W historii futbolu byliśmy świadkami wielu absurdalnych, niedorzecznych i po prostu głupich goli, które teoretycznie nie miały prawa paść. Nie wymyślilibyście takich, gdybyśmy kazali wam ułożyć jakiś niedorzeczny scenariusz. Wydawać by się mogło, że nic już nie może nas zaskoczyć – a jednak! Zapraszamy na krótką podróż do Mołdawii, gdzie zwijający się z bólu piłkarz strzelił… samobója po pięknym lobie z ostrego kąta. Serio.
Można chyba zaryzykować mało odkrywczą tezę, że mecz Realu Sireti z Oguzsportem w play-offach spadkowych ligi mołdawskiej w normalnych okolicznościach nie zainteresowałby nikogo, nie licząc garstki trzystu kibiców, którzy akurat pofatygowali się na stadion.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że publiczność nie miała prawa narzekać, bo obydwie drużyny stworzyły naprawdę ciekawe widowisko. Piłkarze Oguzsportu w 18. minucie wyszli na prowadzenie, ale jeszcze przed przerwą gospodarze z Sireti odpowiedzieli czterema bramkami, czym praktycznie rozstrzygnęli losy rywalizacji o awans do półfinału baraży.
Co to było!? Najbardziej absurdalny gol w historii padł w Mołdawii
No dobra, ale dlaczego w ogóle o tym piszemy? Ano dlatego, że w drugiej połowie wydarzyło się coś, co – cytując klasyka ze „Świata według Kiepskich” – fizjologom się nawet nie śniło. Show na kameralnym Stadionul Hârtop skradł bowiem w 75. minucie pomocnik Realu Sireti, Valentin Rebeja, który zwijał się z bólu tuż przy linii końcowej i zarazem… strzelił samobója.
Naprawdę.
Zawodnik z numerem 10 w barwach Oguzsportu oddał strzał na bramkę, ale fatalnie przestrzelił. Ot, niecelne uderzenie, jakich wiele. Bardzo kiepska próa. Tym razem jednak było zupełnie inaczej, bo piłka uderzyła w leżącego tuż przy linii końcowej Rebeję. Futbolówka zmieniła trajektorię lotu i pięknym, wysokim łukiem wylądowała wprost między słupkami Realu Sireți, lobując bramkarza, który tymczasem wyszedł z bramki, by… pomóc swojemu kontuzjowanemu koledze z drużyny.
Zresztą, co tu dużo mówić, po prostu zobaczcie to sami, bo opis rzeczywiście może brzmieć jakby było to wymyślone.
Ну такого гола вы точно никогда не видели!
Ну это чемпионат Молдовы! pic.twitter.com/JECRryNHo2— Vladimir Strutinski 🇲🇩🇪🇺🇺🇦 (@VStrutinski) May 16, 2026
W przeszłości zdarzały się takie gole, że ktoś strzelił samobója po próbie wybicia piłki, gdy rywal wykonywał karnego, ale ten chyba takie zdarzenia przebija. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że ta bodaj najbardziej absurdalna bramka w historii futbolu nie pomogła Oguzsportowi przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Real Sireti wygrał 5:2 i to on zagra w półfinale, w którym zmierzy się z Iskrą Rybnica.
Autorowi samobója życzymy natomiast dużo zdrowia!
ZOBACZ RÓWNIEŻ