Perez jak późny Brzęczek. Oblężona twierdza na Bernabeu na pełnej

Jan Broda

Autor:Jan Broda

12 maja 2026, 19:14 • 4 min czytania 11

Reklama
Perez jak późny Brzęczek. Oblężona twierdza na Bernabeu na pełnej

Florentino Perez zorganizował specjalną konferencję prasową, która miała wywołać trzęsienie ziemi na Santiago Bernabeu. Cóż, z dużej chmury – mały deszcz. Prezydent Realu Madryt zamiast przekazać przełomowe wieści dla przyszłości klubu, atakował wszystkich dookoła, a najbardziej oberwało się hiszpańskim mediom. – Przykro mi to mówić, ale nie zamierzam podawać się do dymisji – powiedział 79-latek. 

Reklama

Madryt, godz. 18:00. O tej porze wszystkie oczy hiszpańskiego futbolu zwróciły się ku Santiago Bernabeu, gdzie Florentino Perez zorganizował niezapowiedzianą konferencję prasową. Na Półwyspie Iberyjskim spekulowano, że prezydent Realu, który raczej stroni od medialnych występów przed kamerami, zakomunikuje światu przełomowe wieści dla Królewskich, którzy już drugi sezon z rzędu nie dołożyli do swojej gabloty żadnego trofeum i są targani przez nasilające się konflikty wewnętrzne.

Ci, którzy liczyli chociażby na to, że Perez zaprezentuje Jose Mourinho jako nowego trenera Los Blancos, szybko się rozczarowali. Prezydent Realu nie chciał zabierać głosu w sprawach sportowych. Zamiast tego ogłosił nowe wybory, w których zapowiedział swój udział, a przy tym atakował wszystkich i wszystko dookoła.

Reklama

Nie będę mówił o trenerach ani o piłkarzach. Startuję, żeby oddać majątek w ręce socios. Z tego, co widzę dzień po dniu, odbierają im go niektórzy dziennikarze, którzy chcą, żebym odszedł. Nie tylko nie odejdę, ale wystartuję w wyborach, bo chcę, żeby Real Madryt nadal należał do swoich socios. Wystartowałem 26 lat temu, musiałem zapłacić tym, którzy nie otrzymywali pensji i bronić instytucji – przyznał.

Madryt to najsilniejsza i najcenniejsza marka na świecie, klub o największej renomie na globie. Dlaczego dziennikarze chcą uderzać w klub, który cieszy się największym prestiżem, jest najwyżej ceniony i ma najwięcej kibiców na świecie? Przecież to dobro wspólne. Do tego posiadamy najdroższą kadrę na świecie. Wstyd mi nawet powtarzać, że wybrano mnie najlepszym prezesem w historii. Pojawili się jacyś „chłopcy”, którzy chcą kandydować na to stanowisko? Cóż, niech kandydują – kontynuował.

Perez jak Brzęczek. Oblężona twierdza na Bernabeu

Oberwało się nie tylko hiszpańskim dziennikarzom, ale również FC Barcelonie, której Perez wytknął sprawę Negreiry.

Trzy lata temu dowiedzieliśmy się, że mamy do czynienia z przypadkiem korupcji takim jak sprawa Negreiry, która jest największym skandalem w historii. To niezrozumiałe, że w naszej Lidze wciąż oglądamy sędziów z tamtego okresu. Przygotowujemy obszerne dossier, które niezwłocznie przedstawimy UEFA – zapowiedział.

Reklama

Perez, w swojej krucjacie w obronie dobrego imienia Realu, zbagatelizował nawet incydent z użyciem przemocy pomiędzy Fede Valverde i Aurelienem Tchouamenim.

Uważam, że to bardzo złe, a jeszcze gorsze jest to, że wyciągnięto to na światło dzienne. Jestem tu od 26 lat i nie było ani jednego roku, w którym nie doszłoby do spięcia między dwoma czy czterema zawodnikami. Ale to zostaje wewnątrz klubu. Ci, którzy to wyjawili, robią to, bo są niezadowoleni i myślą, że odejdą z klubu. Dadzą sobie po kopniaku, a potem znów są kolegami. Nie pozwolę na chaos, który niektórzy próbowali tu wykreować. Ten przeciek jest gorszy, wydaje mi się czymś gorszym – myślę, że w ciągu moich 26 lat na stanowisku prezesa widzę coś takiego po raz pierwszy – skomentował.

Na koniec Perez podkreślił sukcesy swojej 26-letniej kadencji na fotelu prezydenta Realu.

Zdobyliśmy 66 tytułów w piłce nożnej i koszykówce; na całym świecie ludzie nie rozumieją, co się dzieje. Ja nigdzie się nie wybieram – będę ostatnim socio, który opuści ten klub. Właścicielami Realu są jego socios i jeśli ktoś chce wystartować w wyborach, niech nie rzuca słów na wiatr, tylko niech to zrobi. Niech przedstawią gwarancje finansowe, tak jak ja w 2000 roku poręczyłem sto siedemdziesiąt kilka milionów, żeby tacy piłkarze jak Roberto Carlos czy Illgner mogli dostawać pensje. Chcę położyć kres tej antymadridistowskiej fali, która się wytworzyła. Ogłosimy wybory – muszę to zrobić, aby bronić naszych członków. Są ludzie, którzy chcą przejąć Real Madryt, podczas gdy my uczyniliśmy go największym klubem na świecie – zakończył.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

11 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Florentino Perez potwierdził. Jose Mourinho zostanie trenerem Realu

Braian Wilma
0
Florentino Perez potwierdził. Jose Mourinho zostanie trenerem Realu
La Liga

Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość

Maciej Piętak
1
Barcelona złożyła ofertę za Rashforda. United traci cierpliwość
La Liga

Real rozpoczyna okienko. Zastępca Carvajala w drodze do Madrytu

Braian Wilma
11
Real rozpoczyna okienko. Zastępca Carvajala w drodze do Madrytu