Więzienie i wysoka grzywna. To kara za atak na sklep Widzewa

Mikołaj Duda

27 maja 2026, 21:22 • 2 min czytania 23

Reklama
Więzienie i wysoka grzywna. To kara za atak na sklep Widzewa

Pod koniec minionego roku sklep Widzewa w jednym z centrów handlowych w Łodzi został mocno zniszczony. Dość szybko znaleziono sprawców i surowo ich ukarano. Na podstawie wyroku najbliższe lata spędzą w więzieniu. Mało tego, będą musieli zapłacić klubowi odszkodowanie sięgające setek tysięcy złotych.

Reklama

Jak poinformował Dziennik Łódzki 27 maja w łódzkim sądzie rejonowym zapadł wyrok w sprawie dwóch mężczyzn, którzy dopuścili się czynu zabronionego. Sędzia Szymon Kiepura orzekł, że 40-letni Radosław N. spędzi w więzieniu najbliższe trzy lata. Z kolei dziewięć lat młodszy Łukasz Z. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Obaj skazani będą musieli zapłacić Widzewowi dokładnie aż 980 tysięcy złotych.

Sprawstwo oskarżonych nie budziło wątpliwości sądu. Sam Radosław N. pierwotnie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Wyjaśnił, że dokonał go wspólnie z kolegą. Potwierdzają to również nagrania z monitoringu. Wina oskarżonych również nie budzi wątpliwości. Są osobami dorosłymi, które powinny mieć świadomość, jakie konsekwencje może przynieść rozpylenie kwasu masłowego – argumentował sędzia.

Sklep Widzewa zniszczony. Sprawcy surowo ukarani

Chodzi dokładnie o sytuację z grudnia minionego roku. W dopiero co otwartym sklepie Widzewa rozpylono kwas masłowy, który spowodował, że trzeba było wstrzymać działalność obiektu na dobre kilka miesięcy. Ponownie otwarty został dopiero w kwietniu, a straty oszacowano na 380 tysięcy złotych. Dodatkowo nieprzyjemny zapach rozniósł się także na niższe piętra centrum handlowego.

Sprawcy szybko zostali zidentyfikowali i początkowo groziła im nawet kara do 10 lat pozbawienia wolności. Aż tak surowy werdykt nie zapadł, co nie zmienia faktu, że napastnicy i tak poniosą dotkliwe konsekwencje za swój czyn.

Reklama

W ostatnim czasie kwas masłowy ponownie został rozlany i to przy wejściu do tego samego centrum handlowego. Dodatkowo olejem napędowym został potraktowany sklep otwarty przy stadionie Widzewa. Podobnie potraktowany został także lokal tego typu należący do ŁKS-u. Ten również musiał zostać zamknięty i na ten moment nie wiadomo, kiedy ponownie będzie dostępny dla kibiców.

– W sumie wiecie co? Nawet nie ma już sensu wznosić się tu na wyżyny ironii, skoro cała sprawa jest w gruncie rzeczy cholernie przykra. Żyjemy w cholernie przykrym świecie, w którym człowiek nie może sobie pójść na spacer ze swoim kwasem masłowym, bo co rusz, to jakiś sklep – komentowaliśmy łódzką patologię na łamach Weszło.

W Łodzi sklepy prowokują tak samo jak kible

Reklama
Fot. Newspix
23 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama