w pierwszej serii. Był bliski obrony także kolejnych prób, ale praktycznie za każdym razem piłka przelatywała mu przez dłonie.
Tak czy inaczej, w piątej serii do rzutu karnego na wagę awansu ŁKS-u podszedł Serhij Krykun, który… huknął w poprzeczkę. W kolejnej serii pomylił się jeszcze wypożyczony z Pogoni Szczecin Maciej Wojciechowski i o awans do Ekstraklasy zagra Chrobry.
Chrobry Głogów krok od historycznego awansu!
Choć przed ostatnią kolejką to ŁKS Łódź miał wszystko w swoich rękach, po kapitalnym finiszu to głogowianie dopięli swego. Po serii „jedenastek” Chrobry zagra w finale baraży o Ekstraklasę! pic.twitter.com/hEPLofVI1S
— TVP SPORT (@sport_tvppl) May 28, 2026
Grzegorz Szoka: Nie zasłużyliśmy na ten awans
Po meczu swojego rozczarowania nie krył Grzegorz Szoka, trener ŁKS-u, który zwrócił uwagę na słabą postawę części zawodników.
– Mam w głowie teraz bardzo dużo myśli i ogromne rozczarowanie. Chcę jednak pogratulować gospodarzom. Wydaje mi się, że po prostu nie zasłużyliśmy na ten awans, mimo że dwa razy mieliśmy wszystko w swoich rękach – stwierdził Szoka. – Nie wszyscy w moim zespole udźwignęli ciężar tego spotkania. Kilka osób można jednak pochwalić. Na pewno muszę wyróżnić Sebastiana Rudola i Łukasza Bombę, który nas utrzymał przy życiu w drugiej połowie. Ogromna szkoda, bo bardzo dużo zrobiliśmy, odkąd jestem trenerem ŁKS-u, ale takie mecze jak ten, trzeba umieć wygrać, a to nam się nie udało.
– Wydaje mi się, że ten mecz był bardzo szalony i ciężki w zarządzaniu. Nie graliśmy na sto procent swojego potencjału, biorąc pod uwagę, jak dużo zbudowaliśmy w ostatnich meczach. W Głogowie od pierwszych minut było widać, że ten układ nerwowy jest przeciążony. Byliśmy spóźnieni w pressingu, łatwo traciliśmy piłkę – dodał.
Porażka z Chrobrym oznacza, że ŁKS spędzi kolejny sezon w Betclic 1. Lidze. Ekipa z Głogowa zagra natomiast o awans do PKO BP Ekstraklasy z Wieczystą, która pokonała Polonię Warszawa. Finał baraży zostanie rozegrany 31 maja na Synerise Arenie w Krakowie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl