Komu Ekstraklasa, komu rozczarowanie? „Nie ma już miejsca na błąd”

Michał Kołkowski

28 maja 2026, 16:15 • 6 min czytania 15

Reklama
Komu Ekstraklasa, komu rozczarowanie? „Nie ma już miejsca na błąd”

Emocje ligowe pomału dogasają, ale, ale! Jeszcze tak całkiem nie wygasły! Wciąż przecież nie poznaliśmy wszystkich beniaminków Ekstraklasy. Rywalizacja w barażach zapowiada się interesująco, bo za każdym z ich uczestników – Chrobrym Głogów, ŁKS-em Łódź, Polonią Warszawa oraz Wieczystą Kraków – kryje się ciekawa historia. No ale aż trzy z wymienionych ekip zakończą sezon z poczuciem gorzkiego rozczarowania. 

Reklama

A zatem: kto sięgnie po upragniony awans do elity?

Czas na baraże! Trzecie miejsce w 1. lidze niczego nie gwarantuje

Na pewno wniosków nie należy wyciągać na podstawie tego, jaką pozycję zajęły poszczególne ekipy w zasadniczej części sezonu Betclic 1. Ligi. Historia rywalizacji w barażach dobitnie pokazuje, że najwyżej notowane zespoły nie są odporne na potknięcia tuż przed linią mety.

  • 2019/20 – awans Warty Poznań (3. miejsce)
  • 2021/21 – awans Górnika Łęczna (6. miejsce)
  • 2021/22 – awans Korony Kielce (4. miejsce)
  • 2022/23 – awans Puszczy Niepołomice (5. miejsce)
  • 2023/24 – awans Motoru Lublin (4. miejsce)
  • 2024/25 – awans Wisły Płock (3. miejsce)

Jak widać, dotychczas tylko dwukrotnie drużynom, które przystąpiły do baraży z trzeciego miejsca w stawce, udało się przyklepać awans do Ekstraklasy. Szczególnie pamiętna jest tutaj historia Arki Gdynia z sezonu 2023/24 – Żółto-Niebiescy w pewnym momencie kampanii byli właściwie pewni bezpośredniego awansu, ale jakimś cudem wypuścili go z rąk, a w finale baraży zostali pokonani przed własną publicznością przez Motor Lublin po golach straconych w samej końcówce meczu. Wyszło więc tak, że w 2024 roku dwa zespoły cieszyły się z awansu do Ekstraklasy w Gdyni (najpierw GKS Katowice, potem właśnie Motor) i żadnym z nich nie była Arka.

Ostatnio krytycznie formule baraży wypowiedział się Aleksandar Vuković.

Reklama

– Dla mnie to absurdalne, że trzy drużyny mogą spaść z Ekstraklasy, a zespół z szóstego miejsca z baraży 1. ligi do niej awansować. To temat, który wymaga debaty. Szkoda spadku tak dobrej drużyny jak Lechia Gdańsk – narzekał szkoleniowiec Widzewa Łódź.

No ale „Vuko” chyba nie bierze pod uwagę, że w futbolu chodzi również o show. Co by w sumie wiele wyjaśniało, patrząc na styl gry prowadzonych przez niego drużyn.

Mariusz Pawlak, trener Polonii Warszawa

Wieczysta – Polonia. Wielka niewiadoma w Krakowie

Jako się rzekło, w tym sezonie o awans do Ekstraklasy powalczą zawodnicy Wieczystej Kraków, Chrobrego Głogów, ŁKS-u Łódź i Polonii Warszawa. Spektakularną wywrotkę w ostatniej kolejce pierwszoligowych zmagań zaliczył bowiem Ruch Chorzów, który poległ w starciu ze Zniczem Pruszków i zleciał na szóste miejsce w tabeli. Rzutem na taśmę prześcignęła go Polonia. – Ten cel minimum osiągnęliśmy, ale już w zeszłym roku byliśmy w półfinale baraży. Teraz chcemy więcej – mówił trener Czarnych Koszul Mariusz Pawlak na antenie TVP Sport. – Cieszymy się na pewno, bo wielu już nas skreśliło. Ten rok był bardzo trudny. Dobrze go zaczęliśmy, ale potem było pięć meczów bez wygranej, no i te baraże się od nas oddalały. Ale mamy powiedzenie, że najważniejsze jest to, jak mężczyzna kończy. 

Reklama

W czwartek ekipa ze stolicy zagra w Krakowie z Wieczystą, z którą w marcu (również na wyjeździe) wygrała, ale w sierpniu poległa z nią 1:6.

Polonia awansuje? „Nawet kibice Legii chcą jej w Ekstraklasie”

– W meczu z Wieczystą kluczowe mogą okazać się dwa elementy. Po pierwsze, skrzydła. Tutaj martwi zajechanie Vegi i Roberta Dadoka. Według mnie trener Mariusz Pawlak nienajlepiej nimi zarządzał i oni czasami wyglądali jak żywe trupy. No i obrona, która w obecnym sezonie ma skłonność do popełniania prostych błędów – analizuje w rozmowie z Weszło Marcin Bratkowski, w sezonie 2022/2023 dyrektor komunikacji Polonii. – Wiele zależy od tego, jak na ten mecz wyjdzie Wieczysta. Kluczowe też będzie to, czy trener Pawlak wyciągnął wnioski z błędu, jaki popełnił w przedostatniej kolejce, gdy Polonia przegrała u siebie z Wisłą Kraków. Wyszli wtedy na technicznego, ofensywnie nastawionego przeciwnika i cofnęli się do obrony, nie podejmując walki o środek pola.

I wypada się zgodzić ze stwierdzeniem, że najwięcej zależeć będzie od podejścia Wieczystej. Ostatecznie jeszcze całkiem niedawno na projekcie stawiano w zasadzie krzyżyk, a Wojciech Kwiecień miał rzekomo być już gotowy do porzucenia klubu na rzecz Wisły Kraków. Tylko że saga związana z ewentualną inwestycją biznesmena w Białą Gwiazdę trwa nadal, a przyszłość Wieczystej pozostaje pod wielkim znakiem zapytania. – Piłkarze Wieczystej grają o awans i o pieniądze – tłumaczył w Kanale Sportowym Adam Marciniak. – Dostali informację od właściciela, że jeśli wywalczą awans, to wszelkie premie zostaną wypłacone. Mają świadomość, że po prostu grają o swoje finanse. Natomiast niepewność też jest, bo piłkarze nie wiedzą, co ich czeka – pojawiają się u każdego z nich myśli, co będzie od lipca?

Reklama

Trzeba przyznać, że byłby to koszmarny scenariusz dla integralności rozgrywek, gdyby Wieczysta wywalczyła awans do Ekstraklasy tylko po to, by z niego nie skorzystać. No i byłby to dodatkowy, bolesny cios dla fanów Polonii, którzy o występach w elicie marzą przecież od przeszło dekady.

Grzegorz Szoka

Chrobry – ŁKS. Czy to jest sezon Głogowian?

Oczywiście dla Wieczystej ewentualny awans do najwyższej klasy rozgrywkowej byłby największym sukcesem w dziejach klubu. Podobnie mają się jednak sprawy z Chrobrym Głogów, który na zapleczu Ekstraklasy gra nieprzerwanie od sezonu 2014/15. Tak dużego apetytu na awans nie było jednak w Głogowie jeszcze nigdy.

– Nie ulega wątpliwości, że faworytem jest ŁKS. To zespół budowany z myślą o awansie do Ekstraklasy. My mieliśmy zupełnie inne cele, ale dzięki systematycznej pracy znaleźliśmy się w miejscu, w którym jesteśmy – tonuje nastroje trener Łukasz Becella, cytowany w „Gazecie Wrocławskiej”. – Te 34 kolejki to historyczny wynik dla Chrobrego Głogów. Czwarte miejsce, największa liczba zdobytych punktów. Bardzo się z tego cieszymy. Spokojnie przygotowujemy się do baraży. Cieszymy się, że jeszcze raz gramy u siebie. To dla nas duża nobilitacja. Przede wszystkim gramy dla Głogowian

Reklama

– Jesteśmy zespołem bardzo charakternym i chcemy to udowodnić w najbliższych meczach – dodał 47-latek. – Myślę, że Chrobry jest gotowy na awans, bo dostał licencję. Sportowo to też nie jest przypadek, w którym miejscu jesteśmy. Przez moment walczyliśmy nawet o drugą pozycję w tabeli. Mamy plan A, plan B i C. 

Chrobry na przestrzeni ostatnich tygodni miał jednak w lidze trochę problemów. Tracił sporo bramek nawet w spotkaniach z niżej notowanymi przeciwnikami, a z rywalami z topu nie wygrywał. ŁKS Łódź wygląda na drużynę nieco bardziej rozpędzoną na finiszu rozgrywek, choć podopieczni Grzegorza Szoki także zanotowali w ostatnim okresie kilka niepokojących wpadek, żeby wspomnieć choćby porażkę z Puszczą Niepołomice. – Widać w zespole bardzo dużą chęć do pracy i przygotowania do najbliższego meczu. Teraz nie ma już miejsca na błąd. Trzeba dać z siebie wszystko, bo nie ma rewanżu, czy kolejnego spotkania w lidze, w którym można zmazać plamę – podkreślił szkoleniowiec łódzkiego zespołu. – Na pewno nie zlekceważymy przeciwnika. Chrobry to zespół, który ma swój styl gry, bazujący na tym, żeby oddać piłkę przeciwnikowi, szczelnie się bronić i wyprowadzać kontry. Musimy być czujni i wrócić jeszcze do tego ostatniego spotkania. Sporo czasu mieliśmy w nim piłkę i wydawało się, że mamy przewagę, ale mimo to nie stworzyliśmy wielu sytuacji do zdobycia gola. Przeciwnik potrafił nas wypunktować.

Faktycznie ostatnie ligowe potyczki z Chrobrym nie układało się pomyślnie dla Łodzian, ale przedstawiciele ekipy z Głogowa i tak chętniej widzą swoich rywali w pozycji faworytów do awansu. Najwyraźniej od strony psychologiczniej łatwiej jest im podejść do baraży z pozycji underdoga.

***

Reklama

Mamy zatem w barażach Wieczystą, za którą stoi wielka kasa Wojciecha Kwietnia, ale wisi nad nią również groźba rychłego pożegnania z zamożnym inwestorem, po którym klub powróci zapewne na peryferie poważnej piłki. Jest w nich również Chrobry, cierpliwie wyczekujący na szansę awansu do Ekstraklasy od przeszło dekady. Jest i stęskniona gry w elicie Polonia, a także przeskakujący dość regularnie między Ekstraklasą i 1. ligą ŁKS.

Ten sam cel, zupełnie inne podejścia i pozycje wyjściowe. Zanosi się na trzy ekscytujące starcia!

  • (28.05) Chrobry Głogów – ŁKS Łódź
  • (28.05) Wieczysta Kraków – Polonia Warszawa
  • (31.05) finał baraży
15 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
9
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Betclic 1. Liga

Reklama