Tytoń stanął na wysokości zadania. Jego klub może zagrać w Lidze Mistrzów

Marcin Ziółkowski

10 maja 2026, 22:45 • 3 min czytania 0

Reklama
Tytoń stanął na wysokości zadania. Jego klub może zagrać w Lidze Mistrzów

Przemysław Tytoń i jego kariera nie budzi już tak wielkiego zainteresowania jak choćby podczas epizodu reprezentanta Polski w lidze hiszpańskiej. To jednak nie oznacza, że nasz rodak zawiesił już buty na kołku. Od kilku lat gra on ponownie w Holandii, choć nie jest już pierwszym wyborem trenerów. Nie oznacza to jednak, że nie gra w ogóle. John van den Brom znów zaufał Tytoniowi i Polak zanotował czyste konto. Twente bliskie jest udziału w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

Reklama

Tytoń z drugim meczem ligowym w sezonie

Od opuszczenia Major League Soccer, Tytoń stał się oczywistym wyborem dla obsady bramki w dwóch klubach z Holandii. Najpierw tę rolę pełnił w Ajaksie, a od 2022 roku – w Twente Enschede. W Holandii ma bardzo dobrą renomę, z uwagi na występy w PSV Eindhoven i Rodzie Kerkrade. Blisko 39-letni bramkarz nie jest zawodnikiem pierwszego składu, a żelaznym rezerwowym.

Tytoń w sezonie 2025/26 przez większość rozgrywek współpracuje z dobrze znanym w Polsce Johnem van den Bromem. Przez pewien czas był on opiekunem Lecha Poznań, gdzie dotarł z drużyną z Wielkopolski do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Były piłkarz Ajaksu, który w swojej karierze był też mocno związany z Vitesse Arnhem, doprowadził Twente do bardzo dobrej pozycji w tabeli.

Reklama

Na mecz przeciwko Sparcie Rotterdam, van den Brom postawił na polskiego bramkarza. Tytoń zastąpił Larsa Unnerstalla, który nie mógł zagrać z powodu kontuzji. Wszystko jednak ułożyło się idealnie dla Polaka i jego drużyny.

Na jedną kolejkę przed końcem sezonu Eredivisie, ekipa z Enschede wskoczyła na ligowe podium. Stało się tak dzięki porażkom klubów uwikłanych w walkę o eliminacje Ligi Mistrzów 2026/27. Ajax przegrał z Utrechtem, a NEC Nijmegen z Groningen (obydwa wyniki to 1:2). Szczęściu trzeba pomóc i Twente tak też poczyniło.

Po wspaniałym spotkaniu, drużyna z De Grolsch Veste rozbiła Spartę Rotterdam 4:0. Choć w pierwszej połowie podopieczni van den Broma napotkali na duży opór, to po przerwie worek z bramkami się otworzył. 58. i 59. minuta to gole autorstwa Thomasa van der Belta. O wynik zadbali jeszcze Kristian Hlynsson i Daan Rots. Przemysław Tytoń zanotował jedną udaną interwencję i czyste konto. Dla Polaka był to pierwszy występ od 24 stycznia i meczu z Excelsiorem Rotterdam.

Reklama

Twente w swojej historii grało tylko raz w fazie grupowej Ligi Mistrzów i było to w sezonie 2010/11, krótko po historycznym mistrzostwie kraju. Trzecia lokata w Eredivisie umożliwi drużynie van den Broma udział w kwalifikacjach do fazy ligowej najważniejszych kontynentalnych rozgrywek klubowych. W ostatniej kolejce – Twente podejmie stary klub Tytonia i trzykrotnego z rzędu mistrza kraju, PSV Eindhoven.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O POLAKACH Z LIG ZAGRANICZNYCH:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama