Poznaliśmy drugą z drużyn, która w niedzielny wieczór powalczy o awans do Ekstraklasy! Z Chrobrym Głogów zmierzy się Wieczysta, która pokazała, że nie bez przyczyny to ona przed barażami była uważana za ich głównego faworyta. Piłkarze Kazimierza Moskala wykonali pierwszy krok, mimo że przez większość spotkania musieli sobie radzić bez jednego zawodnika.
Indywidualna jakość poszczególnych zawodników krakowskiego zespołu jest doskonale znana. Tym razem udowodnili jednak, że nie są tylko zbiorem dobrych piłkarzy, ale i także dobrze działającym zespołem. Połączenie umiejętności i gry drużynowej dało im sukces, a nam pokazało, że przed decydującym starciem Wieczysta jest naprawdę mocna. Spośród czterech uczestników baraży pokazała najwięcej cech, wskazujących, że byłaby w stanie sobie poradzić na poziomie Ekstraklasy.
Wieczysta Kraków – Polonia Warszawa 3:2. Gospodarze pokazali moc!
Z zespołu Wieczystej jakość piłkarska aż kapała. Indywidualnie znacząco przewyższali umiejętnościami rywali. Choćby świetnie rządzący środkiem pola Mikkel Maigaard, groźnie podłączający się do ataków Karol Fila, błyskotliwy na skrzydle Lisandro Semedo czy skuteczny Stefan Feiertag ustawiony na szpicy.
Gospodarze od początku przejęli inicjatywę i przycisnęli zawodników Czarnych Koszul. Nie dawali im swobody i okazji, by ci mogli się rozkręcić. Właśnie wspomniana jakość była głównym czynnikiem, który zaważył przy obu golach Wieczystej w pierwszej części spotkania. Najpierw środkiem ruszył Semedo, który nie dał się zatrzymać obrońcom Polonii, dograł piłkę na bok, a tam idealnie wymierzoną wrzutkę prosto na głowę Feiertaga posłał Fila.
Wychowanek Lechii Gdańsk główną rolę odegrał także przy drugim trafieniu. Tym razem świetny cross na drugie skrzydło do Lisandro Semedo. Były piłkarz Radomiaka ustawił sobie piłkę i pięknym uderzeniem po dalszym słupku do asysty drugiego stopnia dołożył gola. Wieczysta miała wszystko pod kontrolą i do końcówki pierwszej połowy wydawało się, że przy takiej jakości połączonej z dobrą grą zespołową nic nie jest w stanie jej zagrozić.
.@wieczysta znowu na prowadzeniu! 2:1! ✅
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/DdcIdl4T0G— Betclic 1 Liga (@_1liga_) May 28, 2026
A Polonia jakby świadoma przewagi umiejętności po stronie rywala starała się bronić dostępu do własnej bramki i czekać na odpowiednie momenty, by móc wyjść z atakiem. Takich zbyt wielu nie było, ale gdy już się pojawiały, to podopieczni Mariusza Pawlaka byli niezwykle konkretni. Przy pierwszej okazji nie dużo brakło, by Diogo Brasido jak na tacy wyłożył piłkę Łukaszowi Zjawińskiemu.
Za drugim razem sprawy w swoje ręce wziął właśnie najlepszy strzelec Polonii. Poradził sobie z Aleksandarem Djermanoviciem i tak zagrał, że Ilkayowi Durmusowi pozostało tylko wpakować piłkę do siatki Antoniego Mikułki. Po wyrównującym trafieniu goście chcieli pójść za ciosem i nawet było blisko, by im się ta sztuka udała. Groźnie po rzucie rożnym uderzał Zjawiński, ale minimalnie chybił.
Gdy po drugim golu gospodarzy wydawało się, że ci mają wszystko pod pełną kontrolą, to wystarczyło jedno kapitalne podanie prostopadłe Oliwiera Wojciechowskiego, by zburzyć ten spokój u przeciwników. Przed obrońców wdarł się Ilkay Durmus i mając przed sobą tylko bramkarza nieprzepisowo został zatrzymamy przez Aleksandara Djermanovicia. Serb po raz drugi się nie popisał i nie mogło być innej decyzji jak wyrzucenie go z boiska.
Wieczysta silna także jako drużyna. Poradziła sobie bez jednego zawodnika
Siłą rzeczy przez wydarzenia z samej końcówki pierwszej części po przerwie zmienił nam się obraz tego spotkania. Wieczysta, grając jednego mniej, oddała bardziej pole rywalowi, ale robiła to umiejętnie. Polonia, mimo przewagi w posiadaniu piłki i utrzymywaniu gry na połowie przeciwnika miała problem, by na poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Antoniego Mikułkę. Gospodarze dobrze i mądrze się bronili, jednocześnie starając się uspokajać grę i raz na jakiś czas wyjść z atakiem.
Właściwie zdarzył im się tylko jeden taki moment dekoncentracji, rozluźnienia i dokładnie na to tego wieczoru czekali stołeczni zawodnicy. Akcja świeżo wprowadzonego Roberta Dadoka i po jego zagraniu do wyrównania doprowadził Simon Skrabb. Mogło się wydawać, że Czarne Koszule przy remisowym rezultacie, mając jednego zawodnika więcej i ponad 20 minut do końca meczu mają wszystko w swoich rękach.
Skrabb! REMIS! 2:2! 🤯
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/QePGln2CbQ— Betclic 1 Liga (@_1liga_) May 28, 2026
Nic bardziej mylnego, a to za sprawą jakości, jaką po raz kolejny pokazała Wieczysta. Mimo gry bez jednego zawodnika jak przeszła do ataku momentalnie zrobiło się groźnie pod bramką Mateusza Kuchty. Podkręciła tempo i zaledwie sześć minut potrzebowała, by ponownie wyjść na prowadzenie. W roli głównej tym razem Stefan Feiertag, który fenomenalnym wolejem strzelił swojego drugiego gola w tym meczu.
Wieczysta wróciła do gry sprzed bramki Polonii i ponownie wyglądała bardzo dobrze jako całość, jak zgrany zespół skupiony na swoim celu. Goście mieli swoje okazje, ale ciężko powiedzieć, żeby to były jakieś huraganowe ataki na bramkę krakowskiej ekipy. Piłkarze Kazimierza Moskala nie dopuszczali do zbyt wielu zagrań we własne pole karne, a gdy tylko mieli okazje, to jak najdłużej utrzymywali się przy piłce.
W każdym razie Wieczysta przed finałem baraży wysłała do Głogowa jasny sygnał: Jesteśmy mocni nie tylko indywidualnie, ale także jako drużyna. Tego najlepszym dowodem gra przez ponad połowę spotkania bez jednego zawodnika.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Wieczysta Kraków – Polonia Warszawa 3:2 (2:1)
- 1:0 – Stefan Feiertag 26′
- 1:1 – Ilkay Durmus 31′
- 2:1 – Lisandro Semedo 38′
- 2:2 – Simon Skrabb 67′
- 3:2 – Stefan Feiertag 74′
Fot. Newspix