Nie milkną echa sportowej katastrofy Milanu, który w niedzielę przegrał z Cagliari i stracił miejsce w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Włoskie media informują o licznych nieporozumieniach pomiędzy poszczególnymi osobami zarządzającymi klubem. Zlatan Ibrahimović i Massimiliano Allegri chcieli się nawet… pobić.
Klęska Milanu. Rossoneri poza Ligą Mistrzów
Sam finisz Serie A przebiegł według scenariusza szokującego dla Rossonerich. Zespół, który przez większą część sezonu był na drugim lub trzecim miejscu, rzutem na taśmę wypadł poza czołową czwórkę i od września będzie występował jedynie w Lidze Europy. Do szczęścia wystarczyłby nawet remis z pewnym utrzymania Cagliari, ale Sardyńczycy zwyciężyli na San Siro 2:1.
Klęska Milanu to efekt dwumiesięcznego kryzysu, w który popadła drużyna Allegriego. Od pokonania Interu 8 marca, Milan wygrał raptem z Torino, Hellasem i Genoą. Tak słabą postawę Rossonerich wykorzystali rywalę, którzy gonili czołówkę do samego końca. Ostatecznie w Lidze Mistrzów, oprócz Interu i Napoli, zagrają także Roma oraz Como.
Ibrahimović i Allegri chcieli się pobić
Zbytniej tajemnicy nie stanowiły także napięte relacje w zarządzie klubu. Działacze mediolańskiej ekipy od dawna nie dogadywali się między sobą, a najgoręcej miało być pomiędzy trenerem Allegrim a doradcą właściciela, Ibrahimoviciem. Jak informuje „Il Corriere della Sera”, w ostatnich tygodniach panowie spotkali się na kolacji w towarzystwie dyrektora generalnego klubu, Giorgio Furlaniego, oraz dyrektora sportowego, Igliego Tare.
Ten ostatni podczas tego spotkania miał rozdzielać trenera i Szweda, którzy wobec licznych nieporozumień ruszyli na siebie z pięściami. W takiej atmosferze sukces nie miał prawa się wydarzyć.
Dzień po porażce z Cagliari szef Milanu, Gerry Cardinale, zwolnił Allegriego, Tare, Furlaniego oraz szefa skautingu, Geoffreya Moncadę. Ibrahimoviciowi powierzył natomiast obsadzenie stanowisk nowymi twarzami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix