Najłagodniej mówiąc, Michał Probierz – po raz kolejny – się nie popisał. Nawet przy takiej okazji jak mecz legend, który w teorii powinien służyć dobrej zabawie, były selekcjoner nie odpuścił sobie kontrowersyjnej – znów staramy się być delikatni – opinii na temat Roberta Lewandowskiego. Najwidoczniej pokłócił się nie tylko z Lewandowskim-człowiekiem. Także z Lewandowskim-piłkarzem.
Probierz został zapytany na antenie Kanału Sportowego o najlepszego piłkarza, jakiego prowadził w swojej karierze. Czy był to Robert Lewandowski? Bez wątpienia, ale były selekcjoner postanowił pójść na przekór. A jak wyszło? Naszym zdaniem niesmacznie i trochę małostkowo. Zresztą zobaczcie sami.
– Nie ma co ukrywać, Robert Lewandowski jest wybitnym piłkarzem, tego nigdy mu nikt nie zabrał, ale trzeba też pamiętać o Piotrku Zielińskim, którego bardzo cenię i uważam, że chyba jest najwyżej w hierarchii piłkarzy, których prowadziłem i to jest dla mnie istotne.
Najlepszy piłkarz, którego prowadził Michał Probierz? ⭐️
🗣️ „Robert Lewandowski jest wybitnym piłkarzem, ale trzeba pamiętać o Piotrku Zielińskim. Jest chyba najwyżej w hierarchii”. pic.twitter.com/eJW1wkUCc6
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) May 27, 2026
Michał Probierz pokazał swoją małostkowość. Klasyczny zabieg z „ALE”
Wszyscy znamy te wypowiedzi, które w środku zawierają „ale”. Robert jest wybitnym piłkarzem, ALE… Przestrzegam zasad, ALE… Jestem tolerancyjny, ALE… I tak dalej, i tak dalej. Wprowadzenie tego „ale” oznacza jedno: to, co było przed nim, traci jakiekolwiek znaczenie. Jest czymś kompletnie nieistotnym, wrzuconym dla picu.
Nie umniejszając osiągnięciom i umiejętnościom Piotra Zielińskiego, nikt nie ma wątpliwości, że Robert Lewandowski jest najwybitniejszym piłkarzem, jakiego w swojej przygodzie trenerskiej spotkał nie tylko Michał Probierz, ale każdy selekcjoner reprezentacji Polski od czasu, gdy wystrzelił talent polskiego napastnika. Doskonale wiemy, ile kapitan Biało-Czerwonych strzelił goli na najwyższym poziomie, ile zdobył trofeów, kim jest dla polskiej piłki i ile zrobił dla reprezentacji. Dystansuje całą resztę i to naprawdę wyraźnie. To nie podlega dyskusji, niezależnie czy ktoś pała do niego sympatią, czy nie.
To był doskonały moment, by Michał Probierz pokazał klasę. Mógł pokazać, że nauczył się czegoś po licznych wojenkach w praktycznie każdym miejscu, w którym się pojawiał (no może poza polem golfowym, ale tu nie mamy informacji). Mógł po prostu odpowiedzieć: – Robert Lewandowski – i na tym zakończyć dyskusję, bez wchodzenia w szczegóły. Tak pewnie zrobiłaby zdecydowana większość osób na jego miejscu. Ale on nie. Bo po co? Lepiej pielęgnować powstałą zadrę i podsycać konflikty.
Idziemy o zakład, że Robert Lewandowski zapytany o najlepszego trenera, z jakim pracował, również nie wskazałby Michała Probierza. Różnica jest taka, że on nie mijałby się z prawdą (nawet jeśli skrócimy listę do samych selekcjonerów). A jeśli zostałby zapytany o najgorszego? No to mamy pewne podejrzenia… chociaż nie, nie mamy. Robert Lewandowski potrafi zachować klasę i nie gada wszystkiego, co mu tylko przyjdzie do głowy. I to pomimo tego, że pewna odpowiedź zapewne aż cisnęłaby mu się na usta.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix