Koniec z grupami i meczami każdy z każdym w europejskich eliminacjach do wielkich turniejów. UEFA wdraża system ligowy, który sprawdził się w rozgrywkach klubowych. Europa podzielona zostanie na dwie ligi. Pierwszą, w której będziemy walczyć o awanse i drugą, w której maluczcy będą się kopać po kostkach o iluzoryczną szansę pojechania na wielki turniej.
Rewolucyjne zmiany w europejskich kwalifikacjach do wielkich turniejów
UEFA ogłosiła gruntowne zmiany w kwalifikacjach do wielkich turniejów. W ostatnich latach mieliśmy w nich do czynienia z grupami liczącymi od czterech (ostatnio) do nawet ośmiu (eliminacje Euro 2008 za Beenhakkera) zespołów. Każdy grał z każdym mecz i rewanż u siebie i na wyjeździe. Tworzona była tabela z udziałem wszystkich uczestników danej grupy. Najlepszy był na pierwszym, najsłabszy na ostatnim miejscu. Klasyczny system, na jakim się wychowaliście.
Niektóre zespoły otrzymywały prawo gry w barażach. Najpierw wyłącznie dzięki wynikom w grupie kwalifikacyjnej, ostatnio także w nagrodę za osiągnięcia w Lidze Narodów. W ten sposób Szwecja przegrywając wszystko, co się da w eliminacjach i tak przystąpiła do baraży, a następnie – niestety dla nas – je wygrała.
Teraz wszystko się zmieni. Nie będzie już grup w formacie „każdy z każdym mecz i rewanż”. Wprowadzony zostanie system znany z fazy ligowej europejskich pucharów. Szczegóły są dość skomplikowane, ale spróbuję je nieco rozjaśnić. Trzeba jednak zaznaczyć, że część kluczowych informacji nie została jeszcze ujawniona.
Liga Narodów
By dojść do nowego formatu eliminacji musimy zrozumieć jak przemodelowana zostanie Liga Narodów. To najnudniejsza część. Obiecuję, że w dalszej jest nieco lepiej:
- Zamiast czterech dywizji (od A do D), będą trzy (od A do C). Każda liczyć będzie po osiemnaście drużyn. Nie będą nazywane „dywizjami”, a po prostu: Liga A, Liga B, Liga C.
- Osiemnastu uczestników każdej z lig będzie podzielonych na trzy koszyki
- Każda liga składać się będzie z trzech równoległych grup po sześć zespołów każda
- W każdej grupie znajdą się dwa zespoły z najlepszego koszyka, dwa ze środkowego i dwa z najsłabszego
- Każdy uczestnik grupy (sześciozespołowej) rozegra sześć meczów. Z każdym rywalem zagra raz (w domu albo na wyjeździe), a z jedynym przeciwnikiem ze swojego koszyka zagra dwa razy – u siebie i na wyjeździe

Zasady nowej Ligi Narodów (źródło: UEFA)
Przykładowa „polska” grupa
Jak to może wyglądać w praktyce? Przyjmijmy ostatnie wyniki Ligi Narodów. Polska znalazłaby się w Lidze B, w jej pierwszym koszyku. Przykładowy skład naszej grupy to:
- Szwajcaria (1. koszyk), Irlandia (2. koszyk), Rumunia (2. koszyk), Islandia (3. koszyk), Albania (3. koszyk).
Zagralibyśmy z Irlandią i Rumunią (z jedną u siebie, z drugą – na wyjeździe), z Islandią i Albania (z jedną u siebie, z drugą – na wyjeździe) oraz dwumecz ze Szwajcarią u siebie i na wyjeździe.
Zwycięzca takiej grupy awansuje do Ligi A, w której w kolejnej edycji mierzyłby się z najlepszymi. Druga i trzecia drużyna w grupie zagra w barażach o awans między zespołami Ligi A i Ligi B. Czwarta i piąta drużyna zagra play-offy o utrzymanie z zespołami z drugich i trzecich miejsc Ligi C. Ostatnia drużyna w tabeli spada bezpośrednio do Ligi C.
Trzeba pamiętać, że nowe zasady będą obowiązywały dopiero w sezonie 2028/29 Ligi Narodów. A więc nie w najbliższej edycji, w której spadliśmy do Dywizji B. Dopiero ona określi hierarchię zespołów przystępujących do nowego formatu.
Osiemnaście najlepszych krajów w Lidze Narodów 2026/27 zagra w nowej Lidze A. Osiemnaście kolejnych zakwalifikuje się do Ligi B. A najsłabsze zagrają w Lidze C. Przypomnę, że Polska trafiła do grupy Dywizji B z Bośnią, Rumunią i Szwecją. Będzie ona rozgrywana w starym formacie – każdy z każdym mecz i rewanż.
Co to dla nas oznacza?
- Jeśli wygramy swoją grupę Dywizji B awansujemy do Ligi A nowej Ligi Narodów 2028/29
- Prawdopodobnie o ostatnie dwa miejsca w Lidze A zagrają w barażach zespoły z drugich miejsc najbliższej edycji
- Prawdopodobnie nawet jeśli zajmiemy ostatnie miejsce w grupie, zagramy w Lidze B nowej Ligi Narodów 2028/29 i nie spadniemy do Ligi C
Krótko mówiąc – nie możemy zawalić najbliższej Ligi Narodów. W skrajnym przypadku możliwe jest, że czwarte zespoły z grup Dywizji B najbliższej edycji będą musiały zagrać w jakichś barażach o udział w nowej Lidze B. Gdybyśmy je przegrali, w praktyce w skrajnym przypadku zamkniemy sobie drogę do… bezpośredniego awansu na finały mistrzostw świata 2030!
Brzmi szokująco i skandalicznie, ale tak właśnie może się stać. Poniżej wyjaśnienie.
Nowy format eliminacji
Po Euro 2028 wdrożony zostanie bowiem nowy format kwalifikacji. W nich 36 najlepszych krajów kontynentu zagra w 1. Lidze o awans do finałów. Pozostała osiemnastka będzie się mierzyła ze sobą w 2. Lidze, a nagrodą będzie dla nich prawdopodobnie wyłącznie miejsce w barażach, bez prawa do awansu bezpośredniego!
Ponieważ miejsc w 1. Lidze eliminacji mundialu 2030 będzie 36, wypełnią je po prostu drużyny Ligi A (osiemnaście) i Ligi B (osiemnaście) Ligi Narodów. Nie wiadomo jeszcze czy będzie to skład Ligi B już po barażach o spadek i utrzymanie, czy też przed nimi.
Zatem nie jest do końca pewne, czy zwycięzcy nowej Ligi C 2028/29 zagrają w 1. Lidze eliminacji mistrzostw świata 2030 zamiast najsłabszych drużyn Ligi B, czy też nie. W tym drugim przypadku spadek do Ligi C w 2027 roku zamknie drogę do bezpośredniego awansu na mundial 2030. W skrajnym scenariuszu może to dotknąć Polskę. Choć wydaje mi się, że UEFA powinna uwzględnić sytuację po barażach o utrzymanie i spadek między Ligą B i C.
Wróćmy jednak do zasad tworzenia 1. Ligi, która zdecyduje o awansie na mundial, a w kolejnej edycji także na Euro 2032:
- 36 zespołów będzie podzielonych na trzy koszyki po dwanaście zespołów (każdy koszyk będzie też wewnętrznie podzielony na „lepszą” i „gorszą” połowę)
- 36 zespołów zostanie podzielonych na trzy grupy liczące po dwanaście krajów – po cztery z każdego koszyka
- W każdej grupie będzie po jednym zespole z „lepszej” i „gorszej” połówki każdego koszyka
- Każdy zespół zagra w swojej grupie po sześć meczów. Po dwa (jeden u siebie i jeden na wyjeździe) z dwoma RÓŻNYMI zespołami z koszyka pierwszego, drugiego i trzeciego
- Najlepsze zespoły z każdej z trzech grup 1. Ligi awansują bezpośrednio do finałów (mistrzostw świata lub Europy), a kolejne – do baraży. Niestety nie wiemy jeszcze, ile dokładnie będzie to drużyn (ale możemy zrobić do tego przymiarki w dalszej części tekstu)

Nowe zasady europejskich eliminacji (źródło: UEFA)
Trochę jak w Lidze Mistrzów
Będzie to w pewnym sensie namiastka obecnego systemu fazy ligowej europejskich pucharów. Dwanaście zespołów danej grupy będzie klasyfikowanych w jednej dużej tabeli, choć nie każdy zmierzy się w bezpośrednim spotkaniu z każdym z rywali.
Najlepsze kraje, wśród których, miejmy nadzieję, znajdzie się też Polska, nie będą już mierzyły się z całkowitymi outsiderami. Nie będzie już meczów Francji z Gibraltarem czy Anglii z Andorą. One będą się kisiły ze sobą wzajemnie w 2. Lidze. Oszczędzę wam już opisu tego, jak będzie ona rozgrywana. Istnieje jednak dość niewielkie, ale jednak ryzyko, że kiedyś mogą znaleźć się tam nasze orły. Będzie to oznaczało brak możliwości bezpośredniego awansu do finałów wielkiej imprezy w kolejnej edycji, ale wciąż każdy, nawet San Marino, będzie mógł dostać się do baraży.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Gospodarze będą musieli grać w eliminacjach
Na mistrzostwa świata w 2030 roku Europa otrzyma prawdopodobnie 16 miejsc, ale dwa z nich zostaną zajęte przez współgospodarzy – Hiszpanię i Portugalię. Euro 2032 to 24 miejsca, a dwa zajmą goszczące je Turcja i Włochy.
Jak zatem mogłyby wyglądać zasady awansu z 1. i 2. Ligi na te turnieje?
Wygląda na to, że na mundial z 1. Ligi bezpośrednio wejść mogłyby maksymalnie cztery najlepsze zespoły każdej z trzech grup. Wówczas dwa miejsca dostępne byłyby dla uczestników baraży. Przy czym zajęcie przez Hiszpanię lub Portugalię lokaty w pierwszej czwórce (dość prawdopodobne) zwolniłoby kolejne jedno lub dwa miejsca dla barażowiczów.
Jak to? Zaraz! Dlaczego gospodarze mieliby uczestniczyć w eliminacjach?! Otóż UEFA postanowiła, że tak właśnie będzie. Nie po to jednak, by musieli oni wywalczyć awans na boisku. Po prostu eliminacje w 1. i 2. Lidze będą służyły także jako podstawa konstrukcji Ligi Narodów kolejnej edycji i każdy będzie musiał w nich uczestniczyć. Podobnie (choć z innych powodów) będzie w eliminacjach do Euro 2028.
Kto awansuje bezpośrednio, a kto wejdzie do baraży?
W barażach udział wzięliby zapewne zwycięzcy każdej z trzech grup 2. Ligi oraz najlepsze zespoły 1. Ligi, które nie awansowały bezpośrednio. Przy czterech ścieżkach play-off oznaczałoby to udział w nich krajów z miejsc od piątego do ósmego w każdej z grup 1. Ligi. Pozostałe jedno miejsce w barażach mógłby zająć jeden zespół z dziewiątego miejsca, bądź najlepsza drużyna z drugich miejsc 2. Ligi.
Choć możliwe są też inne warianty. Na przykład bezpośredni awans trzech najlepszych zespołów z każdej z trzech grup 1. Ligi i pięć ścieżek barażowych dla trzech zwycięzców 2. Ligi i zespołów z miejsc od czwartego do dziewiątego.
W przypadku Euro 2032 i 22 miejsc dostępnych z eliminacji, z 1. Ligi awansować mogłoby bezpośrednio aż sześć najlepszych drużyn z każdej z trzech grup. O pozostałe cztery miejsca w barażach rywalizowaliby zwycięzcy 2. Ligi oraz zespoły z miejsc od siódmego do jedenastego 1. Ligi.
W wielu scenariuszach pozostaje jedno lub dwa wolne miejsca w barażach, które mogłyby zostać uzupełnione przez najlepszych uczestników poprzedniej edycji Ligi Narodów, tak jak to ma miejsce obecnie. Jednak rola tych rozgrywek i bez tego wzrośnie dość znacząco.
Prezentuję te dywagacje, by uzmysłowić, jaką drogę będzie musiała pokonać Polska, by awansować do finałów wielkiego turnieju według nowych zasad.

Jeżeli przyjmiemy przykładową grupę 1. Ligi, skonstruowaną na podstawie ostatniej Ligi Narodów, to widzimy, że znalazłyby się w niej zarówno potęgi (i to niejedna), jak i zespoły zbliżone do nas oraz nieco słabsze. Niestety nie z każdym z nich zagramy, zatem istotne będzie także losowanie konkretnych par dla Polski.
Zmieni się z pewnością to, że w dotychczasowym systemie właściwie jedna porażka Polski z Holandią praktycznie odbierała nam szansę na awans bezpośredni, bo trudno było oczekiwać, że Oranje zgubią punkty z Finlandią, Maltą czy Litwą. Teraz wszystko będzie nieco bardziej zagmatwane.
11 punktów = mundial, 9 punktów = Euro?
Wygląda na to, że aby awansować bezpośrednio na mundial trzeba będzie znaleźć się w czołowej trójce lub czwórce takiej grupy. Oznacza to konieczność zdobycia około dziesięciu lub jedenastu punktów w sześciu meczach. Wygranie czterech meczów z rywalami na mniej więcej naszym poziomie z pewnością wystarczy. Jednak każda wpadka będzie bardzo kosztowna. Z kolei sensacyjna wygrana z drużyną na poziomie Włoch czy Chorwacji zmieni bardzo wiele. Do gry w barażach powinno natomiast wystarczyć jakieś 7 punktów.
By dostać się bezpośrednio na Euro wystarczy prawdopodobnie nawet miejsce w połowie tabeli. Zatem nawet trzy wygrane raczej będą oznaczać wyjazd na mistrzostwa kontynentu. W barażach z kolei zagra prawie każdy. Możliwe, że nie dostanie się do nich wyłącznie ostatnia drużyna tabeli grupy 1. Ligi. Ewentualnie dwie ostatnie. Zatem nawet cztery punkty w 1. Lidze mogą dać play-offy.
Ile dostaną maluczcy?
Czy proponowane zmiany są dobre dla Polski? Czy są katastrofą dla najsłabszych krajów? Nie można dziś jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, dopóki nie znamy dokładnej liczby drużyn awansujących bezpośrednio i miejsc barażowych dla 2. Ligi.
Szczegóły ogłoszone zostaną dopiero we wrześniu po posiedzeniu Komitetu Wykonawczego UEFA. Możliwe są skrajne rozwiązania. Na przykład miejsce w barażach tylko dla jednego (najlepszego) zwycięzcy grupy 2. Ligi. Ale też miejsce w nich dla wszystkich sześciu drużyn z miejsca pierwszego i drugiego w grupach 2. Ligi.
Pierwsze oznaczałoby praktycznie wykasowanie drogi małych drużyn do finałów. Drugie – przesadną preferencję na ich rzecz powodującą, że bardziej opłacałoby się takiej Albanii spaść do Ligi C Ligi Narodów i 2. Ligi w eliminacjach, niż próbować walczyć z najlepszymi.
Uczciwa ocena pod tym kątem nie jest na dziś moim zdaniem możliwa. Nie zdziwię się, jeżeli UEFA zastosuje dwa różne podejścia w eliminacjach Euro i mistrzostw świata. Dużo miejsc barażowych (a może nawet bezpośrednie) dla 2. Ligi w tych pierwszych (aby w 1. Lidze trzeba było o coś realnie walczyć), a niewiele (może nawet tylko jedno) w tych drugich.

Czy potępiać te zmiany w czambuł?
Jak ocenić te zmiany? Odruchem niedzielnego kibica jest krytykowanie wszystkiego, co proponuje UEFA. Ja uważam, że wiele proponowanych przez tę organizację zmian odniosło bardzo dobry skutek. Przede wszystkim chodzi mi o system ligowy w europejskich pucharach. Kiedy jednak trzeba krytykować idiotyczne pomysły europejskiej federacji, zawsze jestem do dyspozycji.
W tym przypadku jeszcze się waham. Z pewnością na nie przemawia skomplikowanie systemu. Spróbowałem dziś przedstawić Wam go w jak najbardziej przystępnej formie, a i tak pewnie wielu nawet nie dobrnęło do tego miejsca w tekście. To trudny system. Szczególnie jeżeli jesteśmy od dekad przyzwyczajeni do małych grup, w których gra się każdy z każdym. Jednak ma swoje zalety.
Nie straćmy z oczu zalet
Po pierwsze znacznie spadnie rola losowania. W grupach czterozespołowych, jak miało to miejsce ostatnio, można było trafić bardzo źle i pogrzebać swoje szanse. I odwrotnie. Przy dwunastu zespołach los odgrywa znacznie mniejszą rolę. Nawet mimo tego, że nie grasz z wszystkimi rywalami. Ważny stanie się za to terminarz i to, z kim z danego koszyka się zmierzysz.
Po drugie znacznie spadnie rola rozstawień. Każdy gra i tak tyle samo meczów z przeciwnikami z każdego z koszyków. Z którego startuje, staje się właściwie drugorzędne. Dotąd będąc rozstawionym nie grałeś z przeciwnikami na swoim poziomie. Teraz się to zmieni.
Po trzecie: w eliminacjach mierzyć się ze sobą będą potęgi. Hiszpania, Anglia, Francja, Niemcy, Portugalia, Chorwacja – domyślnie każda z trzech grup 1. Ligi będzie liczyła po dwa zespoły z tego grona. Możliwe też, że będą one musiały grać ze sobą.
Po czwarte: koniec z meczami Francja – Gibraltar. Choć uważam to za bardziej wadę niż zaletę, to jednak dla wielu spotkania między zespołami z tak wielką różnicą klas nie miały żadnego sensu.
Po piąte: meczów będzie mniej. Dziś uczestnik eliminacji musiał w drodze do Euro rozegrać nawet dwanaście spotkań, wliczając baraże. Teraz będzie ich tylko sześć plus dwa w play-offach. To dziwna zmiana w dzisiejszym świecie, w którym wciska się dodatkowe mecze, gdzie tylko się da. Choć pewnie luka wypełniona zostanie sparingami i meczami FIFA Series.
Skok na kasę? Zmiana na lepsze?
Jest oczywiście jeszcze wiele kwestii dyskusyjnych. Jak choćby to, czy FIFA w ogóle wyrazi zgodę na to, by nowy format obowiązywał w kwalifikacjach do mundialu. Łatwo ocenia nam się zmiany w światowym futbolu. Jeszcze łatwiej się je krytykuje. Skok na kasę, ograniczanie szans małych krajów, format pod maksymalizację zysków telewizji. Trudno nie łudzić się, że w UEFA kierują się czymś więcej niż własnym interesem.
Wszystko wyjdzie w praniu, szczególnie po wrześniowym doprecyzowaniu reguł nowego systemu. Na dziś spróbowałem przekazać Wam pełnię wiedzy na ten temat, a opinię każdy może wyrobić sobie sam.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl, UEFA