Ali Gholizadeh z powodu kontuzji nie mógł wystąpić w spotkaniu swojego zespołu z Radomiakiem. Mimo to pojechał do Radomia i wspierał kolegów z wysokości trybun. Już po końcowym gwizdku został zaatakowany przez kilku kibiców gospodarzy, co podczas transmisji uchwyciły kamery Canal Plus. Teraz głos w sprawie zabrał rzecznik ekipy ze Struga, który sugeruje, że całe nagranie zostało mylnie zinterpretowane.
Ali Gholizadeh znalazł się w grupie zawodników Lecha, którzy nie mogli być obecni w kadrze meczowej, a i tak znaleźli się w Radomiu. Wraz z nim na trybunach widać choćby Alexa Douglasa, Gisliego Thordarsona, Kornela Lismana, Roberta Gumnego czy Joao Moutinho. Czekali oni na możliwość dołączenia do kolegów, by wspólnie zacząć świętowanie obrony tytułu. Właśnie wtedy Irańczyk spotkał się z zaczepkami ze strony kibiców gospodarzy.
Rzecznik Radomiaka tłumaczy atak na Gholizadeha. „Prawdopodobnie uderzył dziecko”
Na nagraniu z transmisji Canal Plus widzimy jak jeden z kibiców wdał się w nerwową dyskusję z gwiazdą mistrza Polski. Po chwili dołącza drugi, który ewidentnie odpycha Gholizadeha. Dodajmy, że obaj mają na sobie barwy Radomiaka, więc ciężko przypuszczać, by akurat pracowali tam w roli ochroniarza.
Ali Gholizadeh vs kibice Radomiaka Radom na trybunach ⚔🔥#RADLPO #Ekstraklasa pic.twitter.com/U4s6IND6Rd
— MsPL (@MsPL192114) May 16, 2026
– W związku z pojawiającymi się publikacjami dotyczącymi sytuacji z udziałem Aliego Gholizadeha podczas meczu Radomiak Radom – Lech Poznań pragnę podkreślić, że przedstawiany w mediach przekaz jest nieprawdziwy.
– Sytuacja, której fragment pojawił się w mediach, miała miejsce po tym, jak Ali Gholizadeh prawdopodobnie przypadkowo uderzył łokciem jednego z naszych najmłodszych fanów, a następnie próbował wejść na murawę bez wymaganego identyfikatora, na co zareagowały służby ochrony zgodnie z obowiązującymi procedurami – przekazał w mediach społecznościowych rzecznik Radomiaka, Filip Świerczyński.
Jednocześnie dodał, że nagranie po tym „prawdopodobnie przypadkowym” (co nietrudno zinterpretować jako sugestię, że być może i specjalnym) ataku na dziecko godzi w wizerunek klubu.
– Przedstawianie całego zdarzenia jako „ataku kibiców” jest nieadekwatne do rzeczywistego przebiegu wydarzeń i godzi w wizerunek naszego klubu oraz jego sympatyków.
Przedstawiciel klubu ze Struga wcześniej wspomniał także, że podczas całego spotkania atmosfera była przyjazna, a sam Gholizadeh spotkał się z wieloma pozytywnymi reakcjami ze strony miejscowych kibiców.
– Przez cały czas obecności zawodnika Lecha Poznań w sektorze kibiców Radomiaka atmosfera była spokojna i przyjazna. Sam piłkarz wielokrotnie spotykał się z pozytywnymi reakcjami kibiców, którzy gratulowali mu zdobycia mistrzostwa oraz robili sobie wspólne zdjęcia.
W związku z pojawiającymi się publikacjami dotyczącymi sytuacji z udziałem Aliego Gholizadeha podczas meczu Radomiak Radom – Lech Poznań pragnę podkreślić, że przedstawiany w mediach przekaz jest nieprawdziwy.
Przez cały czas obecności zawodnika Lecha Poznań w sektorze kibiców…
— Filip Świerczyński (@swieroo) May 17, 2026
W każdym razie po chwilowych perturbacjach Ali Gholizadeh dołączył do kolegów, by wspólnie świętować obronę mistrzostwa Polski i 10. tytuł w historii klubu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix